Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

„Wylądujesz w więzieniu albo zagrasz w kadrze”. Niewdzięczny dzieciak wraca na stare śmieci

Parodiował go na przedmeczowej rozgrzewce Eden Hazard, szydzili i nienawidzili go tuż po odejściu kibice Liverpoolu, ale tym sezonem młody piłkarz zamknął usta wszystkim krytykom. W tych rozgrywkach jest, podobnie jak jego koledzy z drużyny, nie do zatrzymania. Manchester City, który przecież nie ogląda każdego  wydanego funta kilka razy, na pewno nie żałuje żadnego z tych przeznaczonych na transfer Anglika.

Raheem Sterling ma fantastyczny okres, który potwierdza liczbami. Jest najmłodszym piłkarzem w pięciu najsilniejszych ligach Europy, który ma strzelonych w tym sezonie co najmniej 14 bramek. Pod skrzydłami Pepa Guardioli rozwinął się tak, jak życzyliby sobie wszyscy kibice reprezentacji Anglii. Choć w to, że w przyszłości będzie motorem napędowym najlepszej drużyny w Anglii, jeszcze dobrych kilka lat temu wielu wątpiło. I miało swoje powody.

Sterling znajduje się w znakomitej formie.

Skuteczny także poza boiskiem

Pomocnik zamiast 170 tysięcy funtów tygodniowo może zarabiać prawie 250 tysięcy, co uczyni go jednym z najlepiej zarabiających graczy zespołu. Już jako nastolatek zarabiał blisko milion złotych miesięcznie, co mogło się odbić na jego wychowaniu. Tak duży przypływ gotówki w tak młodym wieku niejednemu zaszumiał w głowie. Chociaż Sterling gra na najwyższym poziomie, nie zawsze wszystko wyglądało tak różowo, jak skróty z jego bramek.

Kilka lat temu w angielskich mediach rozpętała się małą burza. 23-letnia partnerka skrzydłowego pochwaliła się bowiem na Twitterze dzieckiem, do którego Sterling rzecz jasna się przyznał. Kibiców na Wyspach zszokowało jednak to, że Melody Rose była już… trzecim potomkiem 17-latka! W dodatku nastoletni Sterling w tak młodym wieku miał trójkę dzieci z dwiema innymi kobietami.

Pierwsza partnerka oskarżyła go o napaść po tym, jak próbował wyrwać jej telefon z ręki i odkryć, z kim dziewczyna tak często wymienia wiadomości. Już jako dziecko sprawiał dużo problemów wychowawczych. Trafił koniec końców do szkoły specjalnej, do której uczęszczała sama trudna młodzież. Przed zmianą placówki usłyszał kiedyś od wychowawczyni, że w przyszłości czekają go dwie opcje: reprezentacja Anglii lub… więzienie.

Z Liverpoolu odszedł w niesławie. Kibice okrzyknęli go „niewdzięcznym smarkaczem”

„Niewdzięczny smarkacz”

Nie byłby sobą, gdyby z reprezentacją Anglii też nie wywołał skandalu. Kiedyś odrzucił powołanie do kadry Trzech Lwów, swoją absencję argumentując zmęczeniem. Do sieci wyciekły jednak zdjęcia, jak 24 godziny później bawił się w jednym z nocnych klubów, gdzie na przemęczonego nie wyglądał. Transfer do Manchesteru City jednak wiele zmienił. I to już od pierwszego dnia.

Sterling został wrogiem publicznym numer jeden, kiedy okazało się, że przechodzi za niespełna 50 milionów funtów z jednego angielskiego klubu do drugiego. Dla fanów The Reds to był siarczysty policzek, wymierzony na dodatek od wychowanka klubu. Raheem znalazł się na celowniku opinii publicznej, wielu zarzucało mu skok na kasę i brak szacunku oraz lojalności dla miejsca, z którego wybił się na świat.

Miał, tak jak dawno temu w szkole, dwie możliwości: to mogło go załamać albo uczynić silniejszym. Już wiemy, że nie tylko wyszedł z tego cało, ale i rośnie z każdym kolejnym meczem. Ogromna w tym zasługa Pepa Guardioli, który dla 24-letniego piłkarza jest autorytetem. Sterling sprawiał problemy wielu osobom w swoim życiu, ale w hiszpańskiego szkoleniowca wpatrzony jest jak w obrazek. Zaufanie i opiekę wynagradza menedżerowi bramkami i asystami. W tym sezonie w 20 spotkaniach aż 18-krotnie strzelał bądź asystował.

Mecz z podtekstami

Teraz wróci na Anfield, czyli miejsce, w którym po raz pierwszy zaprezentował swoje możliwości piłkarskiemu światu. Czeka nas mecz pełen emocji i przede wszystkim bramek, bo obie drużyny nie biorą jeńców w swoich spotkaniach i prezentują ładny dla oka, ofensywny futbol. Liverpool jest osłabiony brakiem Coutinho, ale już niejednokrotnie pokazywał, że potrafi sobie radzić bez Brazylijczyka.

Ponadto wraca Virgil van Dijk, który dla kibiców The Reds może być jeszcze ważniejszym piłkarzem niż sprzedany niedawno do FC Barcelony gwiazdor. VVD wprowadza bowiem spokój i pewność w defensywie, której brakowało liverpoolczykom tak, jak tlenu pod wodą. W ataku jest Salah, jest Mane, jest Firmino. W obronie „królował” Klavan, Lovren i Mignolet.

Taka drużyna jak City bezlitośnie wykorzystałaby każde potknięcie defensorów Liverpoolu, które przecież zdarzały się z niebywałą jak na ten poziom regularnością. O zachowanie czystego konta może być jednak piekielnie trudno – Manchester City w 22 meczach tego sezonu zdobył 64 bramki, najwięcej w całej lidze. 20 razy wygrał, tylko dwukrotnie przegrał. W Anglii mówią, że jedyną drużyną, która może zatrzymać tę przypominającą Arsenal z 2004 roku serię może tylko nieobliczalna paczka Jurgena Kloppa.

Piłkarze The Reds mają się za co zrewanżować. Klęska pokazana na powyższym filmiku to był pokaz siły Obywateli i jeden z wielu sygnałów: zmierzamy po mistrzostwo i zmieciemy każdego, kto stanie nam na drodze. Z drugiej strony, Manchester City na Anfield nie wygrał 13 lat. Do czerwonej części Merseyside wraca Raheem Sterling, a meczach obu drużyn pada średnio 3.5 oraz 3.4 bramek na mecz. Nie wiemy jak wy, ale my już szukamy pasów, które można byłoby zapiąć po wygodnym zatopieniu się w fotelu.

14 stycznia 2017 r. | Liverpool FC vs Manchester City | godzina 17

Wygra Liverpool: 3.0

Remis: 3.5

Wygra Manchester City: 2.35

Typ ŁączyNasPasja.pl: Powyżej 3.5 gola w meczu – kurs LV Bet: 2.35

Bartłomiej Stańdo