Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Żegnamy Sandecję. Niech zabierze ze sobą Termalicę…

Piłka nożna dla kibiców. Z Ekstraklasą już w ostatni weekend pożegnał się beniaminek z Nowego Sącza, który do rozgrywek przystąpił bez własnego stadionu, a wszystkie domowe mecze jako gospodarz grał w Niecieczy. Niech więc do I ligi pociągnie ze sobą także tamtejszy Bruk-Bet Termalicę. W krajowej elicie nie potrzebujemy takich klubów...

Czy coś mam osobiście do drużyny Słoni? W sumie nie. Ale patrząc na sprawę obiektywnie, z perspektywy poziomu i atrakcyjności Ekstraklasy, obecność w niej klubu takiego jak Termalica nie wpływa zbyt dobrze na ich i tak nienajlepszy wizerunek i opinię.

Przy pustych trybunach

Zdegradowana już Sandecja legitymowała się w tym sezonie najniższą frekwencją w lidze – na jej mecze przychodziło średnio niespełna 1700 kibiców. Nikogo dziwić to specjalnie nie powinno, bo wyprawa na spotkanie ligowe do Niecieczy to prawie 3 godziny podróży w obie strony. Ale druga pod tym względem jest właśnie drużyna Bruk-Betu, która na trybunach gromadziła średnio o tysiąc osób więcej. 2777 osoby, które przeciętnie przychodziły oglądać spotkania ligowe na kameralnym stadionie to wynik niski nawet jak na warunki I ligi. Co ciekawe, batalię o pozostanie w Ekstraklasie w ostatniej kolejce Słoniki stoczą z Piastem Gliwice. Pod względem frekwencji…tak, tak, trzecie miejsce od końca. Ale w porównaniu z sobotnim rywalem, Piastunki jako klub mają chociaż jakąś tradycję i historię, a średnia frekwencja wynosi jednak o ponad 1500 widzów więcej. Poza tym to marka, na którą chętniej przychodzą także kibice na innych stadionach. Termaliki nie chce oglądać nikt…

Sandecja – Termalica? W przyszłym sezonie niech znów grają sobie derby gminy Żabno, ale już w I lidze… / fot. PressFocus

Jakie drużyny najchętniej, z punktu widzenia atrakcyjności rozgrywek, zobaczylibyśmy w przyszłym sezonie w krajowej elicie? Oczywiście te z dużych ośrodków miejskich, z dużą bazą kibicowską. Z tych, posiadających jeszcze matematyczne szanse na awans, to Zagłębie Sosnowiec i GKS Katowice. Z tych, które występują na zapleczu Ekstraklasy, a w przypadku awansu na pewno wypełniłyby trybuny po brzegi? Ruch Chorzów, ale on niestety wybiera się w przeciwną stronę, bo do II ligi. Częstochowa, Bielsko-Biała, Tychy? Może. W szerszej perspektywie na pewno największy głód piłki na najwyższym krajowym poziomie jest w Łodzi, ale na awans ŁKS bądź Widzewa trzeba będzie jednak trochę poczekać…

Sukcesu nie da się kupić

Nie tylko z powodu słabej frekwencji na trybunach i braku kibiców nie chcemy w Ekstraklasie Termaliki. Chodzi o sposób zarządzania klubem, chociaż właściciele Bruk-Betu z pewnością wiedzą, jak prowadzić biznes. Ich firma jest liderem polskiego runku produkcji kostki brukowej. Sęk w tym, że na tym właśnie się znają, a na futbolu – niekoniecznie. Kolejne posunięcia włodarzy klubu pokazują, że nie najlepiej orientują się w kwestiach funkcjonowania specyficznego środowiska krajowego futbolu, że nie potrafią mierzyć sił na zamiary. O tym, że klub z Niecieczy mógł zostać jednym z najsympatyczniejszych w polskim futbolu, ale zaprzepaścił swoją szansę, pisaliśmy już TUTAJ, kiedy w lutym ponownie państwo Witkowscy postanowili zmienić trenera, a Maciej Bartoszek pożegnał się z posadą. We wsi leżącej w województwie małopolskim zabrakło pomysłu na funkcjonowanie już po awansie do Ekstraklasy. To wówczas zaczęły się schody. Przed kwartałem pisaliśmy.

Jest stadion, są pieniądze i dobry start. I właściwie pozytywy na tym można skończyć wymieniać. Zabrakło pójścia za ciosem. Klub z Niecieczy jest niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju w całej historii polskiej ligi, a jednocześnie – nijaki. Obojętny.

I do tego – ambitny, nie mając ku temu żadnych podstaw. Zaczęło się więc zmienianie trenerów. 8. miejsce i gra w grupie mistrzowskiej to było za mało, więc z posadą pożegnał się Czesław Michniewicz. Bieżące rozgrywki to już kolejno Mariusz Rumak, Maciej Bartoszek i teraz Jacek Zieliński. W zasadzie tylko za Rumaka zespół grał naprawdę słabo – w pozostałych przypadkach, na miarę swoich niewielkich możliwości lub ponad stan. Nie potrafili zrozumieć tego jednak Witkowscy. Oni chyba rzeczywiście uważali, że miejsce Termaliki jest w europejskich pucharach… My bardziej widzimy je jednak z powrotem w I lidze…

Z trenerów Termaliki, prowadzących zespół w Ekstraklasie tylko wyniki Rumaka były ewidentnie słabe…/fot. Cyfrasport

Brak wartości dodanej

Co daje Ekstraklasie Termalica? Nic. Na jej mecze nikt nie przychodzi, pobliski Tarnów nie identyfikuje się z drużyną i ma ją w głębokim poważaniu. Zespół złożony jest w większości z zagranicznych piłkarzy o wątpliwej wartości sportowej, w Niecieczy nie szkoli się młodzieży i wątpliwe, żeby kiedykolwiek wyszedł stamtąd na świat nowy Robert Lewandowski, a nawet kolejny Bartosz Śpiączka leży chyba w sferze marzeń. Ekipa z Niecieczy nie przyciąga kibiców na meczach wyjazdowych, transmisje ze spotkań Bruk-Betu mają najmniejszą oglądalność w całej ligowej stawce. I to drugi sezon z rzędu. Gdyby Termalica jutro miała zniknąć z piłkarskiej mapy Polski, nikt by za nią nie płakał, nikt by jej nie żałował, niewykluczone, że nikt nie zauważyłby nawet tego faktu. Zdaje się, że klub zrobił już swoje, bo firma Bruk-Bet jest najbardziej znanym przedstawicielem swojej branży w kraju, a misja została zakończona. W sumie sukcesem. Pora zwijać zabawki i kończyć tę całą szopkę. Być może spadek do I ligi zniechęci właścicieli do krajowego futbolu i po prostu dadzą sobie z nim spokój. I tylko Jacka Zielińskiego żal, bo to naprawdę fajny facet i dobry trener. A piłkarzom pokroju Joona Toivio i całej reszcie i tak serdecznie dziękujemy. Chociaż za bardzo nie mamy za co…

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.