Złoci Budowlani, srebrne Ogniwo, brązowa Pogoń

Zakończyły się rozgrywki Ekstraligi rugby. W meczu o złoto Budowlani Łódź pokonali Ogniwo Sopot, w małym finale Pogoń Siedlce okazała się lepsza od Lechii Gdańsk. Krajową elitę opuścili KS Budowlani Łódź.

 

Rugby na salonach

Jak co roku, finał Ekstraligi można było zobaczyć w telewizji. Budowlani Łódź, którzy od kilkunastu lat praktycznie nie schodzą z podium rozgrywek Ekstraligi podejmowali odradzającą się drużynę Ogniwa. Szansa na złoto, kamery telewizyjne, tysiące sympatyków rugby przed telewizorami w całej Polsce – takie okoliczności mogły zawodników sparaliżować lub dodać im skrzydeł. I trzeba przyznać, że bardziej doświadczeni łodzianie rzeczywiście dostali wiatru w żagle, podczas gdy mniej ogranym w meczach o taką stawkę sopocianom piłka w łatwych z pozoru sytuacjach często leciała z rąk. Z perspektywy całego spotkania należy uznać, że właśnie te kilka zgubionych piłek przechyliło szalę zwycięstwa na stronę formalnych gospodarzy finału.

Stawka meczu sparaliżowała nieco zawodników Ogniwa. Stąd proste, techniczne błędy.

Mistrzostwa wygrywa się obroną

Tą prawdę jak mantrę powtarzają często koszykarze i piłkarze ręczni. Poszczególne mecze można wygrywać świetną grą w ataku, natomiast rzeczy wielkich dokonuje się doskonale broniąc, ponieważ przy tak wyrównanym poziomie, z przodu zawsze się „coś” zdobędzie.

W dopiero co zakończonym sezonie Budowlani i Ogniwo w bezpośrednich starciach wygrali po jednej z bitew, ale tę najważniejszą, a co za tym idzie – w całej wojnie lepsi okazali się łodzianie. W finale od samego początku rzucili się na rywali i widać było, że siła spokoju jest ich ogromnym atutem. Po kilkunastu minutach gry wynik otworzyło przyłożenie Witalija Kramarenki. Ogniwo opanowało nerwy i przeszło do ataku mniej więcej po połowie godziny gry. I wówczas klasę w grze defensywnej pokazali miejscowi. Do końca  pierwszej i przez sporą część drugiej połowy meczu bronili fenomenalnie, świetnie się ustawiali, grając przy tym bardzo ofiarnie, nie pozostawiając sopocianom w swoich szeregach nawet luki, przez którą można by się było przedrzeć. Przebywając długimi fragmentami spotkania na swoich 22 metrach, przez 80 minut nie pozwolili rywalom dostać się we własne pole punktowe. Kiedy już wydawało się, że przy ponownym ponowieniu ataku Ogniwa w końcu dojdzie do zmiany wyniku, rezultat po stronie strat Budowlanych wciąż wynosił maksymalnie 3 punkty. Sopocianie popełniali w kluczowych momentach błędy, ale były one wymuszone konsekwentną postawą rywala. Ta złota obrona dała Łodzi triumf, ponieważ przy tak wyrównanym poziomie gospodarze też mieli swoje szanse i w końcu po prostu musieli zdobyć punkty. Drugie przyłożenie, autorstwa Dawida Plichty, oraz dwa celne kopnięcia z rzutów karnych Patryka Reksulaka załatwiły sprawę. Budowlani wygrali 16:3 i sięgnęli po drugi z kolei tytuł mistrzowski.

Klucz do złota Budowlanych? Szczelna obrona – łodzianie nie pozwolili zdobyć drużynie Ogniwa ani jednego przyłożenia.

Kolejny medal Pogoni, reszta Trójmiasta w odwrocie

Podobnie bezradna w ataku jak w meczu Ogniwa z Budowlanymi była w spotkaniu o brąz RC Lechia w starciu z Pogonią w Siedlcach. W małym finale gospodarze także pozwolili zdobyć rywalom zaledwie trzy punkty, bez straty przyłożenia. Dużą rolę w odniesieniu zwycięstwa mieli byli zawodnicy gdańskiego zespołu: Tomasz Rokicki oraz Rafał Janeczko, którzy zdobyli odpowiednio 5 i 8 punktów. To trzeci medal siedlczan w ostatnich 5 sezonach. Do dość nietypowej sytuacji doszło w meczu w Gdyni, w którym zmierzyły się RC Arka i Budowlani Lublin. Po regulaminowym czasie gry był remis po 22, rozstrzygnięcia nie przyniosła także dogrywka i o zwycięstwie decydowały…rzuty karne. Lepiej egzekwowali je gospodarze, kończąc rozgrywki na 5 miejscu. W spotkaniu o utrzymanie w Ekstralidze Juvenia Kraków pokonała u siebie KS Budowlanych Łódź 24:18, więc w przyszłym sezonie na tym szczeblu rozgrywek zobaczymy tylko jedną z łódzkich ekip. Jej miejsce zajmie powracający do krajowej elity Orkan Sochaczew.

Czas na zimowy sen

To był ostatni rozdział ligowych zmagań w Ekstralidze w 2017 roku, a do definitywnego zakończenia sezonu pozostał już tylko jeden mecz reprezentacji Polski, która w najbliższą sobotę w Gdańsku zmierzy się w Rugby Europe Trophy z Mołdawią. Następnie, na kilka długich, zimowych miesięcy rugbiści znikną z polskich boisk. To był bardzo ciekawy sezon, a w krajowej elicie doszło do kilku przetasowań. Wciąż najlepsi są Budowlani Łódź, którzy po raz drugi z rzędu sięgnęli po mistrzostwo kraju i z przebiegu całego sezonu rzeczywiście byli zespołem najmocniejszym. Za plecami złotych medalistów doszło natomiast do zmiany układu sił. Ogniwo poczyniło kolejny krok w górę, stając się najlepszą drużyną Trójmiasta, siłą i szerokością składu dystansując etatowych do niedawna medalistów Ekstraligi, RC Lechię oraz RC Arkę. Ta pierwsza jest w trakcie przebudowy i odmładzaniu składu i w przeciwieństwie do lat poprzednich, w kluczowych momentach sezonu zrezygnowała ze wzmacniania się zawodnikami zza granicy. Jeszcze więcej pracy czeka w Gdyni trenera Macieja Stachurę, ponieważ wraz z odejściem wielu doświadczonych, ogranych zawodników decydujących o obliczu drużyny, ta póki co znacznie straciła na jakości i sile, także  tej fizycznej.

Za nami bardzo ciekawy sezon Ekstraligi – szkoda, że na kolejny przyjdzie nam czekać kilka miesięcy…

Problemy rywali świetnie wykorzystała Pogoń Siedlce, która nie tylko przejęła od konkurencji kilku ważnych graczy. W trakcie sezonu siedlczanie potrafili pokonać obu późniejszych finalistów i sami przez długi czas liczyli się w walce o finał. Dokładnie, do ostatnich sekund spotkania Ogniwo – Budowlani rozegranego w Sopocie w poprzedni weekend. Przy odrobinie szczęścia to właśnie Pogoń mogła zagrać w meczu o złoto. Może w przyszłym sezonie? Nie ulega wątpliwości, że liga, w której 5 na 8 zespołów w stawce walczy o medale musi być interesująca. Poprosimy jeszcze raz to samo w 2018 roku!

Co do poprawy? Na pewno można lepiej zaplanować kalendarz rozgrywek, o czym pisałem już TUTAJ. Skoro przeszliśmy już na system wiosna-jesień, korzystajmy z dobrodziejstw, jakie niesie ze sobą okres letni, zamiast robić wówczas blisko trzymiesięczną przerwę! Ładna, słoneczna pogoda sprzyja decyzji o wybraniu się na stadion – dajmy postronnym widzom szansę, żeby podjęli tę decyzję. Wówczas może powrócą na trybuny, gdy w listopadzie będzie zimno, ciemno i będzie padał deszcz…

 

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze