Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.
Rozpoczęli ten rok najlepiej, jak mogli – od zwycięstwa w towarzyskim turnieju Amber Cup. Wcześniej Łukasz Masłowski i Dominik Furman pokazali się z dobrej strony w organizowanym przez Macieja Rybusa charytatywnym „Gwiazdy na Gwiazdkę” w Łowiczu, więc rozgrywki halowe „Nafciarze” mogli uznać za udane. Jak było na murawie i jak będzie w lidze?

Dzień po zwycięstwie w Amber Cup piłkarze Wisły Płock wrócili do normalnej, ciężkiej pracy. Najpierw trenowali w Płocku, po czym przenieśli się do Cetniewa na pierwszy obóz tej zimy. Przeciwskazania? Przede wszystkim pogoda. Zarówno u siebie, jak i na Pomorzu zawodnikom we znaki dał się padający śnieg. Ciężkie nogi widać było zwłaszcza w pierwszym sparingowym meczu 2018 roku, kiedy płocczanie zremisowali 4:4 z Gryfem Wejherowo.

„Rozegraliśmy pięć spotkań, najpierw trenując w Cetniewie, a później wyjeżdżając na Cyrp. Cieszy mnie najbardziej to, że przez ten cały czas nie było większych problemów kadrowych. Udało nam się uniknąć poważniejszych urazów, dzięki czemu mogę wybierać ze wszystkich zawodników, a przez to konkurencja jest ogromna. Zawodnicy, którzy się nie zmieszczą w pierwszym składzie na mecz z Górnikiem nie mogą się jednak załamywać. Nigdy się jeszcze tak nie zdarzyło by jedenastka, która inauguruje rundę również ją zakończyła. Przychodzą kartki, kontuzje, obniżki formy” – powiedział trener Brzęczek, podsumowując przygotowania.

Już na Cyprze mierzyli się z FC Ufa (0:1), Urałem Swierdowskjała (1:2) i FC Nitrą (2:1). W każdym z tych spotkań trener Jerzy Brzęczek przyglądał się wszystkim swoim zawodnikom, rozsądnie porcjując czas spędzony przez każdego na boisku. Po powrocie do Polski sprawdzianem generalnym był towarzyski mecz z Arką Gdynia w Płocku.

Trener Brzęczek będzie ma spory ból głowy przed dzisiejszym meczem.

„Nafciarze” zremisowali go 2:2, choć szala zwycięstwa mogła przechylić się na każdą ze stron. Sędzia aż trzykrotnie odgwizdał przewinienie w polu szesnastu metrów od bramki, ale wykorzystano tylko dwa. Najpierw pomylił się Jose Kante, ale zrehabilitował się pięknym strzałem głową na 1:1. Na 1:2 z rzutu karnego strzelił Mateusz Szwoch, a wynik meczu z 11. metra ustalił Kamil Biliński.

„Nie do końca jestem zadowolony z naszej dyspozycji. To jeszcze nie jest to, na co nas stać. Na mecze sparingowe nie ma jednak sensu zwracać bardzo dużej uwagi, bo dopiero mecze mistrzowskie nas zweryfikują. Mieszanka zawodników młodych z doświadczonymi powinna pokazać swoją jakość na boisku” – dodał Brzęczek.

Skład powoli krystalizował się w głowie Jerzego Brzeczka, a bólu głowy z pewnością nie zmniejszyły dwa nowe transfery. Do Płocka trafił Thomas Dähne – 24-letni bramkarz z Niemiec, prezentujący odmienny styl od obecnego numeru jeden, Seweryna Kiełpina. Przede wszystkim jest wyższy: mierzy 193 centymetry. O zasileniu tej pozycji mówiło się w Płocku od jakiegoś czasu. Dahne był obserwowany przez ostatnie pół roku. Jerzy Brzęczek zasięgał opinii znających m.in. rynek austriacki przyjaciół, by lepiej poznać nowego golkipera. Zwiększy rywalizację, ale docelowo z pewnością będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu.

Problemem jesienią z pewnością była pozycja napastnika. Najlepszym strzelcem (trzy bramki!) jest skrzydłowy, George Merebashvili. Tyle samo trafień na koncie ma Kamil Biliński, a zaledwie dwa trafienia – Jose Kante i Mateusz Piątkowski. Tego ostatniego już planach na ten sezon „Nafciarzy” nie ma, podobnie jak Mikołaja Lebedyńskiego.

Najlepszy jesienią piłkarz drużyny, Giorgo Merebashvili.

Dlatego też z Karlsruher S.C. sprowadzono młodego, utalentowanego Polaka, Oskara Zawadę. Znany przede wszystkim z pobycie w Wolfsburgu snajper jest etatowym zawodnikiem młodzieżowych reprezentacji Polski. W tej najstarszej, U-21, zagrał czterokrotnie, ale nie wpisał się na listę strzelców. W Polsce ma wreszcie zdjąć z siebie łatkę „wiecznego juniora” i pokazać klasę w seniorach. W umiejętności 22-latka nikt w Płocku nie wątpi. Od kilku miesięcy rozmawiano z nim o tym, że Płock to najlepsze dla niego miejsce do rozwoju. Ta runda będzie odpowiedzą na pytanie, czy ten talent pozostanie tylko talentem, czy zrobi krok w kierunku.

„To profesjonalista o wysokich umiejętnościach, który pokazuje niesamowite serducho i charakter. Mam nadzieję, że Wisła będzie tym klubem, a Płock tym miastem, w którym Oskar pokaże wreszcie to, na co go stać” – powiedział Jerzy Brzęczek na konferencji prasowej przed meczem z Górnikiem Zabrze.

W Płocku celują w pierwszą ósemkę. Utrzymanie to absolutne minimum, które niewielu zadowoli. Zawodnicy przebąkują o pucharach. Trudno się dziwić w sytuacji, kiedy do drugiego miejsca jest tylko sześć punktów straty, a wygrana z Górnikiem Zabrze na inaugurację wywinduje „Nafciarzy” na piąte miejsce w tabeli.

Przewidywany skład na rundę wiosenną:

Thomas Dähne
Cezary Stefańczyk, Igor Łasicki, Adam Dźwigała, Arkadiusz Reca
Konrad Michalak, Damian Szymański, Dominik Furman, Semir Štilić, Giorgi Merebaszwili
José Kanté (Oskar Zawada)

9 lutego 2018 r. | godzina 18:00 | Wisła Płock – Górnik Zabrze

Wygra Wisła: 2.3
Remis: 3.35
Wygra Górnik: 2.95

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.