Znany piłkarz zmienił nazwisko, obywatelstwo i mówi: teraz jestem Chińczykiem

Ile czasu potrzeba, by będąc Brazylijczykiem obudzić w sobie... Chińczyka? Pomocnik Elkeson, który niegdyś nawet otwarł się o debiut w kadrze Canarinhos, udowadnia, że sześć lat może zdecydowanie wystarczyć. Tyle właśnie minęło od jego przyjazdu do Chin do obecnych wydarzeń, które przybliżają go do debiutu w eliminacjach mistrzostw świata, w meczu z Malediwami.

Chińska federacja po raz pierwszy w historii powołała do kadry zawodnika naturalizowanego. Aby do tego doszło, Elkeson musiał zrzec się obywatelstwa brazylijskiego, co jak widać zrobił bez trudu. Od teraz jest Chińczykiem o nazwisku Ai Kesen i dostąpi możliwości występów w kadrze. W 2011 roku był o krok od „Selecao”, gdy do szerokiego składu Brazylii powołał go Mano Menezes, jednak nie wpuścił na boisko choćby na minutę. W Azji Elkeson nie będzie miał podobnej konkurencji.

„Chcę oficjalnie powiedzieć światu, że zaczynam nową przygodę. Jestem Chińczykiem. Chcę oddać temu krajowi całą miłość i opiekę, jakiej doświadczyłem tu przez wszystkie lata” – ogłosił Elkeson. – Potrzebuję również nowych wyzwań, chcę się przekonać, gdzie są moje limity.

Elkeson jest ciekawym przypadkiem, bo inaczej od większości piłkarzy, którzy uciekają stamtąd po jednym bądź dwóch sezonach, on znakomicie zaaklimatyzował się w Chinach. Grał w dwóch topowych klubach: Guangzhou Evergrande i Shanghai SIPG. Strzelił dla nich ponad 130 goli, zaliczył wiele asyst i stał się mega gwiazdą rozgrywek. W chińskiej piłce klubowej zdobył wszystko, co mógł – od tytułów mistrza kraju, przez indywidualne tytuły, po Azjatycką Ligę Mistrzów. Mimo tego, twierdzi, że tam dziś jest jego dom i nie zamierza wyjeżdżać. Już 10 września może otrzymać szansę debiutu w drużynie narodowej prowadzonej obecnie przez Marcello Lippiego. Rywalem Chin będą Malediwy.

Co ciekawe, chociaż Elkeson jest przyjmowany przez większość Chińczyków niezwykle ciepło, także i tam pojawiły się głosy krytykujące naturalizację Brazylijczyka. Były reprezentant kraju, a dziś ekspert, z którego zdaniem liczy się opinia publiczna – Hao Haidong wypowiedział się w tej sprawie bardzo ostro.

– Ludzie zadają mi pytanie, jak to możliwe, że kraj mający 1,4 miliarda populacji nie może znaleźć 11 piłkarzy na sensownym poziomie. Naturalizacja piłkarzy niemających żadnych więzi krwi z naszym krajem to przerażająca praktyka. Dozwolona i wykorzystywana, ale nie powinna być kierunkiem dla Chin.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem