Złamał stół, rzucając nim o szafę. Trener rywali Polaków wpadł w furię…

- Nie jesteśmy wystarczająco profesjonalni. Ciągle mówimy: „to było dobre, tamto dobre”, mówimy o marzeniach, ale robotę na boisku trzeba wykonać. Popełniamy niewyobrażalne błędy! Nasz trzeci gol to była żenada! – grzmiał w pomeczowym wywiadzie selekcjoner naszych grupowych rywali, Andreas Herzog. Co więcej, później swoją złość przeniósł na piłkarzy i szatnię, którą wprost zdewastował. Dwójka zawodników: Bibras Natcho i Beram Kayal - płakała.

Reprezentacja Izraela przegrała ze Słowenią 2:3, tracąc decydującego gola w 89. minucie. Gubi punkty w eliminacjach do Euro po raz trzeci z kolei – wcześniej przegrywając 0:4 z Polską i remisując u siebie z Macedonią. Sytuacja grupowa robi się dla Izraelczyków niezwykle skomplikowana, nic więc dziwnego, że Andreas Herzog dał upust swoim emocjom.

Według doniesień izraelskich mediów, hamulce puściły mu jednak zupełnie. W szatni miał rzucać butelkami, zniszczyć stół i krzyczeć do piłkarzy, powodując, że kilku z nich rozpłakało się jak dzieci. „Jesteście naiwni, nigdy nie osiągniecie czegokolwiek!” – wrzeszczał w ich kierunku.

Dyrektor techniczny reprezentacji Willie Rothensteiner miał zagrozić drużynie, że awantura ma nie wyjść poza teren szatni, ale… Cóż, najwyraźniej nie wyszło.

Andreas Herzog, niegdyś 103-krotny reprezentant Austrii, związany przez lata z niemiecką Bundesligą, pracuje z kadrą Izraela od sierpnia minionego roku. W 12 poprowadzonych spotkaniach notuje bilans 5 zwycięstw, 2 remisów i 5 porażek. Izrael w grupie eliminacji do Euro 2020 zajmuje czwarte miejsce, z pięcioma punktami straty do Polski. Nie zakwalifikowali się na turniej tej rangi od 1970 roku. Izraelska federacja przekonuje jednak, że Austriak póki co nie musi obawiać się o posadę.

Bonus do 1500PLN na start
Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.