Wszystko co trzeba wiedzieć o dzisiejszych meczach w NBA

Osiem spotkań zostanie rozegranych dzisiejszej nocy w NBA i będzie wśród nich kilka ciekawych kąsków

Osiem spotkań zostanie rozegranych dzisiejszej nocy w NBA i będzie wśród nich kilka ciekawych kąsków. LeBron James wraz z kolegami pojadą do Minneapolis, by zmierzyć się z Timberwolves, Indiana zmierzy się z Milwaukee w rywalizacji drużyn walczących o playoffy w Konferencji Wschodniej, a o umocnienie pozycji lidera na Zachodzie powalczą Golden State Warriors.

 

Milwaukee Bucks (21-17) (kurs 2.04) – Indiana Pacers (20-19) (kurs 1.81)

godz. 1:00

Bucks po gorszym okresie znowu zaczęli wygrywać i to nie byle z kim. Z ostatnich 6 spotkań wygrali 4 (2 porażki z Toronto) – z Oklahomą, Minnesotą, Waszyngtonem (wielki powrót w czwartej kwarcie sobotniego spotkania) oraz właśnie z Pacers na własnym parkiecie. Teraz jednak to Indiana gra u siebie i dodatkowo będzie miała do dyspozycji Victora Oladipo, bez którego przegrała 4 kolejne spotkania. Ich najlepszy gracz wrócił w ostatnim meczu i od razu poskutkowało to zdecydowanym zwycięstwem nad Chicago Bulls.

Brooklyn Nets (15-24) (kurs 3.5) – Toronto Raptors (27-10) (kurs 1.31)

godz. 1:30

Raptors dzielnie trzymają się na drugim miejscu Konferencji Zachodniej, wygrywając cztery ostatnie spotkania i łącznie 10 z ostatnich 12 meczów. Mecz w Nowym Jorku będzie dla nich ostatnim na 3-meczowej serii wyjazdowej, po której wracają do domu na 3 trudne spotkania – z Miami, Cleveland oraz Golden State. Nets są za to w trakcie 5-meczowej serii meczów u siebie, podczas której wygrali do tej pory niespodziewanie 2 z 3 spotkań (z Minnesotą i Orlando), a w trzecim walczyli do końca o zwycięstwo z Bostonem.

Chicago Bulls (14-26) (kurs 2.65) – Houston Rockets (27-11) (kurs 1.49)

godz. 2:00

Po atomowym starcie, na Rockets spadło kilka kontuzji i wychodzą powoli ich problemy z wąską rotacją. Obok kandydata do nagrody MVP Jamesa Hardena, w spotkaniu w Chicago zabraknie także wciąż Luka Mbah a Moute oraz prawdopodobnie Nene. Z ostatnich 9 spotkań, Rakiety wygrały zaledwie 2 i są obecnie na 2-meczowej serii porażek bez Hardena. Teraz trafiają na Bulls, którzy po świetnym okresie przegrali 4 z ostatnich 5 spotkań, zwyciężając tylko po szalonej końcówce w Dallas. W tym tygodniu swój sezonowy debiut może zaliczyć Zach LaVine, ale raczej nie stanie się to jeszcze w meczu z Rockets.

Minnesota Timberwolves (25-16) (kurs 1.99) – Cleveland Cavaliers (26-13) (kurs 1.85),

godz. 2:00

Prawdziwe gwiezdne wojny czekają nas w Minneapolis. LeBron James wraz z kolegami jest w połowie 5-meczowej serii wyjazdowej i postara się podczas niej poprawić formę Cavs na wyjazdach. Sobotnia wygrana nad Magic była bowiem pierwszą w 6 ostatnich wyjazdowych spotkaniach dzisiejszych gości. Był to także pierwszy mecz, w którym Isaiah Thomas wyszedł w pierwszej piątce. Wolves aż do 14 stycznia zostaną za to w domu, gdzie czują się w tym sezonie dobrze – bilans 14 zwycięstw i 6 porażek w Target Center.

New Orleans Pelicans (19-19) (kurs 1.38)  – Detroit Pistons (21-17) (kurs 3.1)

godz. 2:00

Do kontuzji Reggiego Jacksona, Jona Leuera i Stanleya Johnsona, doszedł jeszcze ostatnio uraz Andre Drummonda, bez którego jednak udało się ostatnio wygrać u siebie z Houston Rockets. Jego występ w meczu z Pelicans nie jest pewny, a bardzo by się przydał z dwóch powodów. Po pierwsze, Pistons grają 4 mecz w ciągu 6 dni i każde świeże siły będą na wagę złota. Po drugie, Tłoki zagrają z najlepszym duetem podkoszowych w lidze – DeMarcusem Cousinsem i Anthonym Davisem. Pelicans w małym dołku – przegrali 3 z ostatnich 4 spotkań i nie imponują też formą u siebie, gdzie mają przeciętny bilans 9-9.

Sacramento Kings (13-25) (kurs 2.9) – San Antonio Spurs (27-14) (kurs 1.42)

godz. 4:00

Spurs grają mecz dzień po dniu (walczyli do ostatniej sekundy o wygraną w Portland, ale nie dali rady wyrwać zwycięstwa), a w dodatku usłyszeliśmy wczoraj wiadomość o kolejnej kontuzji Kawhi’a Leonarda. Nie jest on podobno poważny, ale nie powinniśmy się go spodziewać dziś na boisku. Kings będą walczyć o przełamanie, bowiem z drużyną Gregga Popovicha nie wygrali od 11 spotkań, włączając w to mecz sprzed trzech tygodni. W ostatnim meczu przeciwko Nuggets przerwali 3-meczową serię porażek i wreszcie zapracowała ich defensywa. Właśnie na serii porażek tracili średnio 118.7 punktu na mecz.

Golden State Warriors (32-8) (kurs 1.15) – Denver Nuggets (21-18) (kurs 5.7)

godz. 4:30

Warriors mają z powrotem Stephena Curry’ego i ten właściwie w każdym meczu po kontuzji daje o sobie znać. Ostatnio zdobył 45 punktów w tylko 3 kwartach spotkania przeciwko Clippers i pewnie poprowadził swój zespół do wygranej. W składzie Wojowników zabrakło w dwóch ostatnich meczach Kevina Duranta i dziś także być może będą musieli sobie radzić bez niego. Nawet jeśli go zabraknie, zadanie przed Nuggets będzie niebywale trudne. Dla gości będzie to 3 mecz w ciągu 4 dni i drugi z rzędu na wyjeździe – w sobotę w słabym stylu przegrali w Sacramento z Kings.

L.A. Clippers (17-21) (kurs 1.56) – Atlanta Hawks (10-29) (kurs 2.45)

godz. 4:30

Przed najgorszą drużyną w lidze drugie z rzędu spotkanie w Los Angeles. Wczoraj nie mieli szans w spotkaniu z Lakers i łącznie przegrali 11 ze swoich ostatnich 14 spotkań. Clippers też mają jednak swoje problemy – do licznych kontuzji ponownie muszą dodać także uraz Blake’a Griffina, który po uderzeniu łokciem JaVale’a McGee doznał wstrząśnienia mózgu.

Paweł Mocek, NBA Labs