Wiślacki Raport #27: Legijny weekend

Na koniec ubiegłego tygodnia wielu kibiców Białej Gwiazdy czekało zapewne ze zniecierpliwieniem i ogromną nadzieją w sercu. Przyszedł wszakże czas na kolejne w tym sezonie Derby Polski - i to w dodatku podwójne. W weekend stanęły bowiem naprzeciw siebie zespoły juniorskie Wisły i Legii, by potem na plac boju wejść mogli ekstraklasowi reprezentanci obu klubów.

Niestety w obu starciach krakowianie zainkasowali jedynie jeden punkt. Zdobyła go drużyna z Centralnej Ligi Juniorów, która zremisowała z Wojskowymi 1:1. Zdobyte oczko miało słodko-gorzki smak. Z jednej strony trzeba je uszanować, gdyż przeciwnikiem podopiecznych Mariusza Jopa był niepokonany dotąd w tym sezonie lider rozgrywek. Z drugiej zaś strony Wiślacy byli naprawdę bliscy przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę, a ostatnia faza spotkania byłą niemal permanentnym oblężeniem bramki stołecznego klubu.

https://twitter.com/WislaKrakowSA/status/987661430018248704

„Czujemy niedosyt, bo byliśmy blisko zdobycia trzech punktów. Pod koniec naprawdę przeważaliśmy i biliśmy blisko strzelenia drugiej bramki, więc szkoda że nie udało się tego dokonać” – mówił strzelec jedynej bramki dla gospodarzy Michał Feliks, który otworzył wynik spotkania kapitalnym strzałem głową. Niestety nieco ponad dziesięć minut później niemal bliźniaczym trafieniem odpowiedział w drugim polu karnym Grudziński.

Sobotni mecz juniorów odbywał się w cieniu nadchodzącej już wtedy wielkimi krokami niedzielnej batalii. „Dla nas liczyło się jednak tylko tu i teraz – zwycięstwo w starciu z Wojskowymi. Niestety nie udało się, ale może jutro pierwsza drużyna pokaże coś więcej i sięgnie po trzy punkty” – ponownie oddajemy głos Feliksowi, którego nadzieje okazały się być płonne.

Piłkarze Joana Carrillo po fantastycznej grze podczas ostatniego spotkania obu ekip w Warszawie, tym razem nie zdołali odnieść zwycięstwa przy R22. Nie udało im się zdobyć nawet wywalczyć remisu, choć przez pół godziny Legia musiała radzić sobie w dziesiątkę, po czerwonej kartce jaką zobaczył Niezgoda. Jednak i w ekipie Wisły nie obyło się bez problemów. Już w dziewiątej minucie boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Palčič, a na murawie zastąpił go Košťál, który po nieco ponad godzinie także zszedł z urazem. Jedyną bramkę zdobył tuż przed przerwą Pasquato i dzięki niej Wojskowi mogli wrócić do stolicy z kompletem oczek.

„Jestem rozczarowany tym spotkaniem. Przepraszam kibiców za to, co zobaczyli na boisku. Kibice byli dziś najlepszym zawodnikiem Wisły. Graliśmy przeciwko dobrej drużynie, mieliśmy dużo kłopotów w obronie i musieliśmy improwizować. Wprowadziliśmy Košťála, który do momentu kontuzji spisał się bardzo dobrze. Zagraliśmy źle, nie chce szukać żadnych wymówek. Przegraliśmy, bo zagraliśmy tak, jak chciał przeciwnik” – mówił na konferencji Carrillo.

https://twitter.com/WislaKrakowSA/status/988432077153587205

W sobotę 35. urodziny obchodził snajper Białej Gwiazdy Paweł Brożek oraz były zawodnik Wisły, jego brat bliźniak Piotr. Popularny Brozio pewnie nie tak wyobrażał sobie urodziny, ale pozostaje mieć nadzieję, że już w kolejnym starciu krakowianie zgarną komplet punktów.

Tomasz Brożek/Wisła Kraków

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem