Wymowne zachowanie Czesława Michniewicza po kolejnej porażce Legii

Czesław Michniewicz wydaje się być bezradny, a jego przyszłość w klubie - przesądzona. Co gorsza, szatnia Legii nie ciągnie wózka w tę samą stronę.

Legia Warszawa przegrała czwarty mecz z rzędu i siódmy w tym sezonie ligowym. W tabeli Ekstraklasy zajmuje piętnaste miejsce, jedno nad strefą spadkową. Po niedzielnym 1:4 z Piastem Gliwice, Czesław Michniewicz przeprosił kibiców i poprosił dziennikarzy, by uszanowali jego prośbę o niezadawanie pytań. Jeszcze przed meczem odsunął od kadry meczowej czwórkę zawodników, oficjalnie: z powodu psucia atmosfery w zespole. Tego samego wieczoru, w programie „Liga Minus” na Weszło, Wojciech Kowalczyk zdradził, że w szatni Legii znajduje się „pijacka grupa”, która nie zachowuje profesjonalizmu właściwego dla zawodowych piłkarzy.

W Legii jest pijacka grupa. Tego się już nie da ukryć, o tym mówią wszyscy. Po Leicester tak świętowali, że z Lechią nie mieli siły grać. Wśród nich jest jeden zawodnik, który grał dzisiaj w Gliwicach – powiedział Kowalczyk. O tej pijackiej grupie trzeba powiedzieć, nie można tego ukrywać. Przecież nie ma przypadku w tym, że Michniewicz bierze pięciu rezerwowych do Gliwic

Czesław Michniewicz nie chciał na konferencji prasowej rozwodzić się na temat wewnętrznych problemów zespołu, dlatego wygłosił tylko krótkie oświadczenie.

Chciałbym z tego miejsca przeprosić wszystkich sympatyków naszego klubu, którzy byli w Gliwicach i tych, którzy oglądali nas sprzed telewizorów, za to, co się tutaj wydarzyło. Nie mam nic więcej do powiedzenia. Prosiłbym o niezadawanie pytań i o to, aby to uszanować.

Bonus do 3333PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem