Wyścigi rajdowe, promocja linii lotniczych – Walcott wraca na Emirates Stadium

Dzisiejsza konfrontacja Arsenalu Londyn z Evertonem będzie miała jeden, główny smaczek. Theo Walcott zmienił kilkanaście dni temu Kanonierów na The Toffees i los tak sprytnie to wszystko ułożył, że od razu będzie miał okazję zmierzyć się ze swoim byłym zespołem. Jak angielski skrzydłowy poradzi sobie w konfrontacji z Arsenalem?

Dlaczego Walcott odszedł z Arsenalu? Proste – grał za mało i regularnie zawodził. W tym sezonie Premier League skrzydłowy spędził na murawie tylko 243 minuty, w których dwukrotnie wpisał się na listę strzelców i raz był autorem kończącego podania. Duża rywalizacja w zespole prowadzonym przez Arsene Wengera oraz nie najlepsza dyspozycja od dłuższego czasu Walcotta spowodowały, że obu stronom taki przebieg wydarzeń był jak najbardziej na rękę. Niemniej jednak mówimy o bolesnym rozstaniu, gdyż Anglik trafił do Londynu w 2006 roku z Southampton. W koszulce Kanonierów rozegrał łącznie 399 spotkań. Strzelił w nich 108 goli i zanotował 78 asyst.

Walcott swój nowy rozdział w życiu rozpoczął z przytupem, gdyż już w debiucie zanotował asystę w konfrontacji z West Bromwich Albion, w kolejnym meczu zanotował dwa trafienie przeciwko Leicester City, dzięki czemu Everton pokonał mistrzów Anglii z sezonu 2015/2016 2:1. Sam Walcott dobrze czuje się w Liverpoolu i wydaje się z optymizmem patrzeć w przyszłość.

Z racji tego, że praktycznie cała dorosła kariera Walcotta związana jest z Arsenalem, postanowiliśmy przypomnieć kilka fajnych momentów z jego pobytu w stolicy Anglii. Bądź co bądź – gość był związany z jednym zespołem przez prawie 12 lat.

Solidarność z kibicem

Takich piłkarzy jak Walcott kibice na całym świecie lubią najbardziej – po wygranym meczu Anglik podszedł do jednego ze swoich fanów i chciał z nim „zbić piątkę”. Ochroniarze byli czujni i nie pozwolili, by młodzieniec dostał się na murawę, ale wtedy do głosu doszedł sam Walcott, który najpierw wprowadził go na boisko, stuknął się z nim tyłkiem, a na koniec rozebrał się i dał mu swoją koszulkę. Bardzo ładny gest panie Theo!

 

Ziom Szczęsnego

Nie sposób nie wspomnieć przy Theo polskiego wątku, czyli dwóch naszych bramkarzy – Wojciecha Szczęsnego i Łukasza Fabiańskiego. Gdybyśmy pewnie zapytali młodszego z golkiperów o historie związane z angielskim skrzydłowym, to pewnie trochę by tego było, ale nam wpadł do głowy od razu ich wyścig bolidem Formuł 1. Który z piłkarzy okazał się szybszy? Całe wideo znajduje się pod poniższym linkiem:

https://www.youtube.com/watch?v=ha8iSeA793c&t=15s

Kontuzja? Nieważne!

Każdy piłkarz Arsenalu powinien kochać swój klub i… nienawidzić Tottenhamu, czyli największego lokalnego rywala. Pamiętał oczywiście o tym wychowany w kanonierskiej kulturze Walcott, który zrywając więzadła w kolanie i będąc na noszach pokazał do fanów Kogutów pamiętny gest. Ciekawe, czy w ogóle czuł ból, czy cały czas był w euforii.

Pan od teleturnieju

Walcott zerwał również ze stereotypem piłkarza, który nie potrafi złożyć trzech zdań w swoim języku i jego słownictwo jest bardzo ubogie. Theo wraz ze swoją dziewczyną poszedł do teleturnieju i całkiem dobrze sobie poradził. Było trochę śmiechu, trochę powagi – generalnie bardzo fajnie się to oglądało. Taki sposób budowania samego siebie – jak najbardziej na tak!

Aktorski epizod

Żeby być bardziej precyzyjnym – epizod w spocie reklamowym poświęconym liniom lotniczym. Wraz z Wojciechem Szczęsnym, Mikelem Artetą i Lukasem Podolskim pobawili się piłką w towarzystwie stewardess. Znowu – wszystko miało pięknie wyglądać i było w ten sposób wyreżyserowane, ale dobrze patrzyło z oczu Theo, który sprawiał wrażenie naprawdę fajnego chłopaka.

Struś Pędziwiatr

Największa boiskowa zaleta Theo Walcotta? Szybkość. Nie sposób wymienić wszystkie rajdy jego autorstwa, które siały spustoszenie w szeregach obronnych rywali. Znaleźliśmy jeden, sprzed naprawdę ładnych kilka lat. Komentarz do tego? Chyba nic nie trzeba mówić. Usain Bolt z Londynu.

Theo Walcott Cribs

Kamerka w domu, kamerka w samochodzie czy na treningu – znacie to, prawda? Popularne MTV Cribs w wykonaniu jednego z angielskich piłkarzy – nie ma tragedii. Wszystko z dystansem, uśmiechem, mamy wrażeniem również że z wdziękiem, bo znowu pokazało to Theo w bardzo korzystnym świetle.

Prawie czterysta spotkań, ponad 100 goli i pewnie kilkadziesiąt razy więcej wspomnień – to wszystko Theo Walcott będzie miał do końca życia. Teraz przyjeżdża do swojego drugiego domu, by pokonać Kanonierów.

3 lutego o godzinie 18:30 mecz Arsenal – Everton.

Wygrana Arsenalu: 1,31

Remis: 5,3

Wygrana Evertonu: 10

Gol Walcotta: 4,8

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem