Zrobili to! Z Rosją! Polska jedną nogą od medalu!

Fatalny początek, Rosja odskakująca na wiele punktów i oddalający się ćwierćfinał nie sprawiły, że polscy koszykarze poddali się i złożyli broń. Wbrew przeciwnie - znów pokazali wielkie serce, które pozwoliło im wygrać i niemal zapewnić sobie miejsce w ćwierćfinale!

Rosjanie zaczęli od pięciu punktów, nie stracili żadnego – już pierwsze sekundy tego spotkania zapowiadały bardzo trudną przeprawę, a już na pewno trudny początek spotkania biało-czerwonych. Arcyważnego, bo po pierwsze praktycznie o ćwierćfinał mistrzostw świata, a po drugie z Rosją, czyli przeciwnikiem gwarantującym mnóstwo podtekstów i emocji.

W ataku gubiliśmy punkty, reprezentacja Rosji zaś wydawała się je zdobywać z dużą łatwością. Chociaż nie kreowali punktów po fantastycznej grze, to często zbierali drugie piłki. Styl tego meczu też bardziej pasował rywalom biało-czerwonych: twarda gra, dużo walki, trochę zapasów. Poza tym pierwsza kwarta nie jest najsilniejszą bronią Polaków na koszykarskim mundialu. Rosjanie to wykorzystywali, choć na nasze szczęście też nie tak, jak mogli.

Wynik był lepszy niż gra – z takim hasłem w głowie kończyli drugą kwartę polscy kibice.

Głównie za sprawą Mateusza Ponitki, który równo z syreną kończącą drugą kwartę zdobył bardzo ważne trzy punkty. Do tego rzutu było dziewięć punktów straty do Rosjan i chyba na takie prowadzenie naszych rywali nikt nie mógłby kręcić nosem, bo było to prowadzenie raczej zasłużone. Ponitka oddał jednak kluczowy rzut „za trzy”. Kluczowy, bo od trzeciej kwarty zaczął się nasz marsz po zwycięstwo…

https://twitter.com/sport_tvppl/status/1169897034536476674

Pierwszą kwartę kończyliśmy z sześcioma punktami straty, podobnie jak drugą. Na koniec trzeciej było już minus cztery, ale po zdecydowanie lepszej, odmienionej grze. Do tego momentu rzadko trafialiśmy „za trzy” – tylko dwa takie rzuty na dziewięć, niewiele częściej również z gry (33%, bo 9/27 takich akcji).

– Po przemowie trenera w przerwie wiele się zmieniło. Powiedział dużo fajnych rzeczy, potrafił nas zmotywować. Że teraz albo nigdy. Że musimy liczyć na siebie, zacząć grać to co potrafimy, bo nikt nam nie pomoże. To było kluczowe. Okazało się, że potrafimy grać mądrze, walecznie, skutecznie – mówił Adam Hrycaniuk po meczu na antenie Telewizji Polskiej.

Polska po fantastycznej czwartej kwarcie ostatecznie wygrała z Rosją 79:74 i jest jedną nogą w ćwierćfinale.

Fantastyczny jak zwykle był Ponitka, wielcy byli inni, a nowym bohaterem może zostać Łukasz Koszarek. „Walę tróję” – powiedział kiedyś i dziś znów to robił. Poza tym wiele świetnych akcji, w tym to piękne podanie rodem z NBA do Cela…

https://twitter.com/sport_tvppl/status/1169905333273128962

Kolejna wielka broń Polaków? Rzuty osobiste. To, co czasem nie funkcjonowało w meczu zwłaszcza z Chinami, który przy lepszej skuteczności z rzutów wolnych mogliśmy skończyć bez dogrywki, teraz było największą siłą biało-czerwonych. To właśnie jednym z takich rzutów „wygraliśmy mecz”, a w sumie na 38 z nich wykorzystaliśmy aż 35. To daje skuteczność na poziomie 92%. Nieprawdopodobne!

Jeśli Argentyna dziś wygra z Wenezuelą, będziemy już obiema nogami w ćwierćfinale, który możemy sobie zapewnić również bez pomocy innych. Arcyważny mecz z Rosją wygraliśmy i praktycznie jesteśmy w najlepszej ósemce koszykarskiego mundialu. Stąd już widać strefę medalową, do której brakuje tak niewiele… Coś, co wydawało się nieprawdopodobne przed startem turnieju, stało się faktem – a może być jeszcze lepiej. Szacunek, panowie! Tak się zdobywa serca polskich kibiców! Tak się rozkręca modę na basket!

 

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem