Zapinamy pasy – startują rozgrywki Ekstraklasy !!!

    Koszula bliższa ciału. Liga absurdów. Najlepsza liga na świecie. Ekstraklasa – tego nie zrozumiesz. Elegancko opakowana szmira. Określeń na rozgrywki naszej rodzimej piłkarskiej elity jest tyle, ile osób, które je śledzą. Często narzekamy, niekiedy tracimy cierpliwość, widząc jak nasi ligowcy kopią się po czołach. Ale kiedy następuje przerwa między sezonami – zaczynamy tęsknić. Kres tego nieracjonalnego pod żadnym względem uczucia nadchodzi już dziś. Zapinamy pasy – startują rozgrywki Ekstraklasy!

    Jakie zmiany przyniosło nam niespełna 6 tygodni, które dzieliły nas od zakończenia sezonu 2016/2017? Czy doczekamy się zmiany sił w czołówce tabeli, a może karty wciąż będą rozdawać te same ekipy? Przyjrzyjmy się co działo się w 16 zespołach, które przystępują właśnie do rywalizacji o tytuł Mistrza Polski.

    Zacznijmy od pary ligowych beniaminków, zespołów, które w zeszłym sezonie okazały się najlepsze w „wyścigu żółwi” na zapleczu krajowej elity. W ostatnich tygodniach poprzedniego sezonu szanse na awans zachowywała niemalże połowa I-ligowej stawki, natomiast osiągane przez te drużyny wyniki kazały twierdzić, że awansem nikt nie był zainteresowany.

    Ostatecznie najlepszym zespołem tych rozgrywek została Sandecja Nowy Sącz, dla której najbliższy sezon będzie pierwszym, historycznym w Ekstraklasie. Drużyna, w której nie brakuje piłkarzy z ekstraklasową przeszłością, w przerwie między sezonami została solidnie i bardzo rozsądnie wzmocniona. Do kadry pierwszego zespołu dołączyli między innymi Mateusz Cetnarski, Patrik Mraz czy Tomasz Brzyski, natomiast z ważnych zawodników opuścił ją w zasadzie jedynie wcale nie taki słaby Kamil Słaby. Wchodząca do ligi siłą rozpędu Sandecja może napsuć krwi wielu faworytom.

    Prognoza ŁNP: grupa spadkowa, utrzymanie

    Zupełnie inaczej wyglądał awans do Ekstraklasy Górnika Zabrze. Tu mówimy o powrocie na należne miejsce po zaledwie jednym sezonie banicji o jeden szczebel rozgrywkowy niżej. Sezon był to jednak niesłychanie burzliwy, natomiast szkoleniowiec najbardziej utytułowanego klubu w Polsce (ex-equo z Wisłą Kraków) Marcin Brosz w trakcie trwania rozgrywek dokonał małej rewolucji w składzie. Drużyna, która po fantastycznym finiszu rzutem na taśmę wywalczyła awans do Ekstraklasy znacznie różniła się od tej, która przystępowała do I-ligowej rywalizacji. Brosz postawił na chłopaków z regionu, dał im szansę, a oni odwdzięczyli mu się awansem. Nas ciekawi natomiast jak na boiskach Ekstraklasy odnajdzie się rewelacyjny, 33-letni hiszpański napastnik, Igor Angulo.

    Prognoza ŁNP: grupa spadkowa, utrzymanie

    Cracovia to ostatnia z drużyn, która w zeszłym sezonie urwała się ze stryczka i zakończyła rozgrywki na bezpiecznym, 14 miejscu. W przerwie między rozgrywkami w klubie prowadzonym przez lekko szalonego Janusza Filipiaka doszło do prawdziwej rewolucji. Przede wszystkim prezes namówił do poprowadzenia drużyny Pasów najgorętsze nazwisko trenerskie w rodzimej Ekstraklasie, Michała Probierza, i dał mu władzę niemal absolutną. Szkoleniowiec na samym początku skreślił kilku dotychczasowych liderów zespołu, a ruch w interesie wydaje się duży. Postawa zespołu z Krakowa w rozpoczynającym się sezonie to ogromna niewiadoma. Wydaje się, że Michał Probierz co najmniej częściowo poukłada drużynę w logiczną całość, a Cracovia powalczy o miejsce w górnej połówce tabeli. Ale na razie o nic więcej.

    Prognoza ŁNP: grupa mistrzowska, bez pucharów

    Arka Gdynia rękami i nogami (tymi pierwszymi dosłownie) broniła się przed spadkiem w poprzednim sezonie i koniec końców, dopięła swego, dodatkowo sięgając po drugi w historii klubu Puchar Polski. Ale ponieważ bilans szczęścia w sporcie najczęściej koniec końców wynosi zero… Żółto-niebiescy utrzymali się w Ekstraklasie w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach i mimo, że rozpoczęli bieżące rozgrywki od sięgnięcia po Superpuchar Polski, ten sezon będzie dla nich mniej szczęśliwy niż poprzedni. Ekipa Leszka Ojrzyńskiego nie pasuje poziomem sportowym do tego towarzystwa i najbliższe miesiące to zweryfikują. Brutalnie.

    Prognoza ŁNP: grupa spadkowa, spadek

    Jeszcze kilka dni temu napisalibyśmy, że w zupełnie przeciwległym kierunku do Arki podąży Wisła Płock, ale na tą chwilę wcale nie jesteśmy o tym przekonani. A to dlatego, że ktoś u sterów Nafciarzy lekko zwariował… Marcin Kaczmarek przebył z klubem niełatwą drogę z II ligi do Ekstraklasy, był z drużyną na dobre i na złe, powoli, ale systematycznie budował siłę Wiślaków. Letnie ruchy transferowe były przemyślane i wszystko wskazywało na to, że w zbliżającym sezonie płocczanie zrobią kolejny krok na przód i zaatakują górną połówkę tabeli. I wtedy właśnie…Kaczmarka zwolnił piłkarz (piłkarze?). O tym pisaliśmy szerzej TUTAJ. Nowym szkoleniowcem Nafciarzy został Jerzy Brzęczek, który jak na razie w swojej karierze trenerskiej niczym się nie wsławił. Zamiast progresu – stagnacja Wisły.

    Prognoza ŁNP: grupa spadkowa, utrzymanie

    Ciekawe rzeczy dzieją się w Śląsku Wrocław. W klubie doszło do zmian właścicielskich i wszystko byłoby pięknie, gdyby nie niepokojące sygnały mówiące, że nowi włodarze wjechali do Śląska z prokuratorem na plecach. Póki co jednak WKS wzmacnia skład i trzeba przyznać, że robi to z rozmachem. W letnik okienku transferowym zakontraktowano już Jakuba Koseckiego, Michała Chrapka, Arkadiusza Piecha, Dorde Cotrę i kilku innych piłkarzy. W Śląsku nie zagrają już co prawda między innymi Kamil Biliński i Ryota Morioka, ale na dzień dzisiejszy wydaje się, że bilans zysków i strat jest dodatni. Jak to mówi stary, piłkarski banał – wszystko zweryfikuje boisko, ale Jan Urban może tego nie poukładać.

    Prognoza ŁNP: grupa spadkowa, utrzymanie

    W drużynie Piasta Gliwice w poprzednim sezonie działy się bardzo dziwne rzeczy. Wystarczy przypomnieć, że trener ówczesnych wicemistrzów Polski Radoslav Latal najpierw odszedł z klubu, następnie do niego powrócił, po czym…został zwolniony. Gliwiczanie fatalnie rozpoczęli rozgrywki, ale runda wiosenna w ich wykonaniu była co najmniej przyzwoita, w czym duża zasługa Dariusza Wdowczyka. Piast utrzymał w zasadzie wszystkich podstawowych zawodników i pozyskał „starego, ale jarego” Konstantina Vassilleva. W dużej mierze właśnie od tego, jak po powrocie do Gliwic będzie grał „cesarz Estonii”  będą zależały wyniki zespołu. To będzie balansowanie na cienkiej granicy środka tabeli.

    Prognoza ŁNP: grupa spadkowa, utrzymanie

    W zależności od poziomu sympatii do tej drużyny, za występy w poprzednim sezonie Zagłębie Lubin dzierżyło miano największego frajera bądź pechowca Ekstraklasy. Praktycznie od początku rozgrywek w czubie tabeli, po bardzo przyzwoitych występach w europejskich pucharach, Miedziowi wiosną zaliczyli tak spektakularny zjazd, że to, co początkowo wydawało się niemożliwe, jednak stało się faktem – ekipa Piotra Stokowca rzutem na taśmę wypadła z grupy mistrzowskiej. Zagłębie co prawda zdołało się pozbierać i zakończyć sezon na 9 miejscu, ale nie ulega wątpliwości, że ta drużyna miała potencjał na dużo wyższą lokatę. Ponadto za drużyną z Lubina ciągnie się smród związany z tzw. „meczem przyjaźni” z ostatniej kolejki. Przed nowymi rozgrywkami Miedziowi poczynili co prawda kilka kontrowersyjnych transferów (Świerczok, Matuszczyk), ale rdzeń zespołu pozostał bez zmian i ekipa Stokowca znów powinna się znaleźć w gronie najlepszych zespołów Ekstraklasy.

    12

    Komentarze