Wisła znów cieszyła swoją grą! Ogromny powiew optymizmu w Krakowie

Nie mogli wymarzyć sobie lepszego początku rundy wiosennej kibice Wisły Kraków, którzy na przedmeczowej oprawie dopingowali swoich piłkarzy do zapewnienia bytu w Ekstraklasie na kolejny sezon. Do pełni bezpieczeństwa w tabeli droga jeszcze bardzo daleka, niemniej dziś Biała Gwiazda wyglądała na ekipę, za którą w najwyższej lidze byśmy mocno tęsknili!

Przedostatni po rundzie jesiennej zespół ligowej tabeli rozbił u siebie Jagiellonię Białystok 3:0. Punkty w zasadzie ani przez moment nie wisiały na włosku i choć 3:0 to wysoki wymiar kary, bo mecz nie był aż tak jednostronny w swoim przebiegu, to przyjezdni z Podlasia niespecjalnie umieli dziś zagrozić bramce Wiślaków.

Wisła wyglądała ciekawie już pod względem personalnym. Z trójką nowych piłkarzy w podstawowym składzie. W obronie zobaczyliśmy byłego stopera Piasta Gliwice – Heberta, i już wiadomo, że mogą mieć z niego w Krakowie duży pożytek. W środku pola zaprezentował się filigranowy Kazach Georgij Żukow. Zawodnik, który przyjechał do Polski aby wypromować się w Europie, nie zważając na niezbyt atrakcyjne finansowo warunki kontraktu. Widać, że piłka go słucha, miał dużo chęci do gry, żywy, aktywny. Do szczęścia, dla fanów Wisły, brakowało tylko może by nieco więcej i konkretniej kreował w akcjach do przodu. Ale, umówmy się, gdyby miał to wszystko naraz, prawdopodobnie nie potrzebowałby promocji w Polsce.

https://twitter.com/MateuszMiga/status/1226247035638161411?s=20

W linii ataku wystąpił z kolei reprezentant Izraela, Alon Turgeman – i przywitał się z publicznością najlepiej jak mógł, bo bramką otwierającą wynik. Wisła zagrała akcję będącą stemplem jakości, a Izraelczyk wykończył ją z zimną krwią, mijając bramkarza. W całym meczu nie miał wielu klarownych okazji, ale i tak został pożegnany przez publiczność gromkimi brawami.

Publika – to kolejny element, który dziś w Krakowie się zgadzał. Na stadionie przy Reymonta zasiadło 15,5 tysiąca widzów, przy niespełna 18 tysiącach sprzedanych wejściówek. Były momenty, gdy do dopingu włączały się wszystkie trybuny. Kibice znów żyli Wisłą, która tego dnia dawała im radość.

 

Na koniec nie można nie odnotować kropki nad „i”, jaką postawił 17-letni Aleksander Buksa. Napastnik wprowadzony za wspominanego Turgemana zawinął lewą nogą w kierunku dalszego słupka, ustalając wynik na 3:0! Jego brat – Adam w bieżącym oknie transferowym wyjechał do amerykańskiej Major League Soccer, ale to o młodym Olku mówi się jako o absolutnie najbardziej utalentowanym piłkarsko członku rodziny. Czas pokaże, na razie kolekcjonuje w Ekstraklasie pojedyncze momenty!

https://twitter.com/_Ekstraklasa_/status/1226251375400628225?s=20

Słowo należy się piłkarzom Jagiellonii Białystok. Nie sposób jednak napisać go w pozytywnym kontekście. Idealnie postawę gości podsumował nowy trener Jagi, zwracając uwagę na liczne błędy, które zdarzały się nawet w momentach, kiedy to Jaga miała np. stały fragment gry na połowie wiślaków. Drugi gol Wojtkowskiego był chyba spóźnionym choinkowym prezentem od obrońców i bramkarza. Brakowało odpowiedzialności w grze obronnej, ale również siły rażenia – bez sprzedanego Patryka Klimali.

Iwajlo Petew, trener Jagiellonii: „wszystkie gole tracimy po bardzo dużych błędach. Przepraszam naszych kibiców bo nie zasłużyli na oglądanie takiej gry w naszym wykonaniu”.

Co jasne, jeszcze zdecydowanie za wcześnie, by ogłaszać, że Wisła jest uratowana i żadna krzywda wiosną jej się nie zdarzy. Pojawią się jeszcze przeszkody. Niemniej nie dało się tej rundy rozpocząć od bardziej pozytywnego akcentu. Nowi wnieśli jakość, widać, że praca w poprawę sytuacji kadrowej (na ławce Janicki, Mak, Brożek, Boguski…) została włożona.

Jest kim walczyć! I o co. Miejsce takiej Wisły, jak w sobotni wieczór, bezapelacyjnie jest w Ekstraklasie.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem