Zmiana trenera w Ekstraklasie! Odchodzi, choć miał „pełne poparcie Zarządu”

Dymisja trenerów nie jest obrazkiem często spotykanym - zwykle to ich się zwalnia, a nie sami odchodzą. W tym przypadku jednak można mówić o ruchu wyprzedzonym. Przyśpieszeniu nieuniknionego. Spełnieniu życzeń kibiców, którzy wywiesili na ostatnim meczu transparent: "Lettieri out".

Nie trzeba było mu powtarzać jeszcze raz – kibice powiedzieli „out”, więc on po prostu sobie poszedł zanim drzwi pokazaliby mu włodarze Korony Kielce. Ta druga opcja, wymarzona przez fanów zmęczonych już oglądaniem bezradnych złocisto-krwistych w kolejnym meczu, nie była jeszcze kilka godzin przed odejściem taka pewna. Ba! Wydawała się wręcz wykluczona…

Gino Lettieri został jednak odsunięty od pierwszej drużyny Korony Kielce. Tymczasowym szkoleniowcem został trener rezerw, Sławomir Grzesik.

Uporządkujmy: Korona w beznadziejnym stylu przegrała kolejne spotkanie, tym razem z Jagiellonią Białystok u siebie 0:2. Gino Lettieri na pomeczowej konferencji mówi, że to nie powód do odejścia. – Jestem tutaj ponad dwa lata i cztery przegrane mecze nie są powodem do tego, żeby składać dymisję. W każdym okienku tracę 10 piłkarzy i mam ograniczony budżet na transfery. Często startuję niemal od zera. Z tym nowym zespołem też możemy osiągnąć więcej niż dotychczas – powiedział po meczu z Jagiellonią.

Prezes kieleckiego klubu zapewniał, że Lettieri… ma pełne poparcie Zarządu. – Dużym pesymizmem nastraja nas to, że od lutego idziemy sukcesywnie w dół. Lettieri ma jednak pełnie poparcie zarządu, nie tylko on za to odpowiada. Jest jeszcze dwudziestu dobrze opłacanych zawodników i ich też to się tyczy – powiedział na antenie nc+.

Wczoraj wieczorem trener nie chciał składać dymisji, Zarząd dał mu pełne poparcie, a następnego dnia rano Korona zmieniła trenera.

Takie rzeczy tylko w Polsce? To na pewno nie pierwszy czy drugi przypadek, w którym „pełne zaufanie do trenera” jest niczym pocałunek śmierci. Tak szybkiej egzekucji jednak dawno nie było. Dla Korony nie jest to ogromna strata, bo choć to prawda, że Lettieriemu zmienia się drużyna w każdym okienku transferowym, to po pierwsze – sam za te transfery odpowiada, a po drugie, według informacji ezachodnia.eu był jednym z najlepiej zarabiających trenerów w Polsce. Co miesiąc inkasował bowiem 120 tysięcy złotych.

Czy rezultaty tej pracy można uznać za zadowalające? Przed długi czas na pewno były, bo przez przypadek Lettieri nie pracował aż tak długo – najdłużej w całej lidze, bo ponad dwa lata i dwa miesiące (Ireneusz Mamrot miał o siedem dni krótszy staż). Korona była zawsze skazywana na pożarcie, ale Lettieriemu udawało się punktować. Coś się jednak w Kielcach wypaliło.

W tym sezonie na grę Korony nie dało się patrzeć. Co więcej: można było odnieść wrażenie, że od patrzenia na swoje poczynania męczą się sami piłkarze. Nie było widać w nich ani grama iskry, werwy, złości w oczach. Nawet gdy wynik był niekorzystny, jak z Cracovią czy Pogonią, piłkarze Korony nie sprawiali wrażenia, że im porażka nie odpowiada. Nie odpowiadało kibicom, których życzenie wreszcie zostało spełnione…

 

Bonus do 1500PLN na start
Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.