Żurkowski do kadry! Kogo interesuje młodzieżówka?

Powiedzieć, że Szymon Żurkowski jest odkryciem roku w polskiej piłce to jak nic nie powiedzieć. 20-latek w krótkim czasie wyrósł jeśli nie na najlepszego, to zdecydowanie najbardziej perspektywicznego pomocnika w naszej Ekstraklasie. Nie ulega wątpliwości, że jeśli chłopakowi sodówka nie uderzy do głowy, możemy mieć z niego pociechę na długie lata. Dlatego powinien załapać się do kadry naszej reprezentacji na Mundial w Rosji.

Windą w górę

To, jak szybko Żurkowski przebył niesamowitą drogę z peryferii futbolu na krajowy szczyt jest nie tylko świetnym przykładem i motywacją dla jego rówieśników, ale także potwierdzeniem stwierdzenia, że w Polsce rodzi się mnóstwo uzdolnionych piłkarzy, którzy tylko czekają na szansę. Szymon swoją z pewnością wykorzystuje.

Jeszcze w marcu grał w rezerwach Górnika Zabrze, które w kompromitujący sposób przegrały w III lidze z Piastem Żmigród 0:5. Kilkanaście tygodni później był już podstawowym zawodnikiem pierwszej drużyny, która na finiszu rozgrywek I ligi ogrywała każdego i wszędzie, dzięki czemu w świetnym stylu awansowała do Ekstraklasy. Nie minęło kilka miesięcy, a 20-latek jest motorem napędowym zespołu, który zadziwił całą Polskę i jako beniaminek otwiera tabelę rozgrywek krajowej elity, a w półfinale Pucharu zmierzy się z warszawską Legią. W międzyczasie było też powołanie do młodzieżowej reprezentacji kraju, której w krótkim czasie stał się kapitanem.

Szymon Żurkowski przeważnie gra „od deski do deski”, w ostatnich meczach swoją dobrą postawę dokumentuje też liczbami w postaci goli i asyst / źródło: transfermarkt.pl

To, na co bez wątpienia należy zwrócić uwagę to fakt, że Żurkowskiemu zmiana poziomu rywalizacji w żaden sposób nie sprawiała problemów, za każdym razem w bardzo krótkim czasie potrafił się zaadoptować do wymagań, które niosły ze sobą występy w najwyższej klasie rozgrywkowej czy na poziomie futbolu międzynarodowego. Nie tylko nie zostawał w tyle, ale wręcz przeciwnie – w bardziej wymagającym otoczeniu czynił postępy, równał w górę, stawał się lepszym piłkarzem. Należy jak najszybciej sprawdzić, jak młody piłkarz sprawdzi się na, jak to mawiał Leo Benhakker, international level. Coś nam się wydaje, że rzucony na bardzo głęboką wodę nie tylko się nie utopi, ale i zacznie pływać jak Michael Phelps.

Rozwiązanie problemów

Wysoki, zadziorny, wybiegany, agresywny. Silny, szeroki w barach, nie do przepchnięcia w walce o piłkę, świetny w odbiorze, chociaż nieco surowy technicznie. Czy pomocnik Górnika Zabrze nie przypomina Wam nieco Grzegorza Krychowiaka? Pod wieloma względami Szymon podobny jest do „Krychy”, a w dodatku ma większy ciąg na bramkę rywala niż starszy kolega i coraz częściej pokazuje to na krajowych boiskach. Już wręcz legendarne stało się 16.5 kilometra przebiegnięte przez Żurkowskiego w meczu z Sandecją, po których piłkarz stwierdził, że zawsze był w stanie biegać więcej, niż inni, a gdyby w tym meczu doszło jeszcze do dogrywki, też dałby radę. Wielu uważa, że lepiej mądrze stać niż głupio biegać, ale wydaje się, że wraz z nabieranym doświadczeniem Szymon będzie poruszał się w jeszcze inteligentniejszy sposób, niż czyni to obecnie.

Nie ulega wątpliwości, że jeśli chodzi o środek pomocy reprezentacji Polski, wciąż toczy się zażarta walka nie tylko o sam wyjazd na Mundial do Rosji, ale i miejsce w podstawowej jedenastce. Rola „szóstki”, o ile gra i jest w formie, przypisana jest wspomnianemu już Grzegorzowi Krychowiakowi, chociaż piłkarz wypożyczony z PSG do West Bromwich wraz z przyjściem nowego szkoleniowca znów ma problemy z regularną grą. Na co można liczyć ze strony Krzysztofa Mączyńskiego wszyscy doskonale wiemy, świetnie gra u boku „Krychy”, ale prochu nie wymyśli i pewnego poziomu nie przeskoczy, podobnie jak waleczny Jacek Góralski.

W biało-czerwonych barwach mu do twarzy. Czy przed Mundialem dostanie szanse gry w pierwszej reprezentacji? /fot. PressFocus

Karol Linetty przyzwoicie radzi sobie w Serie A, tydzień w tydzień łapie swoje minuty w Sampdorii Genua, ale gdy Adam Nawałka powierza mu odpowiedzialne zadanie poprowadzenia gry Biało-czerwonych, wówczas oczekiwania go przerastają, a za umiejętnościami nie nadąża głowa. W takiej sytuacji grzechem byłoby nie sprawdzenie Żurkowskiego, który mentalnie wydaje się całkowitym przeciwieństwem byłego pomocnika Lecha Poznań. I liga? Ekstraklasa? Młodzieżówka? Żurkowski za każdym razem wchodził z buta, jak do siebie, bez jakichkolwiek kompleksów i bardzo chcielibyśmy wierzyć, że podobnie będzie z pierwszą reprezentacją Polski. Pierwszy mecz na Mundialu rozegramy z Senegalem, to nie będzie tylko futbol, ale i dużo walki wręcz. Krychowiak z Żurkowskim w pomocy? Niegłupi pomysł…

Pierwsza najważniejsza

I tu pojawia się problem, ponieważ wieść gminna niesie, że PZPN-owi bardzo zależy na dobrych występach kadry młodzieżowej i póki będzie na to szansa, jest nacisk na awans drużyny prowadzonej przez Czesława Michniewicza na Euro 2019. I w tym miejscu chcemy się spytać – kogo tak naprawdę obchodzą wyniki zespołu U-21?

Przez ostatni rok pracowałem w klubie Ekstraklasy, blisko współpracując z podlegającą pod niego akademią piłkarską. Każdy, dosłownie KAŻDY trener, zajmujący się młodzieżą, czy to grupami naborowymi, czy zespołami U-11, U-14, czy w końcu juniorami młodszymi bądź starszymi podpisze się pod poniższymi słowami. Zresztą – jest to parafraza zdań, które słyszałem nie dziesiątki, ale setki razy w życiu.

– W procesie szkolenia wyniki są nieistotne. Dopiero w wieku juniorskim zaczynają się liczyć, ale nawet wówczas nie powinny one przesłonić głównego celu, jakim jest indywidualne wyszkolenie piłkarza do poziomu, który pozwoli mu grę w piłkę nożną na poziomie Ekstraklasy, a docelowo – pierwszej reprezentacji Polski.

Kadra młodzieżowa jest jedynie środkiem prowadzącym do celu, przystankiem, który może, ale wcale nie musi pomóc w rozwoju piłkarza. Z zainteresowaniem obserwowałem Szymona podczas meczu drużyny Czesława Michniewicza przeciwko Danii w Gdyni. Rywale, świetnie wyszkoleni technicznie, odbijali się od naszego pomocnika jak od ściany, wraz z upływem minut praktycznie przestali wchodzić z nim w starcia bark w bark.

Im lepszy rywal, im wyższy poziom rywalizacji, tym Żurkowski gra lepiej / fot. PressFocus

Cały czas był pod grą w fazie rozegrania akcji, non stop w pogotowiu, kiedy trzeba było bronić. Piłkarsko na podobnym poziomie co reszta, fizycznie i mentalnie – kilka stopni wyżej. Swój występ spuentował bramką, a ponieważ Czesław Michniewicz stwierdził, że należy mu się owacja na stojąco – zdjął go z boiska dwie minuty przed końcem meczu. To kilkadziesiąt sekund bez Szymona na boisku wystarczyło, żeby rywale zdobyli honorową bramkę.

Milik przetarł szlaki

Wrzesień 2014 roku. Arkadiusz Milik, wówczas 20-latek, jak obecnie Żurkowski, zamiast na ważny mecz reprezentacji młodzieżowej jedzie wraz z kadrą pierwszego zespołu na wyjazdowe spotkanie z kelnerami z Gibraltaru. „ Po co? Bez sensu? Bardziej przydałby się w zespole U-21” można było usłyszeć i przeczytać w całej Polsce. Miesiąc później, gdy młody napastnik pakował głową piłkę do bramki mistrzów świata, Niemców, wszyscy byli zachwyceni geniuszem Adama Nawałki. To, w jaki sposób selekcjoner pomógł „zbudować” karierę kontuzjowanego obecnie napastnika to prawdziwy majstersztyk. Nie mielibyśmy nic przeciwko, żeby podobna historia stała się udziałem pomocnika Górnika Zabrze, a i kilku innym, młodym, zdolnym z młodzieżówki warto byłoby dać szansę, chociażby Dawidowi Kownackiemu, który w Sampdorii mocno rozpycha się łokciami i mimo występów w Serie A liczonych nie w meczach, a w minutach, na koncie w tym sezonie ma już więcej trafień niż niejeden z powoływanych napastników. A młodzieżówka? Jeśli pierwsza reprezentacja będzie wygrywać, porażki zespołu U-21 na pewno przebolejemy…

*

Dziś drużyna Szymona Żurkowskiego, Górnik Zabrze, zmierzy się w Ekstraklasie z Lechią Gdańsk. Oto stawki LV BET na to spotkanie:

Wygrana Górnika: 2,2

Remis: 3,5

Wygrana Lechii: 3,0

Czy Szymon Żurkowski pojedzie na Mundial do Rosji? LV BET przygotował już pierwszą ofertę na przyszłoroczne Mistrzostwa Świata!