Wraca Ekstraklasa, Arka podejmie Wisłę u siebie

Stęskniliście się? My tak – nie będziemy ukrywać. Dwa tygodnie przerwy od rozgrywek Ekstraklasy to zdecydowanie zbyt długo nawet dla takich ludzi jak my, którzy nie zawsze klaszczą, gdy ktoś prosto kopnie piłkę. Dziś wraca – lekko przymrużając oko – najlepsza liga świata, a już na pewno taka, która wielu kibiców interesuje najbardziej. W piątek odbędą się dwa spotkania, a my szczególnie zainteresowani jesteśmy, jak na tle Arki Gdynia wypadnie Wisła Kraków. Oj, będzie się działo.

Zanim jednak to tego dojdzie, w akcji zobaczymy ekipy Zagłębia Lubin i Wisły Płock. Nafciarze dwukrotnie ostatnio przegrali i dla nich przerwa na mecze reprezentacyjne była szczególnie istotna, bo momentami w Płocku brakowało świeżego powietrza. Spójrzcie na to sami – pokonanie Lecha Poznań w domu, remis ze zdobywcą Pucharu i Superpucharu Polski Arką i kompet punktów przywieziony z terenu nieobliczalnego rywala z Nowego Sącza. Tragedii nie ma, prawda? No nie ma. Ostatnio już jednak porażka ze słabą Legią Warszawa i wpadka z Górnikiem Zabrze. Jerzy Brzęczek musi to szybko poukładać, bo podobno kibice Nafciarzy mają w tym sezonie apetyty na coś więcej niż tylko granie w grupie spadkowej. Na ten moment – 13. miejsce i dwa punkty przewagi nad strefą spadkową.

Jak idzie ostatnio drużynie Zagłębia? A no idzie i to całkiem dobrze. Ostatnim meczem był ten na Legii, kiedy to Miedziowi pojechali do stolicy jako lider. Jak się skończyło? 1:2 i utrata prowadzenia na rzecz Lecha. Poprzednio jednak zwycięstwo (Wisła Kraków), remis (Lech Poznań), zwycięstwo (Pogoń Szczecin), remis (Termalica Bruk-Bet Nieciecza). Po siedmiu rozegranych meczach wynik 14 punktów z pewnością wstydu nie przynosi. Filip Starzyński z kolegami jednak tą tendencję chcą utrzymać i na pewno zrobią wszystko, by w piątek wieczorem móc dopisać do swojego konta kolejne punkty.

– Ostatnio przegraliśmy domowe spotkanie z Wisłą, bo to drużyna, która potrafi zaskoczyć. Teraz nie możemy sobie pozwolić na wpadkę u siebie. Zrobimy wszystko, żeby po przerwie reprezentacyjnej wrócić na właściwą ścieżkę i wygrać mecz – powiedział piłkarz Zagłębia Arkadiusz Woźniak.

Arce przerwa na reprezentacje również potrzebna była bardzo, ale Wisła Kraków na dwutygodniowy rozbrat z ligowym futbolem również nie miała nic przeciwko. W Gdyni po zdobyciu Pucharu Polski, wywalczeniu Superpucharu, przygodzie w europejskich pucharach i pokonaniu na inaugurację sezonu Śląska Wrocław wszyscy myśleli, że wielka piłka w końcu zawitała nad morze. Może i tak by było, gdyby nie to, że na tym jednym meczu zwycięskim jak do tej pory się skończyło, a europejskie puchary żółto-niebiescy będą oglądać sprzed telewizora. Cztery remisy i dwie porażki od połowy lipca, a w ostatnich dwóch meczach aż sześć goli straconych.

Naprzeciwko Arki stanie Wisła z Krakowa, która po laniu od Zagłębia tylko zremisowała ze słabiutką Lechią u siebie na boisku. Kiko Ramirez buduje w Krakowie naprawdę bardzo ciekawy zespół, którego poczynania ogląda się momentami z uśmiechem na ustach. Gdy będzie to wyglądało tak, jak na samym początku sezonu (12 punktów w 5 meczach), to powinno być dobrze i podróż do Krakowa będzie wesoła. Gdy nie – pewnie remisik, bo Arka remisowała w tej kampanii u siebie aż czterokrotnie. Biała Gwiazda jak na razie z delegacji przywiozła 6 z 12 możliwych punktów.

Pierwszy mecz rozpocznie się o godzinie 18, drugi o 20:30. LV Bet przygotował specjalną ofertę na te i pozostałe mecze 8. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy. Całość znajduje się TUTAJ.

Komentarze