Zmiana planów Łukasza Piszczka. Zdecydował, gdzie chce grać po zakończeniu sezonu

Łukasz Piszczek wraz z końcem tego sezonu miał zakończyć karierę zawodową. W najnowszym wywiadzie prawy obrońca nie tylko stwierdził jednak, że woli piwo od wódki, a w dodatku złocisty trunek z Polski smakuje mu lepiej od niemieckiego. Rozmowa ze "Schwatzgelb.de" dała również odpowiedź na pytanie: co po zakończeniu sezonu? Po upływie kontraktu, który kończy się w czerwcu tego roku?

Dekada spędzona w Dortmundzie odcisnęła żółto-czarny znak na życiu Łukasza Piszczka. Z identyfikacją z barwami BVB polski prawy obrońca się nie kryje – dawno temu deklarował, że zamierza zakończyć zawodową karierę w Borussii Dortmund, a „amatorsko” (w tym przypadku: co najmniej pół-zawodowo!) pokopać piłkę w rodzinnych Goczałkowicach, gdzie klubem dodatkowo zarządzałby do spółki z ojcem.

Powieszenie butów na kołku planował wraz z końcem obecnego sezonu. Plany jednak uległy zmianie. – Chcę przedłużyć kontrakt o rok – powiedział.

Na pytanie dziennikarza, czy obecnie trwający obóz treningowy Borussii Dortmund jest ostatnim Łukasza Piszczka, obrońca odparł: – Chciałbym zostać jeszcze rok. Czy tak się stanie? Trudno w tej chwili powiedzieć, jednak rozmawiamy odnośnie przedłużenia umowy. Więcej będę wiedział na przełomie stycznia i lutego. Jeśli klub widzi to inaczej, będę musiał to zaakceptować. Dlatego jeszcze nie wiem – powiedział Piszczek, związany z żółto-czarnymi od wielu lat.

Tuż przed tym, jak ostatecznie pożegnał się z reprezentacją Polski w eliminacyjnym meczu ze Słowenią, wybuchła transferowa bomba nad Sekwaną. Soccerlink.fr donosił, że po Łukasza Piszczka z ofertą przyjdzie Paris Saint-Germain. „Piszczu” byłby dla mistrzów Francji łakomym kąskiem: opcja z Danim Alvesem wypaliła, więc czemu nie sprawdzić Polaka? Doświadczonego, sprawdzonego na najwyższym poziomie, w dodatku do wzięcia za darmo…

Ponadto pasowałby do nowej wizji klubu, która opierać ma się na charakternych piłkarzach z krwi i kości, a nie przereklamowanych gwiazdkach zarabiających krocie. – Dla mnie też była to sensacja – powiedział wtedy „Przeglądowi Sportowemu” dodając, że priorytetowo traktuję Borussię Dortmund i zakończenie w niej kariery. Wszystko wskazuje na to, że tak się właśnie stanie.

– Powiedziałem, że chciałbym tutaj zakończyć karierę, ale nadal nie wiem dokładnie, co robić później. Po mojej karierze na pewno znów będziemy mieszkać w Polsce. Jeśli przedłużę kontrakt to oczywiście pozostaniemy w Dortmundzie przez rok. Jednak planuję po mojej karierze wrócić do akademii, którą założyłem wraz z BVB oraz Goczałkowic, w których działa mój tata – powiedział. Na jakiej pozycji? – To dobre pytanie! (śmiech) Muszę tego spróbować w meczach towarzyskich – stwierdził Piszczek. Nie wyobrażamy sobie, by włodarze BVB nie przychylili się do zdania związanego emocjonalnie z BVB zawodnika, który pragnie grać do 2021 roku. I oby robił to jak najdłużej. Za rok o tej porze z chęcią znów napiszemy o kolejnej zmianie planów i grze do 2022… Choć występy „Piszcza” w Goczałkowicach też będziemy bacznie śledzić!

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem