Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.
23 lata, 76 spotkań w Ekstraklasie, 9 goli, 17 asyst. Opinia jednego z najzdolniejszych pomocników młodego pokolenia w Polsce, przed młodzieżowym Euro poważne oferty z zagranicznych klubów. Podpisanie kontraktu z Lechią Gdańsk miało być kolejnym, logicznym krokiem w piłkarskim rozwoju Patryka Lipskiego. Minęła runda, a z zaistniałem sytuacji nie jest zadowolony ani piłkarz, ani klub. Wiosna 2018 powinna być przysłowiowym „make or break” dla popularnego Lipy.

Zaledwie 10 spotkań, 386 minut na boisku. Lipski jesienią w barwach Lechii rozegrał tylko jeden pełny mecz, znacznie częściej był zmieniany lub sam pojawiał się na murawie w roli zmiennika. Dla młodego pomocnika to była zupełnie nowa sytuacja. Wcześniej, podczas występów w Ruchu Chorzów był liderem zespołu, a trenerzy od niego rozpoczynali ustalanie meczowej jedenastki. Podczas młodzieżowego Euro w Polsce „Lipa” już w pierwszej minucie premierowego meczu ze Słowacją otworzył wynik strzałem głową. A teraz?

Inauguracja Euro U-21 w Polsce, Lipski wpisuje się na listę strzelców już w 53 sekundzie meczu ze Słowacją/ fot. PressFocus

– Pierwszy raz zdarzyło się tak, że siedzę na ławce i nie jest to przyjemne. Na pewno mam sam wobec siebie duże oczekiwania przed tą rundą – mówił podczas Amber Cup piłkarz Biało-zielonych.

Pech Patryka polega na tym, że w Lechii na pozycji ofensywnego pomocnika występuje Rafał Wolski, czyli piłkarz znajdujący się w kręgu zainteresowań selekcjonera reprezentacji Polski, gracz o bardzo podobnej charakterystyce do Lipskiego. Co więcej, to właśnie „Wolak” w Lechii wykonuje przeważnie stałe fragmenty gry, które jak wiadomo także są mocną stroną 23-latka. Odchodzi więc kolejny argument za jego obecnością na boisku. Zdaje sobie z tego sprawę także Adam Owen, który postara się wykorzystać umiejętności i potencjał Lipskiego. Już jesienią Walijczyk wspominał, że widziałby Patryka na pozycji numer 6, czyli jako defensywnego pomocnika. Rzeczywiście, niezłe warunki fizyczne oraz dobry odbiór piłki predysponowałyby młodego piłkarza do tej roli.

– Jeśli trener mnie tam widzi, zrobię wszystko, żeby na tej pozycji występować w pierwszym składzie. Na pewno nie będę wybrzydzał, po prostu chce grać – podkreśla zawodnik.

Defensywny pomocnik? Nie będę wybrzydzał, chcę grać – deklaruje Lipski / fot. PressFocus

Problemem, ale i szansą na wywalczenie sobie miejsca w podstawowym składzie Lechii może być właśnie przekonanie do siebie walijskiego szkoleniowca podczas zimowej przerwy między rundami. Lipski do drużyny dołączył w trakcie trwania rundy i Piotr Nowak na początku początku dawał mu szanse. Piłkarz do sezonu przygotowywał się jednak z Salosem Szczecin, brakowało mu treningu na wyższym poziomie, a ponieważ od kilku miesięcy pozostawał bez klubu, nie grał najlepiej. Wiadomo jednak, że Nowak znał piłkarza z rozgrywek Ekstraklasy i wiedział, jaki ma potencjał, podczas gdy Owen widział go tylko przez kilka tygodni treningów z drużyną oraz podczas kilku niepełnych spotkań trwającego sezonu. Gdy Walijczyk przejął stery pierwszego zespołu, postawił na zapomnianego nieco przez Nowaka Flavio Paixao, zmodyfikował trochę ustawienie, a Portugalczyk zaliczył kilka udanych występów. Zaczynający się właśnie okres przygotowawczy może być świetną okazją, żeby Lipski w końcu w pełni pokazać swoją wartość Walijczykowi.

– Cieszę się z tego, bo nie miałem okazji trenować z drużyną w letnim okresie przygotowawczym. Tylko ode mnie zależy, czy wykorzystam tę szansę. Przede mną dużo ciężkiej pracy, mam nadzieję, że w końcu wywalczę sobie miejsce w pierwszym składzie – deklaruje pomocnik Lechii.

W trakcie trwania sezonu do Lechii dołączyli najpierw Patryk Lipski (po prawej), a następnie jego kolega z Ruchu Chorzów, Jakub Arak. Kolejna runda na ławce rezerwowych bądź trybunach wcale nie będzie młodym piłkarzom „do śmiechu”/ fot. PressFocus

Z jednej strony za czwartą drużyną poprzedniego sezonu bardzo rozczarowująca gra jesienią, z drugiej –  wszyscy w klubie zdają sobie sprawę, że to postawa obrońców jest głównym problemem zespołu, chociaż wszyscy zgodnie podkreślają, że „broni cała drużyna”. W pomocy Lechia ma jednak sporą konkurencję. W Gdańsku nie poradził sobie Mateusz Matras, który póki co wciąż znajduje się w kadrze pierwszego zespołu. Sporo grał Daniel Łukasik, na „szóstce” występował z musu nominalny stoper Joao Nunes, a Simeon Sławczew prezentował się słabiej niż w poprzednim sezonie, podobnie jak Milos Krasić i mimo wszystko Rafał Wolski. Czy wykorzysta to Patryk Lipski? Dla dobra, nie tylko Lechii, dobrze by było, żeby mu się udało…

*

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.