Żużel: Czy któryś z Polaków wygra dzisiejsze Grand Prix?

Dzisiejszy dzień to nie tylko ciekawe mecze piłkarskie lig zagranicznych, ekstraklasa, czy też bokserski hit w postaci rywalizacji Kliczki z Joshuą. To także inauguracja cyklu żużlowego Grand Prix. Zawody odbędą się na torze w słoweńskim Krsko i na ich starcie zobaczymy aż czwórkę biało – czerwonych!

Tytułu mistrza świata broni Amerykanin – Greg Hancock. W tym sezonie jest on również wymieniany, jako jeden z głównych faworytów do końcowego triumfu. Poza tym, groźny będzie Tai Woffinden, Jason Doyle, Emil Sajfutdinow i Nicki Pedersen. Oczywiście bardzo liczymy, że nasi reprezentanci pokażą się z jak najlepszej strony. Każdego z nich stać na bardzo dobry rezultat.

W tegorocznym cyklu zobaczymy: brązowego medalistę sprzed roku – Bartosza Zmarzlika, szóstego Piotra Pawlickiego, dziesiątego Macieja Janowskiego oraz debiutanta Patryka Dudka, który wygrał eliminacje uprawniające do startu w tegorocznym Grand Prix. Póki co, sam zawodnik nie wpada w nerwowość i ze spokojem podchodzi do dzisiejszego startu:

W swojej karierze występowałem już przecież w mocno obsadzonych turniejach. Brałem udział w pojedynkach ze sporą presją czy też ciężkich pod względem psychicznym. Mam tu na myśli spotkania derbowe czy też finały naszej Ekstraligi. Do tej pory zawsze sobie z tym radziłem. Zapewne przed turniejem w Krško pojawi się lekki stres, ale znam siebie i liczę, że szybko się rozkręcę i pójdzie z górki” – cytuje wypowiedź Dudka serwis WP SportoweFakty.

Następnymi zawodami w cyklu będzie impreza na Stadionie Narodowym. Dlatego też Polacy nie mogą pozwolić sobie na niepotrzebną stratę punktów przed tak ważnymi dla polskiego kibica wyścigami.

Pewny formy naszych żużlowców jest ekspert Jacek Frątczak: „Jestem spokojny o wynik naszych w Słowenii. Tor w Krsko jest im doskonale znany. Wiele razy tam jeździli, czy przygotowywali się przed sezonem. To typowo europejski tor, długi i szeroki. Nawierzchnia też jest przewidywalna. Jeżeli nic złego się nie wydarzy, to wszyscy powinni znaleźć się w półfinałach.” – kończy optymistycznie w rozmowie z serwisem WP SportoweFakty.

My mamy nadzieję pamiętając oczywiście o tragedii, jaka spotkała Tomasza Golloba, że wszyscy zawodnicy ukończą zawody o własnych siłach. Oczywiście kibicujemy biało – czerwonym i liczymy na mocne otwarcie międzynarodowego sezonu w ich wykonaniu!

Komentarze