Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Wspominki z derbów Liverpoolu: 3 do 3, dwa gole Lukaku i Sturridge dance

Nie będziemy wam nawet próbowal wmówić, że z wypiekami na policzkach śledzimy rozgrywki FA Cup, bo pewnie w naszej hierarchii tego, co oglądać trzeba, Puchar Anglii jest potrzebą któregoś tam rzędu. Dziś jednak, trochę inaczej niż zwykle, bo w piątek, naprzeciw siebie staną piłkarze Liverpoolu i Evertonu. Gdy derby, to zawsze się dzieje, gdy derby miasta Beatlesów, tam nie ma miejsca na ziewanie. Taką przynajmniej mamy nadzieję tuż przez pierwszym gwizdkiem. 

Najpierw – grafika. Sami przyznajcie, że dosyć wymowna. To mapka, która pokazuje, w jakiej odległości są od siebie oba stadiony. Mowa o niespełna kilometrze. Obiekty rozdziela tylko park.

Przygotowując dla was klasyczną zapowiedź meczu, moglibyśmy napisać, że obie ekipy mierzyły się ze sobą łącznie już 229 razy, z czego lepszy bilans ma Liverpool, który wygrał aż 91 z nich i tylko 66 przegrał. Moglibyśmy wymienić legendy obu zespołów, nawiązać do Rooney’a, który ostatnie kilkanaście lat spędził w Manchesterze United, ale którego nawet, gdy reprezentował barwy Czerwonych Diabłów, charakteryzowała nienawiść do The Reds. Zahaczylibyśmy o Jurka Dudka i przypomnieli słynny „Dudek Dance”, który dał Polakowi i jego drużynie zwycięstwo w rozgrywkach Ligi Mistrzów i jeden z najwspanialnych powrotów w historii futbolu. My jednak na samą myśl o derbach Liverpoolu myślimy o znakomitym, szybkim i otwartym spotkaniu. Takim, w czasie którego nie było kiedy wyjść do toalety, a gdy żona przechodziła z odkurzaczem na tle telewizora i zasłaniała obraz meczu przez jakieś dwie sekundy, to my byliśmy wściekli do granic możliwości, bo mieliśmy wrażenie, że nie widzieliśmy co najmniej dwóch kwadransów. Dziś wrócimy do meczu z 23 listopada 2013 roku, kiedy Everton zremisował u siebie z Liverpoolem 3:3.

Strzelanie już w 5. minucie rozpoczął Coutinho, który niepilnowany w polu karnym piłkę najpierw przyjął, a potem strzelił w światło bramki, a nawet stojący na linii bramkowej defensor Evertonu nie potrafił jej wybić. Było 0:1.

Goście z prowadzenia cieszyli się przez jakieś 180 sekund. Beines podszedł do piłki ustawionej na około 40 metrze i miękko wrzucił ją w pole karne. Tam zamieszanie, walka w powietrzu, koniec końców futbolówka spadła pod nogi Mirallasa, który doprowadził do wyrównania. Nieźle się rozpoczęło to spotkanie.

Ziewanie w dalszej części meczu? Nic z tych rzeczy. Znowu stały fragment gry, znowu rzut wolny. Tym razem Suarez fantastycznie zmieścił piłkę tuż przy słupku i Howard musiał wyciągać ją z własnej siatki. Było znowu 2:1 dla Liverpoolu, a na zegarze dopiero nieco ponad kwadrans.

Potem było dużo walki, zaangażowania, stałych fragmentów gry, kartek i wszystkiego tego, co charakteryzuje spotkania derbowe. Do strzelania jednak piłkarze wrócili dopiero po przerwie, a konkretnie w 72. minucie meczu. Bohaterem The Toffees został Lukaku, który najpierw strzelał z wolnego, ale jego piłka nie trafiła w światło bramki, a chwilę później wykończył technicznym uderzeniem podanie jednego z kolegów i doprowadził do wyrównania. 10 minut później znowu Lukaku znalazł drogę do siatki, tym razem idealnie uderzył głową po wrzutce z rzutu rożnego. Na 10 minut przed końcem to Everton prowadził 3:2.

Co stało się minutę przed końcem regulaminowego czasu gry? Nie będziemy oryginalni – po rzucie wolnym uderzeniem głową stojąc tyłem do bramki gola zdobył Sturridge, który ustatalił wynik rywalizacji.

Potem natomiast zrobił to:

A teraz zerknijcie na statystyki z tamtego meczu. Wiemy – to wszystkiego nie oddaje, ale jak na jeden mecz, to chyba nie ma tragedii, prawda?

Dziś 230. derby Liverpoolu. Nie mielibyśmy nic przeciwko, żeby mecz miał taki przebieg, jak tamten z listopada 2013 roku.

Mecz Liverpool – Everton w piątek 5 stycznia o godzinie 20:55.

Zwycięstwo Liverpoolu: 1,4

Remis: 4,35

Zwycięstwo Evertonu: 8

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.