Zbigniew Boniek krytykuje pomysł Paulo Sousy. „Szkoda czasu, nikt się na to nie zgodzi”

Selekcjoner reprezentacji Polski Paulo Sousa od wielu tygodni bywa krytykowany za swoją niechęć do śledzenia na żywo meczów Ekstraklasy. W wywiadzie z Sebastianem Staszewskim w „Po Gwizdku” zaproponował tymczasem… krótkie, dodatkowe zgrupowania dla zawodników z polskiej ligi. Czy ten plan ma w ogóle rację bytu?

„Wiemy już dobrze, że polski stadion klubowy, to nie jest ulubione miejsce pracy Portugalczyka” – pisze dziś w Przeglądzie Sportowym Dariusz Dziekanowski. Argumentuje: „Można mieć złą opinię na temat naszej ekstraklasy, ale jednak jego obowiązkiem są nie tylko wycieczki do Niemiec czy Włoch, ale też do Warszawy (nie tylko na Stadion Narodowy), Poznania, Gdańska czy Szczecina. Jednym z wyróżniających się zawodników mistrzów Polski jest w tym sezonie Maik Nawrocki, ale ten chłopak nie dostał powołania nawet do szerokiej kadry pierwszej reprezentacji Polski. Zapewne Paulo Sousa będzie opowiadał, że oglądał mecz w telewizji, że zwrócił na niego uwagę, ale każdy kibic, który choć raz był na trybunach stadionu wie, jaka jest różnica między bezpośrednim obserwowaniem spotkania a oglądaniem meczu w telewizji”.

Paulo Sousa, niejako w odpowiedzi na te zarzuty, przedstawił w wywiadzie dla „Po Gwizdku” swój pomysł – krótkich, nawet comiesięcznych spotkań z zawodnikami krajowymi.

Temat jest kontrowersyjny, bo przywodzi na myśl obozy z czasów m.in. Franciszka Smudy, kiedy ligowcy mający niewiele wspólnego z reprezentacją Polski, będący w jej bardzo szerokim odwodzie, latali na zimowe obozy i zaliczali debiuty z orzełkiem na piersi. Dziś prawdopodobnie nikt nie chciałby powtarzać tamtych „Pucharów Króla Tajlandii”, a na wypuszczenie swoich piłkarzy w trakcie sezonu musieliby zgodzić się właściciele i trenerzy klubowi.

Co miesiąc, dwa dni tylko dla selekcjonera Paulo Sousy?

Zbigniew Boniek pisze na Twitterze wprost: „Szkoda czasu, są oficjalne daty dla reprezentacji. Myślenie o dodatkowych terminach to strata czasu. Nikt się na to nie zgodzi?”

Niewykluczone jednak, że Paulo Sousa – o ile jesienią przetrwa na stanowisku – będzie chciał wypracować jakąś formułę bezpośredniego kontaktu z polskimi ligowcami. Aktualnie musi zmagać się z tyle złośliwymi, co uzasadnionymi pytaniami dziennikarzami: „A czy selekcjoner to wpadnie do Polski na jakiś mecz?”.

Bonus do 3333PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem