Yeti, jednorożce, święty Mikołaj, obrona Wisły Płock – nie istnieją

Zagłębie Lubin i Wisła Płock oddały w tym spotkaniu tyle samo strzałów, po 12. Mark Twain już dawno pisał, że są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, cholerne kłamstwa i statystyki, ale rzadko zdarza się, by ten ostatni aż tak zamazywał rzeczywistość.

Mało tego: Wisła Płock częściej była przy piłce, a mimo to została w Lubinie zdeklasowana. Choć nieskuteczność na pewno będzie jednym z powodów porażki, bo odwrócić bieg futbolowych spotkań może choćby jedna bramka, ale na pewno nie największym. Tym była obrona, która istniała tak, jak państwo polskie kilka lat temu zdaniem jednego z polityków: tylko teoretycznie.

Zagłębie Lubin pokonało Wisłę Płock 5:0, a i tak można było odnieść wrażenie, że gdyby tylko chciało więcej…

… to mogłoby podwyższać wynik spotkania bez oporu ze strony gości. Ten nie pojawił się ani przy pierwszej, ani przy drugiej, ani przy trzeciej, ani przy czwartej, ani przy piątej bramce „Miedziowych”. Nie stwierdzono go również w wielu innych sytuacjach, w których Zagłębie było bliskie zdobycia gola. Jak rozgrzany nóż w masło, które nie stało w lodówce – mniej więcej tak wchodzili atakujący gospodarzy w defensywę gości.

https://twitter.com/_Ekstraklasa_/status/1172575989072891913

Wydawało się, że doświadczenie w formacji defensywnej jest niezbędne, a takie nazwiska jak grający niedawno w pucharach Rzeźniczak, zawsze solidny w Polsce Fojut, dobrze grający w Jadze i pozyskany niedawno przez Lecha Poznań Tomasik czy wracający z podboju ligi włoskiej Marcjanik to zagwarantują. Po raz kolejny okazało się, że nazwiska nie grają, a obrona potrzebuje przede wszystkim czasu i zgrania. Przed Radosławem Sobolewskim roboty mnóstwo… i jeszcze trochę.

Zagłębie? Zwolnili trenera dwa tygodnie temu tygodnie, na przerwę reprezentacyjną, ale nie zdążyli zatrudnić innego. Mecz z Wisłą Płock był prawie 10 minut opóźniony, bo był problem… z siatką w jednej z bramek. No i ta frekwencja…

https://twitter.com/Andrzeej17/status/1172557214290235393

 

Patrząc na zaangażowanie, tempo, powrót do obrony gości można było odnieść wrażenie, że nie ma kto powstrzymać Zagłębie Lubin przed strzelaniem bramek. Właściwie oprócz ich samych, bo gdyby „Miedziowi” się nie zatrzymali ukontentowani dobrym wynikiem – to mogliby strzelać chyba w nieskończoność. Jakby nie mieli z kim przegrać.

Niestety, niemal też nie mają dla kogo wygrywać. To nie zmiana trenera, a zmiana nastawienia ludzi w Lubinie i okolicach powinna być priorytetem dla włodarzy „Miedziowych”. Poziom Ekstraklasy nie jest największy, ale ten w wykonaniu Zagłębia w tym sezonie też nie był taki, by przyciągnąć tak niewielką liczbę fanów. Gospodarze zasłużyli na to, by te kilka bramek zobaczyło na żywo nieco więcej osób…

Bonus do 1500PLN na start
Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.