Zapamiętajcie tę twarz. To może być czarny koń tego sezonu Pucharu Świata!

Wiele miesięcy oczekiwań się opłaciło - nareszcie wraca nowy sezon skoków narciarskich i kolejne wielkie emocje z udziałem naszych eksportowych gwiazd. Dziś na przedsmak dostaniemy konkurs drużynowy, a prawdziwe skakanie rozpocznie się dopiero jutro. A nam pozostaje się cieszyć, że cała rywalizacja wystartuje na polskim obiekcie Wisła-Malinka.

Które miejsce w klasyfikacji generalnej zajmie Kamil Stoch? Czy znowu pozytywnie zaskoczy inny z Polaków i wskoczy do czołowej dziesiątki klasyfikacji indywidualnej? Kto zgarnie Kryształową Kulę, a kto wygra w Pucharze Narodów? Te i wiele innych pytań od dzisiaj zagoszczą przy polskich stołach – nie tylko przy niedzielnym obiedzie.

Jednak już teraz warto zapoznać się z sylwetką jednego z rosyjskich skoczków, by przy rozmowach z rodziną móc zabłysnąć i opowiadać „kim jest ten Rosjanin, który tak dobrze skacze”. Jewgienij Klimow wygrał wczoraj kwalifikacje do niedzielnego konkursu i nie zdziwi nas, jeśli w tym sezonie to on będzie czarnym koniem rywalizacji.

Rosyjskie skoki są w odwrocie – w poprzednim sezonie Pucharu Narodów, zajęli oni ósme miejsce, ale klasyfikacja pokazuje, że nie mieli podejścia do silniejszych krajów. Szwajcarzy, którzy znaleźli się na siódmej lokacie mieli niemal 600 punktów przewagi, szóści Japończycy grubo ponad 2000. Nasi północni sąsiedzi mają jednak swoje malutkie światełko w tunelu.

24-letni Jewgienij Klimow nie sprawiał do tej pory wielkiego wrażenia na kibicach skoków – to indywidualny zdobywca brązowego medalu na mistrzostwach świata juniorów i Uniwersjadzie (2014 i 2015 rok). Jego wyniki w seniorskich zawodach nie robiły wrażenia. Na Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczang zajął 30. i 26. miejsce. Do czołówki próbował się przebijać dwa lata temu.

W sezonie 2016/2017 zakończył sezon na siedemnastym miejscu z największym życiowym sukcesem – trzecim miejscem podczas konkursu w Innsbrucku. Do dziesiątki dobił się także w Zakopanem (10. miejsce) i przedolimpijskiej próbie w Pjongczangu (7. miejsce). Rok temu nie szło mu jednak tak dobrze i uzbierał tylko siedem punktów – bardzo słaby wynik.

Jewgienij Klimow przed przejściem do regularnego skakania był kombinatorem norweskim, ale dużo lepiej szło mu skakanie niż bieganie. Na Igrzyskach w Soczi mógł otrzeć się o medal. Po rywalizacji na skoczni zajmował trzecie miejsce, ale w trakcie biegów spadł na… ostatnią, 45. lokatę.

Zmiana dyscypliny wyszła mu na dobre, ale największy wpływ miała przede wszystkim zmiana trenera rosyjskiej reprezentacji. Jewgienij Plechow pomógł odrodzić się 24-latkowi i wygrać tę edycję Letniej Grand Prix. Rosjanin zaczął sezon znakomicie – w drugim konkursie zajął piąte miejsce, a w sześciu kolejnych zawodach nie zszedł z podium. W kończących cykl skokach w Hinzenbachu, wylądował tuż za podium.

To jednak nie przeszkodziło mu w finiszowaniu na pierwszym miejscu. Jaka była tajemnica jego sukcesu? Podobno sporą zasługę miał w tym specjalny… kombinezon.

Niewiele osób zwróciło uwagę, w jakim stroju Jewgienij Klimow skakał podczas Letniej Grand Prix. Był to czarny matowy strój z materiału, który do tej pory był zarezerwowany tylko dla Norwegów. To właśnie w nich wygrywali mistrzostwa świata w lotach czy Igrzyska Olimpijskie.

– Szczerze mówiąc, nie wiedziałem, że mieli te stroje. Lubię je, są dobre. Będziemy też w nich skakać zimą, ale oczywiście pokażemy też te rzeczy, które testowaliśmy latem – mówił rosyjski skoczek w rozmowie ze „Sport.pl”.

Jewgienij Klimow pokazuje, że ma potencjał na dobre skakanie, ale zobaczymy czy będzie potrafił tak jak Dawid Kubacki rok temu, przełożyć dobrą formę z lata na zimowe skoki. To zadanie arcytrudne, ale nie awykonalne. O to czy będzie go na to stać możemy przekonać się już w niedzielę.

Przedsmak pokazał nam w piątek, gdy wygrał kwalifikacje – czas przełożyć to na cały konkurs, a może i sezon. Zapamiętajcie jego nazwisko, bo tej zimy może być o nim naprawdę głośno!

***

Postaw na zwycięstwo Polaka na inaugurację sezonu w Wiśle, a w przypadku triumfu naszego zawodnika otrzymasz dodatkowy bonus +50% swoich wygranych, aż do 100 PLN! Więcej szczegółów TUTAJ!

LV BET ZAKŁADY BUKMACHERSKIE POSIADA ZEZWOLENIE URZĄDZANIA ZAKŁADÓW WZAJEMNYCH WYDANE PRZEZ MINISTRA FINANSÓW. UDZIAŁ W NIELEGALNYCH GRACH HAZARDOWYCH MOŻE STANOWIĆ NARUSZENIE PRZEPISÓW. HAZARD ZWIĄZANY JEST Z RYZYKIEM