Wisła wygrywa z Wisłą – rozstrzygnięcie w doliczonym czasie gry

Aż do 95 minuty spotkania czekali kibice na rozstrzygnięcie meczu Wisły Płock z Wisłą Kraków. Dopiero w doliczonym czasie gry gola na wagę trzech punktów zdobył Carlitos. Biała Gwiazda wróciła tym samym na zwycięską ścieżkę i przynajmniej do soboty zajmuje drugie miejsce w tabeli Ekstraklasy.

 

W pierwszej połowie emocji było jak na lekarstwo i wyglądało to trochę tak, jakby obie drużyny na przekór kibicom skandującym „Wisła” postanowiły zagrać na remis. Bezbramkowy. Groźnych strzałów w światło bramki praktycznie nie odnotowaliśmy, a sędzia słusznie nie odgwizdał przewinienia podczas starcia Bilińskiego z Głowackim w polu karnym zespołu z Krakowa. W pierwszej połowie bramki nie padły.

Po przerwie było już nieco lepiej, a zespoły przynajmniej zaczęły oddawać celne strzały. Gole wciąż jednak nie padały, a gdy Piątkowski nie wykorzystał świetnego podania od Recy i zmarnował najlepszą okazje w meczu dla gospodarzy, wydawało się, że w tym spotkaniu gole po prostu paść nie mogą. I że nie zmieni tego nawet 7 doliczonych przez sędziego minut. Ale zmieniło. Gdy na stadionowym zegarze widniała 95 minuta spotkania, fatalny błąd popełnił stoper płocczan, Damian Bartek. Obrońca nie trafił czysto w piłkę, którą głową do Carlitosa zgrał Jakub Bartosz. Hiszpański napastnik skorzystał z tego prezentu i ustalił wynik spotkania! Biała Gwiazda po raz kolejny pokazała charakter. Gra do końca popłaciła podopiecznym Kiko Ramireza. To trzecie zwycięstwo Wiślaków w czwartej kolejce bieżącego sezonu.

W drugim, a patrząc chronologicznie – w pierwszym piątkowym meczu Piast Gliwice podzielił się punktami ze Śląskiem Wrocław. Wynik dla gości już w 9 minucie gry otworzył król strzelców poprzedniego sezonu Marcin Robak, który wykorzystał dośrodkowanie Michała Chrapka z rzutu rożnego. Wyrównał strzałem z dystansu Patryk Dziczek. Piłkę meczową, ustawioną na jedenastym metrze, miał w tym spotkaniu rozgrywający Piasta Konstantin Vassiliev, ale po raz drugi w tym sezonie nie wykorzystał rzutu karnego.

Komentarze