Zmora wszystkich selekcjonerów – znowu szukamy lewego obrońcy

Czerwiec 2002. Reprezentacja Polski mierzy się podczas pierwszego meczu mistrzostw świata z drużyną Korei Południowej. Na lewej stronie defensywy w naszej ekipie biega 26-letni Michał Żewłakow. Nikt wtedy nie przypuszczał, że właśnie obsada lewej obrony będzie zmorą dla polskich selekcjonerów w przyszłości.

Przeciwko Portugalii Polacy zagrali już trójką z tyłu, czyli bez klasycznych bocznych obrońców. Tercet Wałdoch-Hajto-Żewłakow wspierany był „wahadłowymi”, czyli Jackiem Krzynówkiem i Markiem Koźmińskim.

Ostatnie, pożegnalne spotkanie podczas mundialu w Azji, Polacy zagrali przeciwko ekipie USA. Wtedy na lewej stronie obrony Jerzy Engel zdecydował się posłać w bój Koźmińskiego. Nowy trener kadry Zbigniew Boniek nie powielał jednak jego koncepcji podczas sierpniowego spotkania towarzyskiego przeciwko Belgii – powrócono bowiem do wariantu z Żewłakowem na lewej obronie. Polacy tamto spotkanie wygrali 1:0.

Potem z obsadą tej pozycji w naszej reprezentacji było sporo problemów. Boniek eksperymentował z ustawieniem z trzema stoperami, przez co nie było klasycznego lewego defensora. W spotkaniu ze Szwecją na tej pozycji wystąpił jednak Maciej Stolarczyk. W rewanżu z reprezentacją Trzech Koron jego miejsce zajął Tomasz Kłos, chwilę później przy lewej linii biegał już Tomasz Rząsa.

Eliminacje do mistrzostw świata w Niemczech to był czas Rząsy. Wychowanek Cracovii zagrał w dziewięciu spotkaniach, w tym w ośmiu na lewej obronie. Podczas turnieju finałowego u naszych zachodnich sąsiadów trzykrotnie od pierwszego gwizdka na murawie pojawił się jednak Żewłakow.

Podczas eliminacji do mistrzostw Europy w 2008 roku najczęściej na lewej stronie defensywy Leo Beenhakker decydował się na Żewłakowa. Z Portugalią jednak podczas arcyważnego spotkania z Portugalią pierwsze skrzypce grał Grzegorz Bronowicki. Podczas eliminacji to jednak Żewłak grał najczęściej, ale w ostatnim, zremisowanym 2:2 przez biało-czerwonych spotkaniu z Serbią, na placu gry od pierwszej minuty pojawił się Jakub Wawrzyniak. W grudniu 2006 roku obecny piłkarz Lechii Gdańsk zadebiutował w towarzyskim spotkaniu z reprezentacja Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Podczas trzech spotkań mistrzostw Europy w polskiej reprezentacji wystąpili aż trzej lewi obrońcy. Turniej zaczął Paweł Golański, przeciwko Austrii zagrał Żewłakow, a z Kostaryką Wawrzyniak. Podczas eliminacji do mistrzostw świata w 2010 roku do dwójki Żewłakow-Wawrzyniak doszli jeszcze Grzegorz Wojtkowiak i Seweryn Garncarczyk, którzy biegali po lewej stronie defensywy. Ten drugi jednak w reprezentacji był tylko na chwilę – wystąpił w zaledwie siedmiu spotkaniach.

Jakub Wawrzyniak występował łącznie w reprezentacji Polski 10 lat – rozegrał w tym czasie 49 spotkań

Potem reprezentacja Polski zagrała aż 35 meczów towarzyskich, a to wszystko przez to, że nie brała udział w eliminacjach do mistrzostw Europy, których była zresztą gospodarzem. Gdy wydawało się, że najpoważniejszym kandydatem do gry na lewej stronie defensywy będzie Wawrzyniak, Franciszek Smuda zdecydował się postawić podczas wszystkich trzech meczów na Sebastiana Boenischa, który przed turniejem miał w kadrze tylko sześć występów. Eliminacje do mundialu w 2014 roku zaczął Wawrzyniak, ale po dwóch meczach do łask wrócił Boenisch. Z Ukrianą i Anglią, czyli w najtrudniejszych spotkaniach, Waldemar Fornalik postawił na Wojtkowiaka.

Za kadencji Adama Nawałki reprezentacja Polski rozegrała jak do tej pory 25 meczów o stawkę – chodzi o eliminacje do mistrzostw Europy, mistrzostw świata i podczas turnieju finałowego Euro 2016. Oto, na jakich lewych defensorów nasz selekcjoner decydował się w tych spotkaniach:

Wawrzyniak, Wawrzyniak, Jędrzejczyk, Jędrzejczyk, Wawrzyniak, Rybus, Rybus, Rybus, Rybus, Wawrzyniak, Jędrzejczyk, Jędrzejczyk, Jędrzejczyk, Jędrzejczyk, Jędrzejczyk, Rybus, Jędrzejczyk, Jędrzejczyk, Jędrzejczyk, Jędrzejczyk, Jędrzejczyk, Jędrzejczyk, Rybus, Bereszyński, Bereszyński

Mamy zatem:

4 mecze Wawrzyniaka, którego w kadrze już nie ma

13 meczów Jędrzejczyka, czyli nominalnego prawego obrońcy

6 meczów Rybusa, czyli nominalnego wahadłowego/skrzydłowego

2 mecze Bereszyńskiego, czyli nominalnego prawego obrońcy

Widząc problem z obsadą lewej strony defensywy Nawałka zaczął kombinować i podczas meczów towarzyskich sprawdzać ustawienie 1-3-5-2. Skąd taki pomysł? Wtedy można spróbować wariantu z trzema środkowymi obrońcami, a bocznych lub chociaż jednego z bocznych przestawić na wahadło. Łukasz Piszczek był próbowany jako jeden z trójki środkowych obrońców, ale spokojnie poradziłby sobie również grając najbliżej prawej linii boiska. Maciej Rybus już na przykład najbardziej komfortowo czuje się na lewym wahadle. Trudno sobie wyobrazić go w trójce stoperów. Tak samo Rafała Kurzawy, który podczas meczów towarzyskich był testowany w wariancie lewego wahadłowego.

Rafał Kurzawa ma w reprezentacji dopiero 3 mecze na swoim koncie

Kto ma największe szanse, by zagrać na lewej obronie przy założeniu, że reprezentacja z Senegalem zagra w systemie 1-4-4-2?

Maciej Rybus – 27 meczów, 2049 minut, 1 gol, 0 asyst

Rybus 13 razy zagrał na lewej obronie, 5 razy na prawej, 8 jako lewy pomocnik, raz jako prawy napastnik

Artur Jędrzejczyk – 31 meczów, 2600 minut, 0 goli, 1 asysta

Jędrzejczyk 7 razy zagrał na lewej obronie, 22 razy na prawej, 2 razy na środku obrony

Bartosz Bereszyński – 31 meczów, 2483 minuty, 0 goli, 1 asysta

Bereszyński 31 razy zagrał na prawej obronie

 

Opcjami na lewe wahadło przy ustawieniu 1-3-5-2 są:

Maciej Rybus – 8 występów jako lewy pomocnik – 0 goli, 0 asyst

Rafał Kurzawa – 41 meczów, 3636 minut, 4 gole, 22 asysty

Oraz warianty mniej realne:

Kamil Grosicki – 38 meczów, 2147 minut, 9 goli, 6 asyst

Sławomir Peszko – 26 meczów, 2023 minuty, 4 gole, 5 asyst

Przemysław Frankowski – 31 meczów, 2574 minuty, 4 gole, 5 asyst

 

Przy wariancie z czwórką obrońców Nawałka będzie wybierał pomiędzy Jędrzejczykiem a Rybusem. Więcej zaufania selekcjoner ma do tego pierwszego i wydaje się, że to on jest bliżej gry w wyjściowym składzie. Sytuacja komplikuje się w momencie gry trójką obrońców, na co zanosi się podczas mundialu w Rosji. Wtedy zdecydowanie rosną szansę Rybusa, którego najpoważniejszym kandydatem wydaje się być Kurzawa, ale ten w koszulce z orzełkiem na piersi wystąpił jak do tej pory przez 103 minuty. Jędrzejczyk na wahadle wystąpić nie powinien, jeżeli już miałby przy takim ustawieniu pojawić się na boisku, to jako jeden z trójki środkowych obrońców, ale to również wydaje się mało prawdopodobne. Bliżej ataku, a nie na wahadle, grają w swoich klubach Grosicki i Peszko. Frankowski również mógłby być opcją na tę pozycję, ale w Jagiellonii Białystok gra zazwyczaj na prawej flance.

Historia pokazuje, że z obsadą lewej strony defensywy od dawien dawna reprezentacja Polski ma sporo problemów. Żewłakow, Rząsa, Wawrzyniak, a w międzyczasie wielu innych piłkarzy było próbowanych na boku obrony. Na kilkanaście dni przed pierwszym meczem na mistrzostwach świata w dalszym ciągu nie wiemy, kto jest najbliżej gry od pierwszej minuty. Świeżo upieczony mistrz Rosji Rybus, nominalny prawy obrońca Jędrzejczyk czy kończący eliminacje do mistrzostw świata na lewej stronie defensywy Bereszyński.