Wspinaczka: Bogumiła Raulin zdobyła Masyw Vinsona!

Pisaliśmy jakiś czas temu o Bogumile Raulin i jej wyprawie na Masyw Vinsona, czyli najwyższy szczyt Antarktydy. Wtedy trzymaliśmy kciuki i zastanawialiśmy się, czy Miłka da radę. Dziś minęły niespełna dwa tygodnie od rozpoczęcia podróży, a z wysokości niespełna 5000 metrów nad poziomem morza spłynęła do nas znakomita informacja – udało się.

Bogumiła Raulin ukończyła wyprawę na Masyw Vinsona. Dokładnie w dzień Bożego Narodzenia za pomocą mediów społecznościowych Miłka zakomunikowała, że szczyt został przez nią zdobyty. Teraz zajmie się schodzeniem z najwyższej góry Antarktydy.

Wspomnieliśmy już o wyprawie i czasie, którego potrzebowała Miłka, by wspiąć się na Masyw Vinsona. Warto zaznaczyć, że od środy do niedzieli trwała podróż na Antarktydę do miejsca, w którym główna część wyprawy dopiero się rozpoczęła. Etap wchodzenia na sam szczyt to zatem tydzień – od osiemnastego do dwudziestego piątego grudnia.

DCIM100GOPROGOPR0130.

Wiele osób Miłkę wspierało, odwiedziało jej profil na Facebooku i czekało na relację z przebiegu wyprawy na jej stronie internetowej. Utrudnione warunki atmosferyczne walnie przyczyniły się do tego, że kontakt z Miłką był w ostatnim czasie ograniczony. Udało się jednak połączyć z nią na kilka chwil po zdobyciu szczytu. Takimi słowami gdynianka skomentowała swój wyczyn:

“Jakieś 20 minut temu zdobyłam najwyższą górę Antarktydy. Chciałam zadzwonić ze szczytu, ale coś było nie tak z połączeniem. W każdym razie mam już to za sobą. Zostało mi tylko zejście. Bardzo się cieszę, choć na trasie było bardzo zimno. Do pewnego momentu było przyjmnie, ale potem było koszmarnie zimno. Panował straszny mróz, ale jestem szczęśliwa, że udało się mimo tego wejść na górę. Fajnie, cieszę się”

Miłka była zatem wymarznięta, ale szczęśliwa. Na wysokości niespełna 3000 metrów nad poziomem morza temperatura podczas jednego z przystanków wynosiła minus dwadzieścia stopni Celcjusza, co Raulin skwitowała krótko, w swoim stylu – jest dobrze. Biorąc pod uwagę, że z wysokością temperatura gwałtownie spada, na szczycie termometr mógł pokazać nawet pięćdziesiąt kresek poniżej zera. Tym większe należą się jej słowa uznania.

Ostatni etap wyprawy i atakowanie szczytu? Blisko dziesięć godzin. Mówimy o finalizacji całej wyprawy. Teraz Miłka schodzi już do miejsca, z którego w wyprawę wyruszyła. Mamy oczywiście nadzieję, że na jej drodze nie pojawią sie żadne problemy.

Co dalej? Finalizacja całego projektu, czyli zdobycie Korony Ziemi. Do jej zdobycia Bogumiła Raulin musi jeszcze wejść na Mount Everest. Kiedy odbędzie się ta wyprawa? Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to najprawdopodobniej latem 2017 roku. Do tego czasu trzeba wypocząć i zebrać odpowiednie fundusze, by ta próba w ogóle się odbyła. Jeśli Miłce uda się spełnić swoje marzenie, to będzie najmłodszą Polką, która tego dokona. Na “liczniku” będzie miała wtedy bowiem dopiero trzydzieści cztery lata.

Gratulujemy!

Komentarze