Złe wieści dla kibiców Lecha. Prezes już nawet nie udaje, że będzie grał o mistrza

Do tej pory Lech stawiał sobie mistrzostwo Polski za cel, ale regularnie go nie spełniał. Coś z tym fantem należało zrobić, więc prezes "Kolejorza" wpadł na "sprytny" plan: otwarcie powiedział, że klub ze stolicy Wielkopolski o mistrzostwo walczyć nie będzie. Dzięki temu nawet, jeśli nie wygra tytułu, to o niezrealizowaniu celu nie będzie można mówić! 

Genialne, nieprawdaż?

Genialne, bo w Polsce tym plan jest lepiej przyjmowany, im bardziej minimalistyczny i kompletnie nieambitny. Utrzymać się, wywalczyć górną ósemkę, czyli zaliczyć kolejny rok bez historii – to jest nie tyle rzeczywistość, co cel wielu klubów.

Mają cel nie zrobić nic wielkiego, cel realizują i się z tego cieszą. O nic nie walczyć, nic nie osiągnąć – jakże znakomite w swojej prostocie, prawda? Szkoda tylko, że nieefektywne. Polskie kluby gotują się we własnym sosie i w doborowych nastrojach, których nie mąci spadająca frekwencja. Choć to droga donikąd, którą dostrzegają kibice.

Odważne słowa to rzadkość, towar nie tyle deficytowy, co niemal niedostępny na rynku. Prawie nikt sobie wysokich celów nie stawia. Inni boją się o tym nawet pomyśleć, bo zaraz ich – tak, jak Michała Probierza przed tym sezonem – wyśmieją, zaczną szydzić, ironizować, wbijać szpilki.

Niczym banda tchórzy terroryzująca wszystkich ośmielających się wychylić głowę. Ściągająca za nogi i sprowadzająca na ziemię tych, którzy choćby pomyśleli o lataniu. Więc prezes Karol Klimczak postanowił się jawnie nie wychylać. W Stanie Futbolu stwierdził:

„Nie zadeklaruje mistrzostwa, bo to byłoby głupotą albo kłamstwem”

Nie przecierajcie monitorów. To słowa prezesa klubu z 70-milionowym budżetem, a ponadto prezesa Ekstraklasy – ligi, którą wygrywa Piast Gliwice z budżetem trzykrotnie mniejszym. Można zadać pytanie: czy deklaracja Waldemara Fornalika o walce o tytuł kilka kolejek temu było głupotą? Na pewno nie kłamstwem, bo Piast mistrzostwo zdobył wygrywając z… Lechem Klimczaka.

Andrzej Twarowski i Mateusz Borek nie mieli wątpliwości, że te słowa to absurd…