Zanim wydasz wyrok na Bieniuku…

Jarosław Bieniuk jest niewinny - jak każdy, kto nie został skazany, a postępowanie w jego sprawie jeszcze się toczy.

Istnieje coś takiego, jak „domniemanie niewinności”, czyli obowiązująca w prawie zasada, według której każda osoba jest niewinna wobec przedstawianych jej zarzutów, dopóki wina nie zostanie jej udowodniona. Wywodzi się ona z prawa rzymskiego i jest ostatnią deską ratunku sprawiedliwości w szufladkowym świecie.

I według tej zasady, a także zwykłej, ludzkiej przyzwoitości, byłego piłkarza obrzucać łajnem po prostu nie można.

Nie wiemy, czy Jarosław Bieniuk dopuścił się czynów, w które go oskarżono. Dopóki nie zostanie skazany, a jego wina udowodniona bezspornie – nie można samemu wydawać wyroków. Niestety, świat tak nie działa. Świat już przykleił na byłym obrońcy łatkę, którą odkleić będzie bardzo trudno, a tego cierpienia, jakie dotyka teraz samego piłkarza i jego dzieci, nikt już mu nie wynagrodzi.

Na ten moment zeznania dwudziestokilkuletniej modelki, która oskarża go o „brutalny gwałt” w jednym z sopockich hoteli, są tak samo prawdopodobne jak doniesienia z poniższego twitta:

Niech sprawę zbada sąd i to on wyda wyroki, a nie każdy z nas. Zanim rzucimy w niego łatkami „gwałciciela”, „brutalnego przestępcy” czy „narkobarona” (zarzuty pojawiły się również w sprawie udzielenia narkotyków dwóm osobom) – pomyślmy, że jeśli oskarżenia są wyssane z palca albo są efektem szantażu (prokuratura równolegle bada sprawę wymuszenia pieniędzy od Bieniuka), to właśnie niszczymy niewinnego człowieka.

Takie przypadki zdarzają się nagminnie na całej szerokości geograficznej Ziemi, a im ktoś bogatszy i sławniejszy – tym łatwiej go zeszmacić, wykorzystać i rozbić niczym świnkę skarbonkę, wyciągając spore kwoty w różnych ugodach.

Niedawno skandal wywołał Anthony Joshua, wspierając – również nieskazanego, więc niewinnego! – Cristiano Ronaldo: – Zawsze powtarzam, że są dwie rzeczy, które mogą zniszczyć każdego sportowca: kobiety i podatki. Ronaldo ma problemy z obiema rzeczami, a i tak nadal się uśmiecha i jest silny. Z jednej strony ma problemy, a z drugiej rodzinę i potrafi to zrównoważyć. Radzi sobie z tym dobrze i dlatego go lubię – powiedział, czym wywołał burzę w środowisku, które się od Portugalczyka odwróciło.

Łatwo kogoś zmieszać z błotem i zrównać z ziemią, wywołując światowy (czy w przypadku Bieniuka: ogólnopolski) skandal. Media alarmują, ludzie plują jadem, spirala nienawiści wymierzona w sławną osobę się nakręca. Szkoda, że przy wyroku uniewinniającym zwykle jest cicho…