Wypadek, szpital, dyskwalifikacja. Echa I etapu TdP 2020

Fatalnie zakończył się pierwszy etap Tour de Pologne 2020. Na finiszu w Katowicach doszło do potwornej kraksy, w której rannych zostało sześć osób, w tym jedna bardzo ciężko. Przyczyny wypadku wyjaśnia policja, a jego sprawca już został zdyskwalifikowany z wyścigu.

Nie tak miało się zacząć święto kolarstwa w Polsce. Dokładnie rok po fatalnym w skutkach wypadku na trasie Tour de Pologne 2019, kiedy to po uderzeniu w betonowy przepust przy drodze zginął Bjorg Lambrecht, doszło do kolejnego dramatycznego zdarzenia. Choć długo nic nie wskazywało na to, że pierwszy etap TdP 2020 zakończy się w taki sposób. Organizatorzy często chwalą się, że finisz w Katowicach należy do najszybszych na świecie. Kolarze osiągają tam zawrotną prędkość nawet 80 km/h. I choć zwykle kibice mogą podziwiać tam efektowne sprinty tuż przed metą, to tym razem na chwilę wstrzymali oddech. Na ostatnich metrach etapu doszło bowiem do potwornej kraksy, którą sprokurował  Dylan Groenewegen.

Holenderski kolarz jeżdżący dla ekipy Team Jumbo-Visma podczas finiszu zjechał w kierunku band i praktycznie wepchnął w nie jadącego obok rywala z grupy Deceuninck-Quick Step, Fabio Jakobsena. 23-latek nie miał szans, by zachować równowagę. Z pełnym impetem uderzył w metalowe barierki oraz w stojącego tuż obok sędziego obsługującego fotokomórkę.

Bandy posypały się jak domek z kart, a w kraksie uczestniczyli też inni kolarze jadący za wyżej wymienioną dwójką. Najpoważniej ucierpiał jednak Jakobsen. Inne nagrania pokazały, że tuż po zderzeniu z bandami spadł mu kask, co sprowadziło na niego jeszcze większe niebezpieczeństwo. Na trasie od razu pojawiły się służby medyczne, a młodego Holendra wprowadzono w stan śpiączki farmakologicznej. Dopiero wtedy lekarze mogli go zaintubować. Wcześniej nie mieli takiej możliwości z powodu licznych i poważnych obrażeń twarzoczaszki, m.in. połamanego podniebienia.

Gdy po kilkudziesięciu minutach walki o jego zdrowie przetransportowano go do szpitala, lekarze rozpoczęli pięciogodzinną operację. Ta zakończyła się powodzeniem. I choć stan Jakobsena nadal jest poważny, to na szczęście już stabilny i jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. W wypadku ucierpiał jednak nie tylko on. Również sędzia, któremu od razu udzielono pomocy, trzech innych kolarzy, którzy z mniej poważnymi obrażeniami trafili do szpitala, oraz sam sprawca incydentu, Dylan Groenewegen, który w wyniku upadku złamał obojczyk.

Organizatorzy błyskawicznie zajęli się 27-letnim Holendrem, przez którego doszło do tej potwornej kraksy.

Został on natychmiastowo wykluczony z wyścigu, ale może się okazać, że to nie koniec konsekwencji. – Idę z tym do sądu. Takie rzeczy nie mogą się zdarzać w kolarstwie. To kryminał! – powiedział Patrick Lafevere, szef zespołu Deceuninck-Quick Step, dla którego jeździł Jakobsen. Jeszcze w środę do późnych godzin wieczornych na miejscu zdarzenia pracowała policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Katowice – Północ, która przeprowadzała oględziny i zabezpieczała ślady. Wszystko to celem wyjaśnienia okoliczności zdarzenia.

Pierwszy etap decyzją sędziów wygrał Fabio Jakobsen. Mimo fatalnego w skutkach wypadku wyścig nie zostanie przerwany.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem