Wyciekł kontrakt mega gwiazdy polskiej piłki. Niebywałe, ile zarabiał po wyjeździe z kraju…

Nie ma przypadku w tym, że zawodnicy starszej daty narzekają na rzeczywistość dzisiejszego futbolu, na mentalność współczesnych piłkarzy i snują wspominki pod tytułem "kiedyś to było, chociaż skromnie i biednie...". Za sprawą dziennikarza Super Expressu Piotra Koźmińskiego do sieci wyciekł fragment kontraktu legendy polskiej piłki - Kazimierza Deyny z Manchesterem City. Oto ile na przełomie lat 70-tych i 80-tych zarabiał as reprezentacji Polski.

Deyna jednoznacznie kojarzy się kibicom z występami w reprezentacji Polski (97 meczów i 41 goli) oraz Legii Warszawa, której barw bronił od 1966 do 1978 roku. Więcej występów w stołecznym klubie skompletował wyłącznie Lucjan Brychczy, tylko jeden zawodnik zdołał zdobyć również więcej bramek – nie ma zatem przypadku, że numer „10” przy Łazienkowskiej jest dziś zastrzeżony i traktowany niczym piłkarska relikwia.

W latach 70-tych o Deynę starały się najlepsze kluby świata – z Realem Madryt na czele, lecz liczne rozmowy, ze względów politycznych, kończyły się fiaskiem. Zgodę władz na wyjazd otrzymał dopiero po mistrzostwach świata w 1978 roku.

Manchester City miał zapłacić za 31-letniego już Deynę 100 – 150 tysięcy funtów (w zależności od źródeł), rozegrać z Legią dwa towarzyskie mecze i dostarczyć polskiemu klubowi… komplet strojów firmy Adidas.

Kto nie pamięta, temu warto uświadomić, że Deyna nie był wówczas w skali świata anonimowym piłkarzem. Kapitanem reprezentacji, uczestnikiem dwóch turniejów finałowych mistrzostw świata, zdobywcą trzeciego miejsca w 1974 roku. Miesiąc po mistrzostwach w Argentynie sam Pele zaprosił Polaka do udziału w spotkaniu towarzyskim pomiędzy New York Cosmos a „Resztą Świata”, u boku największych asów – Franza Beckenbauera czy Johana Cruyffa.

Kazimierz Deyna w archiwalnym wywiadzie dla Piłki Nożnej:

Miałem propozycje gry w Realu Madryt, Milanie, Interze, Bayernie, Saint Etienne… Na przejście do Monaco namawiał mnie osobiście książę Rainier. Najdłużej rozważałem propozycję z Realu, bo to było moje dziecięce marzenie. Ale gdzie tam, nie chcą mnie przecież puścić. Pewnie wyjadę, jak już nie będę mógł biegać. A kto mnie wtedy kupi?

Okazuje się, że pozycja Deyny w niedużej mierze przełożyła się na jego zarobki na Wyspach, mimo że była dużym wydarzeniem. Transfer zagranicznego piłkarza do Anglii nie był wówczas codziennością – dopiero od niedawna stał się dozwoloną praktyką! W niektórych źródłach pojawiają się informacje o tym, że „Kazik” został w Manchesterze przyjęty po królewsku, choć są i tacy, którzy pamiętają go zmartwionego z powodu pieniędzy – których dostawał mało, a na pewno wyraźnie mniej od kolegów.

Jakie to kwoty? Okazuje się, że 260 funtów tygodniowo. Dokładnie taką sumę miał wpisaną w umowie. Dodajmy jednak od razu, że to bardziej kwestia specyficznych czasów w futbolu, a nie dyskryminacji Polaka. Kilka miesięcy później bramkarz Peter Shillton w Nottingham Forest otrzymał rekordową tygodniówkę w wysokości… 1200 dolarów.

Musiało minąć kolejne 15 lat, by pierwszy zawodnik na Wyspach – a był nim Chris Sutton w Blackburn – mógł liczyć na przebicie granicy 10 tysięcy tygodniowo.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem