Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Zdrowie psychiczne głównym tematem wśród koszykarzy NBA

Kevin Love i DeMar DeRozan to bez dwóch zdań zawodnicy z topu ligi. Kevin swoją przygodę w NBA rozpoczął dziesięć lat temu jako gracz Minnesoty Timberwolves. Na swoim koncie ma jedno mistrzostwo z Cleveland Cavaliers, pięć występów w All-Star Game oraz nagrodę MIP (Most Improved Player). Póki co zarobił prawie 100 mln dolarów, a przed nim jeszcze przynajmniej kilka lat gry, z czego jego kontrakt, który gwarantuje mu około 25 mln dolarów za sezon, kończy się dopiero w 2019/20.

DeMar DeRozan jest gwiazdą Toronto Raptors, której nazwisko pada w jednym zdaniu obok Hardena, Davisa, czy Jamesa, gdy mówimy o kandydacie do statuetki MVP. DeRozan w prawdzie nie jest tak utytułowany, jak Love, natomiast jest bezapelacyjnie liderem i twarzą organizacji z Kanady, a nie ukończył jeszcze nawet 30tki. Co łączy tych dwóch graczy poza tym, że mają szansę prezentować swój wachlarz umiejętności w najlepszej koszykarskiej lidze świata? Obaj nie tak dawno przyznali, że zmagają się z zaburzeniami psychicznymi.

Liczby mówią, że w Stanach Zjednoczonych jedna na pięć osób dorosłych kiedykolwiek doświadczyła zachwiania psychicznej równowagi. A mimo to zaburzenia psychiczne nadal pozostają tematem tabu wśród społeczeństwa, a zwłaszcza wśród sportowców, którzy zawsze jednocześnie byli kojarzeni przecież z wytrzymałością, siłą, stabilnością i twardym charakterem. W trakcie lutowego Weekendu Gwiazd DeMar DeRozan postanowił przełamać się i publicznie przyznał, że nie czuje się najlepiej psychicznie. O trzeciej w nocy pojawił się na jego koncie twitterowym enigmatyczny wpis z fragmentem tekstu piosenki rapera Kevina Gatesa:

Kontekst tego tweeta jest niezwykle ważny, bowiem DeRozan, znajdujący się wówczas w swoim rodzinnym mieście Los Angeles, wywodzi się z jednego z jego najbardziej niebezpiecznych rejonów, z Compton. Jak sam przyznał, widział na swoje oczy już wiele – od przyjaciół sięgających z dnia na dzień po ciężkie narkotyki, po osoby topiące swoje problemy w alkoholu. W rozmowie z dziennikarzem Toronto Star przyznał także, że ten tweet nie wziął się znikąd. Gwiazdor Raptors opowiedział szczerze o swojej depresji:

„To nie jest coś, czego się wstydzę. Teraz, mając tyle lat, ile mam, rozumiem jak wiele osób przechodzi przez to samo[…] Nie ważne, że jako sportowcy wyglądamy na niezniszczalnych, bo koniec końców też jesteśmy tylko ludźmi.”

Wielu wydaje się, że skoro jesteś zawodnikiem NBA, zarabiasz miliony dolarów, żyjesz w blasku fleszy i co drugiego wieczoru robisz to, co kochasz najbardziej – grasz w koszykówkę – to z automatu jesteś człowiekiem szczęśliwym. Jak się ostatnio mogliśmy przekonać, nie zawsze sport i szczęście idą w parze i nie tylko szczere wyznanie DeMara DeRozana jest tego potwierdzeniem.

Kevin Love był kolejnym zawodnikiem, który wyjawił swoje zmagania z zaburzeniami psychicznymi. Na łamach Players’ Tribune pojawił się obszerny tekst gracza Cleveland Cavaliers, w którym porusza on temat własnego zdrowia psychicznego, zainspirowany właśnie historią DeRozana. Historia Love’a jest nieco inna, bowiem jeszcze w listopadzie zeszłego roku podczas meczu z Atlantą Hawks zawodnik po zaledwie 18 minutach spędzonych na boisku zszedł do szatni i nie wrócił już na parkiet. Gracz Cavs doznał wówczas silnego ataku paniki. Miał przyspieszone tętno, był skołowany, a wszystko to, ponieważ – jak przyznaje we własnym tekście – miał problemy rodzinne i bardzo źle sypiał.

Love otwarcie przyznał, że szukał pomocy u terapeuty, który nakazał mu skupić się na własnym życiu, a nie jedynie na koszykówce.

W tej trudnej sytuacji z pewnością nie pomógł też fakt, że Kevin stał się swego rodzaju kozłem ofiarnym, obwinianym o słabe wyniki i kiepską atmosferę w zespole Kawalerii z Ohio. Jego koledzy z drużyny ponoć nie byli świadomi problemu, z którym boryka się zawodnik, co tylko potwierdza, że tematyka zdrowia psychicznego nadal pozostaje poza strefą komfortu.

Swoją historię postanowił opisać dlatego, aby dać nadzieję innym ludziom, dla których otwarte mówienie o własnych problemach nadal stanowi tabu, bo boją się oni reakcji otoczenia. W środowisku NBA ponoć jeszcze nie tak dawno też obruszano się na sam dźwięk słowa „terapeuta”. Wydaje się, że ostatnie wydarzenia wokół DeRozana i Love’a sprawią, że zawodnicy otworzą się i chętniej będą mówić o własnych problemach. Na pewno są już na dobrej drodze. Kelly Oubre Jr., 22-letni kolega Marcina Gortata z Washington Wizards, kilka dni temu również przyznał, że sam zmaga się z problemami, choć ciężko mu się było do tego przyznać. Młodzi gracze zwłaszcza nie chcą mówić o takich rzeczach, bo wydaje im się, że będąc jeszcze na przedbiegach swojej kariery, pokażą w ten sposób, że są słabi i nie można na nich polegać.

Miejmy zatem nadzieję, że te smutne historie nadadzą początek czemuś, co innym ludziom pozwoli na otwartą rozmowę o własnych słabościach i trudach życia codziennego. Nie ważne, że na ten problem zwrócili uwagę goście, którzy muszą mieć na boisku nerwy ze stali, zarabiają nieprawdopodobne pieniądze i mają status gwiazd. To także tylko ludzie, którzy mogą mieć swoje problemy. Kevin Love podsumował to najlepiej:

„Chciałbym zakończyć [ten tekst] myślą, którą przypominam sobie codziennie: Każdy przechodzi przez coś, o czym nie mamy pojęcia.”