Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Wiślacki Raport #21: Jeden cel, dwa mecze, trzy punkty

Piłkarze Białej Gwiazdy mieli w ubiegłym tygodniu doskonałą okazję do znacznego polepszenia swojego dorobku punktowego - w poniedziałek udali się w podróż do Białegostoku, by tam zmierzyć się z przodującą w tabeli Lotto Ekstraklasy Jagiellonią Białystok, a w piątkowy wieczór rozpoczęli weekend meczem ze Śląskiem Wrocław. Bilans? Jedno zwycięstwo, jedna porażka, trzy strzelone i tyle samo straconych bramek.

Krakowianie wrócili z Podlasia niestety na tarczy, musieli bowiem uznać wyższość lidera rozgrywek. Stojący między słupkami Julián Cuesta musiał wyciągać piłkę z siatki po strzałach Frankowskiego i Mitrovicia (Nemanji, nie mylić z grającym dla Wisły Nikolą, który także wystąpił w tym spotkaniu). Podopieczni Joana Carrillo mieli także swoje sytuacje, ale nie potrafili przekuć ich na zdobywane gole, co zauważył na pomeczowej konferencji hiszpański szkoleniowiec.

„Jagiellonia jest bardzo dobrym zespołem, stworzyła sobie okazje do zdobycia bramki, które po prostu wykorzystała. My z kolei chcielibyśmy być wierni swojej filozofii, lecz zabrakło nam wykończenia akcji i skuteczności przy ostatnim podaniu. Teraz już jest po meczu, komplet oczek powędrował na konto Jagiellonii, a my musimy już myśleć o najbliższym spotkaniu. W piątek czeka nas mecz ze Śląskiem, więc trzeba się na nim skupić, odpowiednio się przygotować i poprawić aspekty, które tego wymagają” – mówił 49-latek. Słowa te okazały się prorocze, ponieważ w starciu z ekipą z Wrocławia Biała Gwiazda przełamała swą białostocką niemoc strzelecką.

O przełamaniu lepiej mówić jednak w kontekście Carlosa Lópeza – w potyczce ze Śląskiem Hiszpan pokazał to, za co pokochał go cały wiślacki Kraków – skuteczność pod bramką rywala. Zdobytym hat-trickiem Carlitos dogonił w tabeli najlepszych strzelców Lotto Ekstraklasy Igora Angulo i przerwał swoją serię czterech ligowych spotkań bez bramki (najgorszą od przybycia do Polski). Ślązakom nie pomogło nawet trafienie Tarasovsa. Po porażce 3:1 udali się w drogę powrotną z grodu Kraka bez punktów.

Carlitos x3 Foto: Krzysztof Porebski / PressFocus

Podczas piątkowej potyczki świętowaliśmy przy R22 spóźniony Dzień Kobiet. Piłkarzy na płytę boiska tradycyjnie już wyprowadziła Kobieca Eskorta, a chłopców od podawania piłek zastąpiły młode wiślaczki. Na szczęście nie rozproszyło to krakowskich zawodników, którzy pewnie zwyciężyli przed własną publicznością. Nie zapomnieli także o świętowaniu w dniu 8. marca. W imieniu całej męskiej rodziny Białej Gwiazdy Vullnet Basha i Patryk Plewka udali się na ulice stolicy Małopolski by, obdarować kwiatami przedstawicielki płci pięknej, a także zaprosić ich na piątkowy mecz. Nie zabrakło przy tym okolicznościowych życzeń od całej drużyny.

Dobre wieści przedłużyły się także na sobotę. Wiślacy z Centralnej Ligi Juniorów dobrze rozpoczęli swój boiskowy 2018 r. pokonując na inaugurację rundy wiosennej Progres Kraków 1:0. Derbowe zwycięstwo zapewnił podopiecznym Mariusza Jopa Damian Korczyk. Młodzież z R22 strzelała bramki także dla drużyny narodowej. Zrobił to Daniel Hoyo Kowalski, a jego trafienie pomogło reprezentacji do lat 15 zwyciężyć z Macedonią 2:1. W spotkaniu tym wystąpił także inny zawodnik Białej Gwiazdy – Aleksnader Buksa.

Tomasz Brożek/Wisła Kraków