Zaczynamy weekend z Ekstraklasą

Stęskniliście się za piłką w ligowym wydaniu? Oto jest! Z Ekstraklasą można spędzić kolejne 4 dni. Futbolowy weekend rozpoczynamy już dziś wieczorem spotkaniami w Gdyni i Poznaniu.

 

Zwycięstwem nad Wisłą Kraków przed własną publicznością drużyna Leszka Ojrzyńskiego podbudowała swoje morale oraz znacząco podreperowała bilans bramkowy. Dziś na Stadionie Miejskim Arkowców czeka kolejne, niełatwe zadanie, ponieważ do Gdyni przyjedzie świetnie spisujące się w tym sezonie Zagłębie Lubin, zespół, który dotychczas przegrał tylko raz i stracił tylko 6 bramek.

 – Marzy mi się, abyśmy wygrywali i kontynuowali dobra grę i spokojniejsze spotkanie. Ważne jednak to co jest na końcu po ostatnim gwizdku na tablicy. Przyjeżdża do nas zespół, jeden z lepszych w lidze. Łatwo nie będzie. Wisła też mogła być na tak wysokim miejscu. Z takimi drużynami przychodzi nam grać. Czasami nawet lepiej mecze z nimi rozgrywamy i oby tak było teraz. Oby tak było od pierwszej minuty, bo ostatnio z Wisła początek nam się nie ułożył tak jak byśmy chcieli, ale potem wiara, determinacja sprawiły, że końcowy rezultat się zgadzał – mówił na przedmeczowej konferencji prasowej trener Arki, Leszek Ojrzyński.

Powszechnie wiadomo, że kibice obu klubów ze sobą sympatyzują, ale na murawie Stadionu Miejskiego w Gdyni sentymentów na pewno nie będzie. Niemniej Miedziowi do Trójmiasta wybierają się po komplet punktów.

– Każdy rywal jest niewygodny i każdego trzeba szanować. Mecze rozpoczynają się bezbramkowym remisem i ten, kto zdobędzie minimum jednego gola więcej, wygra spotkanie. Jedziemy na teren zespołu, który w ostatnim czasie zdobywa punkty, wcześniej wywalczył Puchar Polski i Superpuchar. My znamy swoją wartość i do Gdyni jedziemy po wygraną – zapowiada Bartłomiej Pawłowski, który w ostatnim spotkaniu zdobył swoje premierowe trafienie w barwach Zagłębia.

Stawki LV BET: Arka 2.8 , remis 3,25, Zagłębie 2.4

O ile ciężko przewidzieć, kto wygra spotkanie w Gdyni, zdecydowanego faworyta ma za to wieczorny mecz w Poznaniu. Otwierający tabelę Lech podejmie Koronę Kielce i ciężko wyobrazić sobie inne rozstrzygnięcie tej konfrontacji niż zwycięstwo gospodarzy. Z drugiej strony Korona, od kilku sezonów regularnie skazywana na spadek, potrafi zaskoczyć każdego rywala, chociaż znacznie groźniejsza jest na własnym boisku. W bieżącym sezonie z trzech meczów wyjazdowych potrafiła jednak wywieźć dwa remisy i teraz „Koroniarze” także liczą na punkty.

– Symptomy chyba są, bo wygraliśmy dwa ostatnie mecze. Ta forma rośnie i do dobrej gry, którą prezentowaliśmy już wcześniej, dołożyliśmy skuteczność i trzy punkty. Do Poznania nie jedziemy na pożarcie tylko powalczyć, bo już pokazaliśmy, że możemy to zrobić z każdym – mówi Bartosz Rymaniak, obrońca Złocisto-krwistych.

Nie zamierzają do tego dopuścić piłkarze „Kolejorza”, którzy pod okiem trenera Bjelicy wygrali z tym rywalem oba dotychczasowe mecze. Szkoleniowiec ostrzega jednak przed lekceważeniem rywala.

– Ostatnio grali dwa mecze u siebie i je wygrali. Grali bardzo dobrze, mają bardzo dobrych zawodników, w ofensywie są szybcy i utalentowani. Mają duży wybór w ofensywie, bo mają czterech napastników. Trener ma też duże możliwości na skrzydłach. Latem zmienili trenera, ale nadal mają charakter i umiejętności. Tak jak zawsze, musimy być blisko rywala i zagrać agresywnie. Jeśli zagramy tak jak chcemy, to rywal nie będzie miał łatwo. Jeśli chcemy wygrać, to musimy zagrać lepiej, niż w Szczecinie – podkreśla Nened Bjelica.

Stawki LV BET: Lech 1.69, remis 3.85, Korona 4.65

 

Pełna oferta LV BET na mecze polskiej Ekstraklasy dostępna jest TUTAJ!

Komentarze