Wiślacki raport #15: Złe gorszego początki

Dwa mecze, jeden punkt – to bilans pierwszej drużyny Białej Gwiazdy z ostatniego tygodnia. Jeśli dołożymy do tego derbową porażkę w Centralnej Lidze Juniorów otrzymamy pełen obraz wiślackich wydarzeń. Wydarzeń, które miały wyglądać zupełnie inaczej.

Zacznijmy od początku, czyli wyjazdu do Niecieczy. Tam podopiecznych Kiko Ramíreza czekała potyczka z Bruk-Betem Termalicą, który kontynuował swoją serię bez porażki. Wiślacy mieli jednak zamiar ją przerwać i mimo wszystko uchodzili za faworyta tego spotkania, ale jak to zawsze bywa – wszystko zweryfikowało boisko.

Zaczęło się dobrze, bo od prowadzenia krakowian po bramce Imaza. Mecze Wisły w podtarnowskiej miejscowości mają jednak to do siebie, że obfitują w bramki. Tak było i tym razem. Jeszcze na kilka minut przed ostatnim gwizdkiem arbitra Kwiatkowskiego przyjezdni z grodu Kraka prowadzili 3:2. Wtedy przy rzucie rożnym w polu karnym Michała Buchalika najlepiej odnalazł się Jovanović, który zapewnił Słonikom jeden punkt.

„Zdarzają się takie mecze, zwłaszcza w Niecieczy – z tego, co słyszałem od kolegów, którzy grali tu już wcześniej, to nie pierwszy raz, gdy na tym stadionie dominuje futbol na wskroś ofensywny. Żałujemy na pewno, bo myśleliśmy, że możemy utrzymać korzystny rezultat. Cały czas wychodziliśmy na prowadzenie i to Bruk-Bet musiał gonić wynik i niestety po stałym fragmencie gry udało im się wyrównać po raz trzeci” – mówił po spotkaniu Kamil Wojtkowski.

Arkadiusz Głowacki nie dokończył meczu z Górnikiem fot.cyfrasport.eu

Porażka na koniec roku

Były derby Małopolski, są i Derby Krakowa. Wiślaccy juniorzy mają już za sobą ostatnią potyczkę w 2017 roku. I to potyczkę nie byle jaką. Podopieczni Mariusza Jopa zmierzyli się bowiem z Cracovią, lecz raczej woleliby już zapomnieć o tej konfrontacji. Rywale zza miedzy pokonali Białą Gwiazdę 6:2, choć to ekipa z R22 jako pierwsza wyszła na prowadzenie. Nie ma jednak co się załamywać – już za nieco ponad tydzień okazję do pomszczenia młodszych kolegów będzie miała pierwsza drużyna,  która także przegrała na koniec tygodnia.

Podopieczni Kiko Ramíreza musieli uznać wyższość lidera Lotto Ekstraklasy – Górnika Zabrze, choć wynik, a jakże, otworzyli gracze ze stolicy Małopolski. Ślązacy jednak nie złożyli broni i zaaplikowali Wiślakom trzy bramki. Ci zaś zdołali odpowiedzieć tylko kontaktowym trafieniem Carlitosa i w ten sposób Górnik umocnił się na prowadzeniu w ligowej tabeli.

„W pierwszej połowie kontrolowaliśmy przebieg meczu, z niej jestem zadowolony. Potem nastąpiła okoliczność, która bardzo wybiła nas z rytmu i zburzyła nasze podejście psychologiczne. Negatywnym bohaterem meczu ponownie był asystent VAR” – mówił już po spotkaniu szkoleniowiec Białej Gwiazdy.

Już w przyszłą niedzielę szansa na kolejne ligowe trzy oczka dla Wisły Kraków. Na R22 zawita jej imienniczka z Płocka, a piłkarze na pewno zrobią wszystko, by wrócić za zwycięską ścieżkę.

 

Tomasz Brożek

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze