Wybieramy bokserską walkę 2017 roku!

Już w sobotę znakomicie zapowiadający się pojedynek pomiędzy Wasylem Łomaczenko a Guillermo Rigondeaux. Madison Square Garden po raz kolejny wstrzyma oddech, gdyż zmierzy się ze sobą dwóch pięściarzy uchodzących za ścisłą czołówkę w rankingu bez podziału na kategorie wagowe. Czy to będzie walka 2017 roku? O tym w cyklu “Waga ciężka”!

Jeszcze całkiem niedawno wszem i wobec wieszczono wielki kryzys w światowym boksie, a tymczasem 2017 rok bardzo pozytywnie nas zaskoczył. Ilość znakomitych pojedynków w ciągu 12 miesięcy była ogromna, a sobotnia walka pomiędzy Łomaczenko i Rigondeaux z urzędu powinna mieć pole position w wyścigu po tą “naj” jeżeli chodzi o atrakcyjność i poziom sportowy. I to właśnie pozytywnie zaskoczenie w postaci innych dobrych starć przyniosło spory ból głowy w tym plebiscycie, co kibiców boksu ma tylko prawo cieszyć. Nadmiar bogactwa, mimo że trochę niespodziewany, u każdego sympatyka szermierki na pięści powoduje spory uśmiech.

Postanowiłem wymienić i omówić wszystkie pojedynki, które w moim przekonaniu w 2017 roku były naprawdę dobre. Na końcu każdy z czytelników będzie mógł sam ocenić, która walka była tą najlepszą i która będzie największym zagrożeniem dla starcia ukraińsko-kubańskiego w rankingu otwierającym nasze zestawienie.

Tony Bellew – David Haye

Wielkie energetyka temu starciu towarzyszyła tak naprawdę od dnia, w którym pojedynek ogłoszono. Zwyciężył dosyć niespodziewanie Bellew, który zdaniem bukmacherów nie miał zbyt dużych szans na to, by pokonać byłego mistrza świata w kategorii ciężkiej. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że Haye był kontuzjowany i miał problemy z poruszaniem się podczas pojedynku przez większą część dystansu. W grudniu miało dojść do rewanżu, na który ostrzyliśmy sobie apetyty, ale Haye znowu doznał kontuzji – tym razem zawiódł bark. Szkoda, bo znakomicie się to oglądało. Panowie na pewno skrzyżują rękawice w 2018 roku.

Andre Ward – Siergiej Kowaliow

Nie spodziewaliśmy się, że ten pojedynek nas… rozczaruje. Po listopadowym kontrowersyjnym werdykcie – to ważne – amerykańskich sędziów, chcieliśmy rewanżu. W nim Ward wygrał, a znowu pomógł sędzia, który – zdaniem wielu – zbyt szybko przerwał walkę. Krusher protestował, ale to wynik poszedł w świat. Trylogii najprawdopodobniej nie będzie, bo Ward zawiesił rękawice na kołku. A szkoda. Kowaliow zmienił sztab trenerski i przyznał, że przez większą część kariery źle się prowadził, gdyż jadł na umór schabowe, które popijał piwem. Walka znakomicie zapowiadająca się, ale ostatecznie nieco poniżej naszych oczekiwań.

Władimir Kliczko – Anthony Joshua

Mocny kandydat do walki XXI wieku. Zwroty akcji, nokdauny, tarapaty obu pięściarzy i nowy mistrz, który odesłał legendarnego Władimira Kliczkę na emeryturę. Szkoda, że Ukrainiec już nie boksuje, dobrze, że przegrał z tak absolutnie wyjątkowym pięściarzem, jak właśnie Joshua. Najtrafniej podsumował to chyba komentujący tę walkę Andrzej Kostyra, który powiedział, że na Londyn podczas pojedynku spadały większe bomby, niż Amerykanie zrzucali na Afganistan. Fajne porównanie:)

Terence Crawford – Julius Indongo

Crawford stanął przed szansą wywalczenia wszystkich czterech pasów mistrzowskich w swojej kategorii wagowej i zadanie wykonał. Co ciekawe, jest dopiero trzecim pięściarzem, któremu ta sztuka się udała. Znakomicie dysponowany był tego dnia Amerykanin, który ciosem na korpus w trzeciej rundzie powalił Indongo na matę i ten już nie wstał. Przypomina nam to słynny cios Hopkinsa, który właśnie w ten sam sposób załatwił de la Hoyę lub – szukając nieco bardziej analogii wśród naszych zawodników – którym Gassijew powalił niedawno Włodarczyka. Znakomity pięściarz zwyciężył, ale sam przebieg walki chyba mimo wszystko był zbyt krótki i zbyt mało skomplikowany, by móc go nazywać wyjątkowym pojedynkiem w skali całego roku.

Floyd Mayweather JR – Conor McGregor

Największy freak fight w historii, choć taka nazwa z pewnością obraziłaby jednego z najwybitniejszych mistrzów w historii boksu. Napisałem freak, bo nie mierzyło się ze sobą dwóch pięściarzy, tylko reprezentant boksu i MMA. Wygrał zdecydowanie Mayweather, co było oczywiste do przewidzenia, ale rozmiar tego wydarzenia przerósł oczekiwania wszystkich ludzi na świecie. Doskonale opakowany cukierek był dla wielu mało słodki jak na to, co działo się przed walką – chodzi o groźby Conora, który – jakby to powiedział Artur Szpilka – obiecywał, że zrobi swojemu rywalowi dziecko. Tak się nie stało, ale z pewnością nikt nie jest pokrzywdzony. Za taki hajs chyba każdy byłby w stanie dostać lanie.

Marco Huck – Oleksandr Usyk

Jeszcze z trzy lata temu powiedzielibyśmy, że Huck na pewno to wygra, bo Usyka po pierwsze mało kto znał, a po drugie, nie pokazał on jeszcze wtedy wszystkich swoich umiejętności. Stało się jednak tak, jak wszyscy się spodziewali – Huck był groźny, ale tylko podczas konferencji prasowej i ważenia. W ringu Ukrainiec był dużo lepszy i pewnie wygrał. Usyk to obecnie jeden z najlepszych pięściarz bez podziału na kategorie wagowe.

Giennadij Gołowkin – Saul Alvarez

Pojedynek ZNAKOMITY. Naprawdę, Canelo postawił się GGG i sędziowie orzekli remis, co było sprawiedliwym rezultatem. Na pewno dojdzie do rewanżu, pytanie kiedy. Biorąc pod uwagę jakość sportową tego pojedynku, to mówimy o ścisłym topie. Mocny kandydat do walki 2017 roku.

Joseph Parker – Hughie Fury 

Wiele osób teraz śmieje się, że niby jak to Parker z Furym znajdują się w tak elitarnym towarzystwie. Zgoda, ale doszedłem do wniosku, że waga ciężka sama w sobie generuje ogromne emocje, a nazwisko Fury z racji powiązań rodzinnych z Tysonem jest wartością dodaną. Wygrał Parker, który jest mistrzem WBO i łakomym kąskiem dla całej czołówki w królewskiej dywizji. Powód? Parker jest dużo słabszy niż Joshua i Wilder, a mimo wszystko dzierży prestiżowy pas czempiona. Każdy wie, że zdecydowanie łatwiej będzie pokonać jego niż Brytyjczyka lub Amerykanina.

Pytanie, która z tych walk była najlepsza i czy w tym rankingu nie będzie pod koniec roku przewodziła konfrontacja Łomaczenko z Rigondeaux, która dopiero przed nami. A jakie jest wasze zdanie? Który pojedynek zasłużył najbardziej na wyróżnienie w ostatnich 12 miesiącach?

9 grudnia pojedynek Guillermo Rigondeaux z Wasylem Łomaczenko.

Wygrana Rigondeaux: 1,18

Remis: 24

Wygrana Łomaczenko: 4,25

 

Jakub Borowicz

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze