Wraca Bundesliga – o co grają Polacy?

Kiedyś Bundesliga była ulubionym kierunkiem dla czołowych polskich piłkarzy, a było ich w najlepszych czasach nawet kilkunastu. Teraz wciąż jest nieźle, chociaż Biało-czerwonych mniej jest w rozgrywkach elity naszych zachodnich sąsiadów niż chociażby w Serie A. Nadal jest to jednak całkiem duża ilość, mówiąc dokładnie – siedmiu plus…Eugene Polanski. O co powalczą poszczególni z nich podczas nadchodzącej, piłkarskiej wiosny?

 

Robert Lewandowski

O naszym napastniku napisano i powiedziano już chyba znacznie więcej, niż należy, więc nie będziemy się powtarzać. Lewy wraz z Bayernem powalczy o…wszystko. Czyli Mistrzostwo Niemiec, po które kroczą bardzo pewnie, a na półmetku drogi do kolejnego tytułu mają już 11 punktów przewagi nad resztą stawki. Ale także o Puchar Niemiec, gdzie w ćwierćfinale zagrają z trzecioligową ekipą S.C. Paderborn, oraz oczywiście o triumf w Lidze Mistrzów. Tutaj także można było wylosować znacznie groźniejszego rywala, niż Besiktas Stambuł, z którym ekipa z Bawarii zmierzy się w 1/8 finału. Robert indywidualnie powalczy na pewno o kolejną już w swojej karierze koronę króla strzelców. W zimowym okienku transferowym Bayern sprowadził Sandro Wagnera, zmiennika dla Roberta i miejmy nadzieję, że trenerzy chociaż czasem dadzą mu odetchnąć, żeby na Mundialu nie był tak zajechany, jak podczas Euro w 2016 roku…

Robert Lewandowski powalczy z Bayernem o Mistrzostwo i Puchar Niemiec oraz triumf w Lidze Mistrzów. Indywidualnie – o tytuł króla strzelców Bundesligi. Kolejny…

Łukasz Piszczek

To niesłychane, żeby po TAKIM kryzysie, jaki stał się udziałem Borussii w trakcie minionej rundy, klub z Zagłębia Ruhry wciąż zajmuje miejsce na podium. Wydaje się, że nowy szkoleniowiec, Peter Stoeger póki co opanował sytuację. Być może to przypadek, chociaż my w takie nie wierzymy, ale dortmundczycy serię fatalnych wyników zaliczyli w chwili, kiedy nasz reprezentacyjny prawy obrońca wypadł ze składu przez kontuzję. I właśnie o wykreślenie ze swojego słownika wyrazów kontuzja, uraz i dolegliwość powalczy wiosną „Piszczu”. W składzie drużyny z Signal Iduna Park jest obecnie aż kilkunastu leczących mniej lub bardziej poważne urazy piłkarzy, ale w tej chwili Polaka, odpukać!, nie ma wśród nich. Borussia, nawet w przypadku odejścia z klubu Pierre-Emericka Aubameyanga powinna zakończyć sezon na podium, a w najgorszym wypadku zakwalifikować się do mniej prestiżowego z europejskich pucharów. My natomiast potrzebujemy Łukasza w pełni zdrowia i formy na Mundial w Rosji, gdzie nie tylko jego umiejętności, ale i doświadczenie i spokój mogą się okazać bezcenne.

Eugene Polanski

Na siódmym miejscu w tabeli przed rundą rewanżową znajduje się Hoffenheim Eugene Polanskiego. Jak by nie było, mówimy tu o 19-krotnym reprezentancie kraju, chociaż nawet nie po cichu liczymy na to, że ta liczba nigdy się nie zaokrągli. Gienkowi, który w bieżącym sezonie nie gra zbyt wiele (ogony w Bundeslidze i Lidze Europy oraz jedno pełne spotkanie w Pucharze Niemiec), życzymy mimo wszystko więcej minut na murawie. A drużynie, której jest kapitanem, kolejnego awansu do rozgrywek europejskich, do których na dzień dzisiejszy brakuje jej zaledwie dwóch oczek. W temacie Polanskiego to wszystko.

Jakub Błaszczykowski

Tyle samo spotkań co Łukasz Piszczek w Borussii, czyli siedem, rozegrał w tym sezonie w Wolfsburgu Kuba Błaszczykowski. Panowie są rówieśnikami i obaj w podobnym stopniu stracili ostatnie tygodnie z powodu kontuzji. Według branżowego portalu transfermarkt skrzydłowy reprezentacji Polski cierpi na problemy z plecami i trudno określić, kiedy będzie w pełni gotowy do gry. Drużyna z miasta Volkswagena to najczęściej remisujący zespół Bundesligi, nierozstrzygniętych zostało aż 10 z 17 jesiennych spotkań, a ekipa Wilków częściej niż w górę tabeli z niepokojem musi spoglądać w kierunku strefy spadkowej, nad którą ma zaledwie 4 punkty przewagi. Nam, i prawdopodobnie Kubie także, zależy najbardziej na tym, żeby Wolfsburg spokojnie zachował ligowy status, ukończył rozgrywki gdzieś w środku stawki, a udział w tym naszego reprezentanta, czy to w roli skrzydłowego, czy prawego obrońcy, był jak największy. Czyli zdrowie i regularna gra powinny być celem Kuby na najbliższe półrocze. Ewentualne gole i asysty byłyby tu jedynie wisienką na torcie!

Kuba, przez następne pół roku graj jak najwięcej, a kontuzje niech cię omijają z daleka!

Rafał Gikiewicz i Bartosz Kapustka

Tyle samo punktów co Wolfsburg ma na koncie zespół z Freiburga, z dwoma Polakami w składzie. Oczywiście trudno porównywać sytuację w drużynie skrzydłowego i bramkarza, przede wszystkim ze względu na specyfikę ich pozycji, ale można śmiało powiedzieć, że zarówno jednemu jak i drugiemu brakuje tego samego, czyli gry.

30-letni bramkarz, przenosząc się 2 lata temu do Freiburga z Brunszwiku był uznawany za jednego z najlepszych bramkarzy w drugiej Bundeslidze. Niestety, od czasu przenosin do niemieckiej elity w ogóle nie broni w spotkaniach ligowych, zaliczył tylko dwa występy z DFB Pokal… Golkiper wciąż walczy o bluzę z numerem jeden i dla niego nadrzędnym celem na wiosnę będzie z pewnością debiut w Bundeslidze.

Ten już ma za sobą Bartosz Kapustka, ale skrzydłowy wypożyczony z angielskiego Leicester wciąż nie gra tyle, ile by chciał, ani ile potrzebuje, żeby wciąż się rozwijać. Początek sezonu to nabieranie tężyzny fizycznej, potrzebnej do sprostania wymaganiom Bundesligi. Kiedy 21-latek dostał już w końcu swoją szansę, to wydawało się, że ją wykorzystał. Pokazał się z dobrej strony, strzelił premierowego gola, po czym…znów zasiadł na trybunach. Rundę zakończył wchodząc na ostatnią minutę meczu z Augsburgiem. Czy Bartek odpali w końcu na wiosnę? Wciąż ma potencjał, żeby pojechać nawet na Mundial, tym bardziej, że nominalni skrzydłowi kadry mają problemy ze zdrowiem. Jak najwięcej gry oraz utrzymanie Freiburga w elicie –  to cele Kapiego na najbliższe miesiące.

Jak najwięcej gry w Bundeslidze – to cel Bartosza Kapustki na najbliższe miesiące!

Marcin Kamiński

O dwa punkty mniej niż Wolfsburg i Freiburg zgromadził w 17 spotkaniach ligowych VfB Stuttgart Marcina Kamińskiego. Z lewonożnym stoperem to w ogóle ciekawa historia, bo od dłuższego czasu stara się go powołać na zgrupowanie reprezentacji Polski Adam Nawałka, ale za każdym razem, kiedy już do klubu dojdzie faks z PZPN, „Kamyk” jest akurat kontuzjowany. Obrońca, który lada dzień skończy 26 lat po przenosinach do Niemiec dość długo musiał przystosowywać się do panujących tam wymagań, ale kiedy w końcu zaczął grać, stał się pewnym punktem zespołu VfB i kiedy był zdrowy, mógł liczyć na podstawowy skład. Miejmy nadzieję, że Kamiński podtrzyma swoją dobrą dyspozycję także wiosną, utrzyma się wraz ze swoim klubem w Bundeslidze, a Adamowi Nawałce przysporzy problemów z wyborem defensorów na Mundial. W kadrze na pewno widzielibyśmy go chętniej niż na przykład Thiago Cionka…

Paweł Olkowski

To trochę niezrozumiały dla nas przypadek. Obrońca bądź pomocnik FC Koeln rozegrał swego czasu 13 spotkań w reprezentacji kraju, a obecnie ma 27 lat, czyli teoretycznie zbliża się do najlepszego dla piłkarza wieku. Tym czasem w zespole, który jest czerwoną latarnią Bundesligi na początku sezonu był wiecznym rezerwowym, bez większych szans na grę. Jego sytuacja zmieniła się nieco pod koniec rundy, w grudniu Olkowski zaliczył trzy pełne występy i być może na tej właśnie postawie stwierdził, że warto pozostać jeszcze w klubie i powalczyć o regularną grę? Drużyna z Koeln w 17 meczach odniosła tylko jedno zwycięstwo, tylko trzy razy zremisowała i do bezpiecznej strefy traci aż 11 oczek. Czyli tylko cud jest w stanie uchronić ją przed degradacją. Olkowski, który w 1.FC gra już od ponad 3 lat mógł, a nawet powinien z tonącego statku ewakuować się już kilkukrotnie, zmienić otoczenie. Skoro nie stało się to wcześniej, trudno przewidywać, żeby miało się to zmienić teraz, kiedy Paweł znów ma „cień nadziei na szansę” w miarę regularnych występów…

*

Stawki LV BET na mecze 18. kolejki Bundesligi:

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze