Wiślacki Raport #17: Słodko-gorzki finisz

Huśtawka nastrojów w Wiśle Kraków. Wygrane derby, a po chwili trzecia z rzędu porażka na własnym obiekcie. Co jeszcze działo się przy ul.Reymonta w tym tygodniu?

Za nami ostatnie już tegoroczne mecze Lotto Ekstraklasy w tym roku kalendarzowym. Przyniosły one Wiśle historyczne zwycięstwo oraz minimalną porażkę, po której zawodnicy rozjechali się na Święta Bożego Narodzenia w mieszanych nastrojach.

Święta Wojna, starcia Białej Gwiazdy z Cracovią – rangi tego wydarzenia nie trzeba opisywać fanom żadnego z wymienionych krakowskich klubów. Do tegorocznych Derbów wracać będą jednak tylko kibice z R22. Ci z drugiej strony Błoń pewnie najchętniej chcieliby o nich zapomnieć. Wisła pewnie pokonała bowiem swojego lokalnego rywala 4:1 i utwierdziła tym samym swoje panowanie w stolicy Małopolski.

„To będzie na pewno jeden z najmilej wspominanych przeze mnie derbowych pojedynków. Nie przypominam sobie żebym tu wygrał tak wysoko, dominując w spotkaniu, dlatego miło zapamiętam ten mecz” – mówił po końcowym gwizdku arbitra Paweł Brożek.

Zadowolenia nie krył także Radosław Sobolewski, który w dwóch ostatnich meczach prowadził drużynę Wisły wraz z Kazimierzem Kmiecikiem. Jego radość była tym większa, że zwycięstwo w takim wymiarze stanowiło doskonały prezent na jego 41. urodziny. Szkoleniowiec nie popadł jednak hurraoptymizm, lecz z klasą docenił rywala.

„Po tych czterech bramkach Cracovia się rozsypała, ale nie chciałbym mówić o nich złego słowa, bo wiem, co znaczy uczestniczyć w Derbach. Dla widzów to był fajny mecz, ale nie zdają sobie Państwo sprawy, co zawodnicy przeżywają, oni muszą udźwignąć ten ciężar. Należy docenić także trud drużyny Cracovii” – tłumaczył Sobolewski.

Niemiłym akcentem podczas meczu były race, które pofrunęły w sektor gości zajmowany przez sympatyków Białej Gwiazdy. Gospodarzy Świętej Wojny spotkała za to oczywiście dotkliwa kara. Trzeba jednak zauważyć, że pirotechniki nie zabrakło także przy R22 przy okazji ostatniego przedświątecznego starcia. Tu także przerwano spotkanie, lecz na dużo krótszy czas, a palące się świece nie poleciały w stronę przeciwników.

Do pojedynku z Zagłębiem Lubin Mariusza Lewandowskiego Wiślacy przystąpili z mocno podbudowanym morale. Okazało się to jednak niewystarczającym atutem. Nie pomogło trafienie Carlitosa – goście zdobyli bowiem jedną bramkę więcej i wywieźli z Krakowa trzy cenne punkty.

„Przegrać trzy mecze pod rząd u siebie, to jest bardzo niechlubny wyczyn. W pierwszej połowie dzisiejszego spotkania przeciwnik robił z nami co chciał. Mogliśmy się z tego wybronić, ale znowu czegoś nam zabrakło” – tłumaczył po meczu kapitan Białej Gwiazdy Arkadiusz Głowacki.

Między obiema potyczkami odbyło się tradycyjne wiślackie spotkanie opłatkowe, na którym nie zabrakło uroczystych przemów, podziękowań, pochwał, a także kolęd i oczywiście wzajemnych życzeń. Życzymy więc także Wam, aby nadchodzące Święta były pełne pokoju i radości, a także cały przyszły rok obfitował w mnóstwo pozytywnych, wiślackich emocji.

Tomasz Brożek/Wisła Kraków

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem