Zmiana warty. Kadra ma nowy kręgosłup w obronie?

Już za niespełna miesiąc pierwszy mecz eliminacji do mistrzostw Europy 2020, w którym biało-czerwoni na Stadionie Narodowym w Warszawie zmierzą się z Austrią. I pierwszy, w którym kadra powinna postawić na nowego lidera defensywy?

Odkąd na stanowisku trenerskim w Southampton Marka Hughesa zamienił Ralph Hassenhuettl, Jan Bednarek imponuje formą i jest wyróżniany przez prestiżowe media. Podobnie jak cała drużyna, bo „Święci” wydostali się ze strefy spadkowej, po drodze zwyciężając m.in. z Arsenalem i Evertonem. Odrodził się Bednarek, a wraz z nim cała drużyna.

Świetne interwencje w defensywie, znakomite podania i wyprowadzenie piłki z obrony, miejsce w dziesiątce najlepszych piłkarzy Premier League w ostatnich sześciu kolejkach, tytuły piłkarza meczu i świetne oceny angielskich gazet, a także wyróżnienie w postaci znalezienia się w jedenastce kolejki ligi angielskiej.

Z piekła do nieba. Również w reprezentacji Polski?

Nie jest tajemnicą, że środek obrony to wielka bolączka przez wiele lat aż do czasu, w którym panować w defensywie zaczął Kamil Glik. Świetny w Torino, bardzo dobry i często kluczowy w kadrze, genialny w pierwszym sezonie w Monaco… 2017 rok należał do niego: zdobył mistrzostwo Francji, awansował na mundial, grał w półfinale Ligi Mistrzów. Od momentu kontuzji przed mistrzostwami świata coś się jednak zepsuło.

Najpierw nie zdążył się wyleczyć na inauguracyjny mecz z Senegalem, a z Kolumbią Adam Nawałka wpuścił go na plac gry dopiero wtedy, gdy nie było już czego ratować. Mundial skończył się kompromitacją, do której swoją cegiełkę dołożył również Bednarek, ale dla młodego obrońcy to była pierwsza tak wielka impreza, a na dodatek były obrońca Lecha wyróżnił się pozytywnie m.in. strzelając bramkę Japończykom, która dała Polsce zwycięstwo na otarcie łez.

W tym sezonie Monaco z Kamilem Glikiem zawodzi na całej linii, a polski obrońca również nie może o swojej formie mówić w samych superlatywach. Często popełnia błędy, po niektórych z nich rywale umieszczali piłkę w siatce. Krótko mówiąc: był murem, który jednak nie był nie do rozbicia. Na takowego wyrasta Bednarek w Southampton. Zmiana warty, również ze względu na wiek, jest w reprezentacji Polski nieunikniona. Kto wie, czy zmiana filaru defensywy nie nastąpi już od tych eliminacji? Nawet jeśli tak się jednak stanie: dobrze, że nowa ostoja będzie mogła liczyć na pomoc tej poprzedniej.