Zadyszka polskich skoczków

Po 23 konkursach bieżącego sezonu Pucharu Świata polscy skoczkowie mieli na koncie 17 podiów. Po 29 konkursach… nadal mają 17 miejsc w TOP 3. W obliczu zbliżającego się Raw Air i mistrzostw świata w lotach w Planicy ta zadyszka może nieco niepokoić.

Była seria 10 podiów z rzędu Dawida Kubackiego, były piękne zwycięstwa Kamila Stocha w Engelbergu czy Zakopanem, był niespodziewany triumf Piotra Żyły na Kulm, wreszcie było też trzecie i pierwsze miejsce naszej drużyny (odpowiednio w Wiśle i Klingenthal). Nie można więc powiedzieć, by ten sezon był dla podopiecznych Michala Doleżala zły. Wręcz przeciwnie – aż trzech biało-czerwonych jest w czołowej dziesiątce klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, a jeden z nich triumfował w Turnieju Czterech Skoczni i do niedawna miał wciąż matematyczne szanse na Kryształową Kulę. Ale w końcówce zimy nasi znów wpadli w zadyszkę.

Od pierwszego konkursu w Tauplitz/Bad Mitterndorf, gdzie sensacyjnie wygrał Piotr Żyła notując drugie w karierze zwycięstwo w zawodach PŚ, ani żadnemu z naszych indywidualnie, ani drużynie, nie udało się ukończyć zmagań w TOP 3.

Na tę niekorzystną serię składa się już sześć konkursów – jeden na Kulm, dwa w rumuńskim Rasnovie i trzy w fińskim Lahti w miniony weekend. Ale nie można też powiedzieć, by były one jednoznacznie nieudane dla Polaków. W każdym z pięciu indywidualnych któryś z naszych skoczków był w pierwszej dziesiątce, a dwóch – Kamil Stoch w Austrii i Dawid Kubacki w Rumunii – otarło się o podium zajmując czwartą lokatę. Faktycznie nieudana była dopiero drużynówka w Lahti, gdzie zajęliśmy odległą szóstą pozycję.

Nie zmienia to jednak faktu, że na podium czekamy już teraz ponad dwa tygodnie, a to oczekiwanie wydłuży się do trzech, bowiem następne zawody rangi PŚ dopiero w najbliższy weekend w Oslo. Historia pokazuje, że zadyszka pod koniec zimy nie jest specjalną nowością. Taką samą serię konkursów bez podium mieliśmy w ubiegłym roku, jeszcze za kadencji Stefana Horngachera. Wtedy jednak sytuacja w kadrze była zgoła odmienna – austriacki trener długo nie chciał poinformować mediów i zawodników o swojej przyszłości (ostatecznie nie zdecydował się na przedłużenie kontraktu), a ta niepewność odbijała się na skoczkach. Którzy ani razu przez całe Raw Air (sześć zawodów) nie wskoczyli do TOP 3.

Teraz sytuacja wydaje się być stabilna, przynajmniej pod kątem pracy trenera. Ale powodów do niepokoju jest całkiem sporo. Bo w tym sezonie Raw Air, w którym w ubiegłym roku wybitnie nam nie poszło, rusza dopiero w najbliższy weekend. To może oznaczać, że seria bez podium jeszcze się przedłuży. Może, ale nie musi. Oslo zwykle było bardzo gościnne dla biało-czerwonych, którzy lubią tam skakać. Pytanie tylko, czy będą potrafili wyrwać się z zadyszki i pokazać to także tym razem?

Oni sami nie widzą powodów do paniki.

Owszem, w ostatnich dniach ich skoki nie wyglądały w stu procentach dobrze, ale były też takie, po których ręce same składały się do oklasków. Sam Kamil Stoch przyznał, że w Lahti szukał nowych rozwiązań, które mógłby wprowadzić w życie na ostatnie konkursy sezonu. Bo nie oszukujmy się – najważniejszą imprezą kampanii 2019/2020 są mistrzostwa świata w lotach, które odbędą się w Planicy. Na tę imprezę ręce szczególnie zacierają sobie Stoch i Żyła, którzy w samym Pucharze Świata nie mają już o co walczyć. W nieco innej sytuacji jest Dawid Kubacki, który ma szansę pierwszy raz w karierze stanąć na podium w całym cyklu PŚ, więc on nie może sobie pozwolić na większe wpadki.

Optymistyczne jest to, że cała wyżej wymieniona trójka zgodnie twierdzi, że nie czuje się zmęczona i liczy na to, że stabilizacja formy przyjdzie lada moment. Miejmy więc nadzieję, że konkursy na Kulm, w Rasnovie i Lahti faktycznie były tylko eksperymentami i polem doświadczalnym przed najważniejszym etapem sezonu – norweskim cyklem Raw Air i MŚ w lotach. Byłoby pięknie, gdyby ten bądź co bądź całkiem udany sezon zakończyć jakimś medalem.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem