Wiślacki Raport #16: Coś się kończy, coś zaczyna, inne rzeczy wciąż trwają

Cotygodniowy raport po raz kolejny przynosi ze sobą złe wieści. 13-krotny Mistrz Polski kontynuuje bowiem serię bez zwycięstwa. Tym razem krakowska Wisła nie zdołała pokonać swojej imienniczki z Płocka, która mogła cieszyć się z zainkasowania trzech punktów dzięki trafieniu Szymańskiego. Nafciarze przełamali w ten sposób swoją złą passę – nie mogli odnieść wiktorii przy R22 od 11 lat. Porażka kosztowała posadę trenera Kiko Ramíreza.

„Myślę, że w tym meczu rywal nas osaczył. Chcieliśmy bardzo choćby doprowadzić do remisu, ale się nie udało. Jeżeli druga drużyna napiera, a my nie umiemy zagrać precyzyjnie – to nie można się dziwić, że nam się to nie układało. Nie chciałbym obarczać jednak moich zawodników” – mówił na pomeczowej konferencji były już szkoleniowiec Białej Gwiazdy. Hiszpan poprowadził drużynę z grodu Kraka w 38 meczach, notując bilans 16-16-6.

Wisła Płock wygra z Wisłą Kraków, co spowodowało zmianę na stanowisku trenera.

Z wyniku spotkania oczywiście niezadowoleni byli także wspomniani już piłkarze, którzy byli świadomi mankamentów widocznych w ich grze. „Zagraliśmy bardzo słabo, cóż mogę więcej powiedzieć. Mentalnie jesteśmy cały czas dobrze przygotowani, lecz po prosu przegrywamy. Musimy spojrzeć na błędy, które popełniamy i wyciągnąć z nich wnioski” – przekonywał zebranych w mixed zonie dziennikarzy Jakub Bartosz.

21-latek odniósł się także do arcyważnych Derbów Krakowa. Mecz o prym w stolicy Małopolski odbędzie się już w najbliższą środę, piłkarze mają więc bardzo mało czasu na regeneracje. „Na pewno zdążymy się odbudować przez te dwa dni” – zapewnia jednak Baku. I dodaje: „Derby zawsze mają to samo znaczenie. Nie ważne jak będziemy grać – musimy to po prostu wygrać. Trzeba pokazać swoją wyższość i zainkasować trzy oczka.  Ten mecz jest istotny nie tylko dla kibiców, ale i dla nas”.

Przed meczem wręczono przedmeczową koszulkę Rafałowi Boguskiemu.

Porażka przyćmiła piękną, wiślacką rocznicę. Dokładnie 15 lat temu Wisła odniosła jedno z najbardziej spektakularnych zwycięstw w swojej historii, pokonując 4:1 niemieckie Schalke Gelsenkirchen. Bramki dla krakowian zdobyli wtedy Maciej Żurawski, Kalu Uche i Kamil Kosowski. Nie był to koniec pięknych jubileuszy. Przed pierwszym gwizdkiem arbitra Boguś odebrał pamiątkową koszulkę z okazji rozegrania 300 spotkań z białą gwiazdą na piersi.

Tymczasem Adwent już w pełni. Na tradycyjnym wieńcu płoną już dwie świece. To czas na pierwsze, symboliczne spotkania wigilijne, a do takich zaliczyć należy kolację zawodników Wisły Kraków z podopiecznymi Fundacji Otwarte Ramię Białe Gwiazdy. Niepełnosprawni mogli spotkać swoich idoli w niecodziennej scenerii, z dala od medialnego zgiełku i meczowych emocji. Wspólnie zjedli posiłek i pozowali do zdjęć, a radości i śmiechom nie było końca. Trudno się dziwić, w końcu nadchodzi najwspanialszy i najbardziej magiczny czas w całym roku. Oby najbliższe dni były więc pomyślne dla całej rodziny Białej Gwiazdy i przyniosły nie tylko mnóstwo świątecznego uroku, ale także sześć punktów w ekstraklasowej tabeli.

Tomasz Brożek

Komentarze