Żużel: Tomek, nie poddawaj się!

    Miało być beznadziejnie, już miał z tego nie wychodzić, nie wiadomo było nawet czy przeżyje, a on walczy i ani myśli przegrywać najważniejszy wyścig w swoim życiu. Stan zdrowia Tomasza Golloba ulega znaczącej poprawie. Najlepszy polski żużlowiec robi ciągłe postępy i udowadnia, że pozytywnym nastawieniem można zdziałać naprawdę wiele.

    W Szpitalu Wojskowym w Bydgoszczy trwa walka o to, aby Tomasz Gollob mógł chodzić o własnych siłach. Nie wiadomo, czy do tego kiedykolwiek dojdzie, ale najważniejsze, że cały czas jest to możliwe. Sportowiec odzyskał głębokie czucie w nogach. Zawodnik potrafi stwierdzić, która z jego nóg jest dotykana. To bardzo dobry znak.

    Przed operacją czucia głębokiego w ogóle nie było. Później pojawiało się sporadycznie. Teraz mogę jednak powiedzieć, że Tomek zaczął odpowiadać na pytania coraz szybciej i bardziej zdecydowanie, a to oznacza, że jest z nim coraz lepiej. Powrót czucia głębokiego daje cień nadziei na powrót pełnego czucia w nogach” – powiedział Marek Harat, lekarz zajmujący się Tomaszem Gollobem w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.

    Żużlowiec jest podobno bardzo zdeterminowany, żeby powrócić do pełnej sprawności. Ma świadomość, że może to być bardzo trudne, jednak jego nastawienie jest bardzo bojowe. To bardzo dobry znak, bowiem ćwiczenia rehabilitacyjne będą na tym etapie odgrywać niesamowicie istotną rolę.

    Tomek może równie dobrze zatrzymać się na tym etapie i już nigdy nie odzyskać pełnego czucia, jak również za kilka lat stanąć o własnych siłach. Najważniejsza wiadomość jest taka, że ostatnie badania potwierdziły, że rdzeń nie jest zupełnie przerwany.

    Pierwszy etap usprawniania przebiegł szybciej niż zakładaliśmy. Tomek spędza już kilka godzin dziennie w pozycji siedzącej” – zdradził Marek Harat, cytowany przez „Przegląd Sportowy”.

    Tomasz, nie poddawaj się! Walcz każdego dnia z całych sił! Udowodnij, że determinacja i wiara w końcowy sukces przyniesie oczekiwane rezultaty. Wszyscy trzymamy kciuki i jesteśmy przekonani, że się uda!

    Komentarze