Kibice zrobili piłkarzom sajgon w środku nocy… A oni im na boisku. Szalone obrazki!

Jak uprzykrzyć piłkarzom rywala przygotowania do ważnego spotkania? Na przykład organizując im długi pokaz fajerwerków przed hotelem, w którym nocują - grubo po północy. Albo strasząc, że aby zagrać dobry mecz na tym terenie będą potrzebowali butli tlenowych. Czasem jednak wszystkie te praktyki zdają się na nic, a rzeczywistość i tak weryfikuje boisko.

Ilekroć oglądamy obrazki z decydujących faz Copa Libertadores, przekonujemy się jak zwariowani na punkcie futbolu są kibice w Ameryce Południowej. W środową noc, czasu polskiego, odbyły się mecze ćwierćfinałowe tych najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych na kontynencie. W jednym z nich zeszłoroczny finalista i sześciokrotny zdobywca tytułu, czyli zespół Boca Juniors Buenos Aires grał na trudnym terenie z ekwadorskim LDU Quito.

Dlaczego na trudnym terenie, abstrahując od wspomnianych fajerwerków? Klasycznie. Ekwador to nie Boliwia, gdzie te problemy są zawsze największe, ale rozgrywanie meczów na wysokości prawie 3 tysięcy metrów, wyżej niż na szczycie Rysów, nie należy do łatwych. Lokalne gazety wręcz nabijały się z Argentyńczyków, sugerując, by póki czas przygotować im butle tlenowe.

„Nie grałem na takiej wysokości od 20 lat” – przyznał przed meczem Daniele de Rossi, którego transfer do Boca odbija się w Ameryce Południowej chyba jeszcze większym echem niż u nas.

Argentyńczycy z Boca wygrali dotąd na terenie Ekwadoru tylko 3 z 10 spotkań. Przed meczem konsultowali ze specjalistami, jak podejść do przygotowań do meczu, a i tak zostali skrytykowaniu za rzekomo błędną decyzję. Przybyli bowiem do Quioto prawie z trzydniowym wyprzedzeniem, stawiając na pełną aklimatyzację. Większość zespołów stara się przebywać na tych wysokościach najkrócej jak to możliwe, często przylatuje na miejsce dopiero w dniu meczu. Wówczas części objawów rzekomo da się uniknąć.

Efekt końcowy? Nie zgadniecie.

Jak to w futbolu – piłkarze Boca zdawali sobie nic nie robić z licznych ostrzeżeń i przeszkód, ani gorącej atmosfery na stadionie w Quito. Po prostu wyszli na boisko i pokazali klasę, metodycznie, minuta po minucie rozbijając gospodarzy 3:0. Bramkę szczególnej urody zapisał na swoje konto zwłaszcza tuż po przerwie Emanuel Reynoso. Warto obejrzeć te obrazki, by poczuć samą atmosferę!

Boca Juniors są więc na prostej drodze do półfinału Copa Libertadores. Podobnie dwa brazylijskie zespoły – Palmeiras, prowadzony przez Luiza Felipe Scolariego oraz Flamengo. Na rozstrzygnięcie swojego meczu czeka również River Plate. Jeśli nie dojdzie do niespodzianek, w półfinałach możemy mieć szaloną argentyńsko – brazylijską mieszankę.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem