Zmiana agenta jasnym sygnałem: „Chcę zmienić także klub”

Dziesięć lat nieustannego pasma sukcesów. Zaczęli współpracować jeszcze w Zniczu Pruszków, kiedy napastnik był na poziomie „niepotrzebny, mamy Arruabuarenę”. Nie wierzył w niego Mirosław Trzeciak, jego talentu nie zdołali wychwycić najwięksi wówczas menedżerowie w Polsce. Dostrzegł Cezary Kucharski, z którym Robert Lewandowski wyszedł z drugoligowej otchłani na światowy szczyt.

Czerwiec 2008 roku. Jeden z majowych, ciepłych wieczorów. W Pruszkowie zbiera się zarząd klubu Znicz, by omówić politykę transferową na nadchodzący sezon. – Nie będziemy nikomu blokować kariery – podkreśla ówczesny wiceprezes Witold Makowski, a księgowa klubu już zaciera ręce. Za 19-letniego Roberta Lewandowskiego oferty złożyły największe kluby ekstraklasy. Najmniejsza opiewała na milion złotych. Nic dziwnego – „Lewy” został królem strzelców II ligi z 21 golami na koncie.

Luty 2018 roku. W ciągu ostatniej dekady Cezary Kucharski najpierw dogadał się z Lechem Poznań, w barwach którego Lewandowski został królem strzelców Ekstraklasy i pokazał się w europejskich pucharach. Później była Borussia, mistrzostwa Niemiec, czteropak wbity Realowi w półfinale Ligi Mistrzów, korona króla strzelców Bundesligi. Transfer do Bayernu, pięć goli w dziewięć minut, kolejne tytuły oraz sukcesy z reprezentacją Polski, opaska kapitańska…

Wiele dobrego. Zmiana agenta tego nie zmieni.

Cezaremu Kucharskiemu „złotego strzału”, jakim bez wątpienia dekadę temu było wzięcie pod własne skrzydła RL9, nikt nie zabierze. A jednak otoczenia piłkarza wraz z nim samym postanowiło, że czas na zmiany. W Bayernie i Bundeslidze osiągnął jeśli nie wszystko, to na pewno bardzo wiele. Marzy mu się Złota Piłka i tytuł Champions League. O to drugie powalczy jeszcze w tym sezonie, to pierwsze w Monachium zdaje się nieosiągalne, o czym przekonał się niegdyś boleśnie Franck Ribery.


Nowym agentem piłkarza zostanie Izraelczyk, Pini Zahavi. Mimo dość sędziwego wieku (agent ma 74 lata), wydaje się być wyborem idealnym. Spokojny, ułożony, niekonfliktowy, ma otwarte drzwi do każdego niemal klubu na świecie – to coś, czego nie miał ekscentryczny i wybuchowy Mino Raiola. Dla Lewandowskiego zbliżające się okienko transferowe jest ostatnim, w którym może odejść do wielkiego klubu za gigantyczne pieniądze. Nie może sobie pozwolić na ryzyko, którego agent m.in. Pogby, Ibrahimovicia czy Balotelliego jest niemalże synonimem.

Jego przewaga nad innym top-agentem świata, Jorge Mendesem, jest również dość oczywista. Mendes zdaniem wielu dziennikarzy i kibiców mógłby gwarantować transfer do stolicy Hiszpanii, choć tendencja w Realu jest zupełnie odwrotna. James Rodriguez, Angel Di Maria, Ezequiel Garay, Fabio Coentrao, Ricardo Carvalho, Pepe – oni wszyscy w Realu Madryt grali. Kluczowy jest tutaj czas przeszły. Mówi się, że Florentino Perez ma tego agenta serdecznie dość. Z jego stajni w drużynie „Królewskich” został tylko Cristiano Ronaldo, a i z Portugalczykiem w ostatnim czasie nie jest Perezowi najlepiej. Plotki o jego odejściu, fochach i żądaniach podwyżki mają więcej, niż ziarno prawdy.

Lewandowski + Real = związek idealny

Pisaliśmy o tym, gdy Benzema zaliczył fatalny występ w El Clasico. Można to powtórzyć teraz, gdy francuskiego napastnika nie uchroni nawet ogromna sympatia ze strony trenera „Los Blancos”, Zinedine’a Zidane’a. Latem na pewno jakiś napastnik zawędruje do stolicy Hiszpanii i to jest pewne mniej więcej tak, jak podatki i śmierć Kopernika. Wymienia się kilku kandydatów, a najczęściej padają nazwiska Harry’ego Kane’a i Mauro Icardiego.


Robert Lewandowski jest starszy od wymienionej dwójki, ale trzy lata młodszy od Cristiano Ronaldo. Ponadto wraz ze wzrostem świadomości piłkarzy, także dla nich czas gry w piłkę nieco się wydłużył. „Lewego”, przy obecnym stylu życia i odżywiania się, czeka jeszcze dobre kilka sezonów na najwyższym światowym poziomie. Icardi i Kane to 24-latkowie, którzy swoje już osiągnęli, ale na najwyższej piłkarskiej półki jeszcze nie pozamiatali. Nie mają takiego doświadczenia, jak Lewy, który wydaje się być większą gwarancją bramek i tego, że po prostu w La Liga odpali. Real Madryt i Florentino Perez w przyszłym sezonie mogą nie chcieć eksperymentów, a wyników.

Pierwszy mecz 1/8 finału z PSG był dla madritistas miłym wyjątkiem od przykrej reguły, która wiąże się z iluzorycznymi szansami na zdobycie mistrzostwa Hiszpanii oraz kompromitacji w Pucharze Króla. Real będzie głodny tytułów, a transfer Lewandowskiego może ten głód zaspokoić. To również idealny moment na wpuszczenie świeżej krwi, której przed tym sezonem zabrakło. Mówi się, że do nawet idealnie funkcjonującej drużyny w każdym okienku transferowym trzeba wtłoczyć nowe siły, które – nawet jeśli same w sobie nie podniosą jakości – będą sporą dawką motywacji dla obecnych gwiazd. Lewandowski byłby i gwiazdą, i motywacją.

Zielone światło od Realu. Co z Bayernem?

Pini Zahavi już spotkał się z władzami Realu i dostał od nich potwierdzenie zainteresowania „Królewskich” polskim napastnikiem. Według ustaleń „Przeglądu Sportowego”, na ten cel przeznaczyć mają około 150 milionów euro. Kluczem będzie przekonanie szefów Bayernu, którzy skorzy do sprzedawania swojej największej gwiazdy nie są. I to nie od wczoraj.

Karl-Heinz Rummenige stwierdził ostatnio dość zabawnie, że gdy po raz kolejny czyta o doniesieniach o transferze Lewandowskiego do Realu, wyciąga z szafy kontrakt Polaka, sprawdza datę ważności i przewraca się na drugi bok. Do zmiany takiego podejścia zatrudniony został Zahavi. Niektórzy twierdzą, że to „zakurzony” menedżer, który ostatnio w wielkim transferze partycypował na początku XXI wieku, kiedy Rio Ferdinand przechodził do Manchesteru United.

To nieprawda. Obecnie, z racji wieku, nie ma oczywiście tyle sił i zapału, by prowadzić kariery nowych zawodników na co dzień. Obecnie to agent, do którego dzwonisz, gdy chcesz załatwić konkretny, wielki transfer. Taki telefon wykonał Neymar, zanim przenosił się z Barcelony do PSG. Podobny numer wykręcił Kylian Mbappe przed przenosinami do Paryża z Monaco. Zahavi jest tak bardzo „poza obiegiem”, że odpowiada za dwa największe transfery w historii piłki, dokonane w dodatku ostatniego lata. Czas na kolejny w najbliższe wakacje.

Bartłomiej Stańdo

Bonus do 3333PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem