Wisła Kraków w 2017 roku – plusy i minusy

Słodko-gorzki był to rok dla wszystkich fanów Białej Gwiazdy. Z jednej strony: fani mogą być zadowoleni, że sezon rozpoczęty przejęciem klubu przez Jakuba Meresińskiego nie skończył się tak, jak w najczarniejszych i przerażająco realistycznych snach, jakie nocą dręczyły najzagorzalszych fanów Białej Gwiazdy. Z drugiej, tęsknota za Wielką Wisłą jest przy Reymonta tyleż odczuwalna, co pożądana.

Słodko-gorzki był to rok dla wszystkich fanów Białej Gwiazdy. Z jednej strony: fani mogą być zadowoleni, że sezon rozpoczęty przejęciem klubu przez Jakuba Meresińskiego nie skończył się tak, jak w najczarniejszych i przerażająco realistycznych snach, jakie nocą dręczyły najzagorzalszych fanów Białej Gwiazdy. Z drugiej, tęsknota za Wielką Wisłą jest przy Reymonta tyleż odczuwalna, co pożądana. Postanowiliśmy minione dwanaście miesięcy w Wiśle podsumować za pomocą plusów i minusów.

PLUSY:

Wisła Kraków
Carlitos ma ogromny wpływ na grę Wisły Kraków / fot. PressFocus

(+) Carlitos

Transferowy strzał w dziesiątkę i jedno z największych osiągnięć zwolnionego niedawno Kiko Ramireza. Chociaż nigdy nie zaznał smaku nawet zaplecza La Ligi, w ekstraklasie pokazał, że CV nie gra. Był kilka razy lepszy od chociażby wypożyczonego z FC Porto Ze Manuela, a potwierdzają to nie tylko liczby.

Ma drybling, zmysł do strzelania bramek, dużo widzi. Perełka. 15 goli i cztery asysty dały mu pierwsze miejsce w klasyfikacji kanadyjskiej w obecnym sezonie w całej Ektraklasie.

Grał niemal od deski do deski – w każdym meczu, w dodatku w żadnym nie został zmieniony przed ostatnim kwadransem, 17-krotnie zaliczając pełne spotkanie. Niezależnie, jak potoczą się jego przyszłe losy – Wisła jest w sytuacji, w której nie może przegrać. Jeśli Carlos Lopez odejdzie, krakowski klub sporo na nim zarobi. Jeśli zaś zostanie – będzie strzelał dla Białej Gwiazdy i przyciągał kibiców na trybuny, bo to właśnie dla takich zawodników chce się wyłączyć telewizor, wyjść z domu i zobaczyć go na własne oczy.

(+) Każdy to powie…

Każdy doskonale zna przyśpiewkę kibiców krakowsiego klubu, która w tym roku mogła rozbrzmiewać naprawdę głośno.

Bardzo dużym plusem w 2017 roku są bowiem najważniejsze mecze w sezonie dla wielu fanów klubu z Reymonta, czyli derby Krakowa. W minionych dwunastu miesiącach kibice byli dwukrotnie świadkami takich starć, a oba z nich wygrała Wisła.

Najpierw Carlitos odwrócił losy meczu i pozwolił zwyciężyć u siebie 2:1, zaś ostatnio zadana rana na stadionie Cracovii (4:1 dla Białej Gwiazdy) jest nadal świeża.

Wisła Kraków
Dwukrotnie wygrane derby to z pewnością coś, co mocno ucieszyło fanów klubu z Reymonta. / fot. PressFocus

(+) Widowiskowość

W meczach Wisły pada sporo bramek, co niewątpliwie jest dla kibiców dobrą wiadomością. Tym bardziej, że suma summarum Wisła więcej ich strzeliła w przeciągu roku, aniżeli straciła. 54 gole zdobyte i 48 straconych w 38 ligowych meczach daje średnią 2,7 bramki na mecz. Na dodatek, pomijając ostatni okres pracy Kiko Ramireza, na grę Białej Gwiazdy patrzyło się z przyjemnością. Co ciekawe, duet Carlitos-Imaz to druga najlepsza para w Ekstraklasie pod względem strzelonych bramek. Jeśli wiślacy strzelali na bramkę, to zwykle bramkarz gospodarzy musiał się wykazać. 39,92% strzałów krakowian to uderzenia w światło bramki, co daje najlepszy wynik w całej Ekstraklasie.

Wisła Kraków
Z parą Głowacki-Wasilewski żaden napastnik nie będzie miał lekko. / fot. PressFocus

(+) Tama na Wiśle

Niespodziewany mistrz Anglii z Leicester, ulubieniec kibiców Anderlechtu, jedna z pierwszych gwiazd polskiego YouTube ze spodenkami, w których konkretnie i kompletnie pękały sznurki. Wszędzie, gdzie był, odznaczał swą obecność. Teraz, na sam koniec kariery chce zapisać się w historii tam, skąd pochodzi.

W Krakowie Marcin Wasilewski stworzył parę stoperów z Arkadiuszem Głowackim, o której w Polsce powiedziano już wiele. O wartości „Głowy” nikogo nie trzeba przekonywać, a „Wasyl” swoja potwierdził m.in. otwierając wynik ostatnich derbów.

Mamy nadzieję, że po zimowym ładowaniu akumulatorów stworzą zaporę nie do przejścia, na którą będzie się patrzyło z niepohamowaną przyjemnością.

(+) Maciej Sadlok

Dla wielu: największy nieobecny wśród kolejnych list powołanych przez Adama Nawałkę piłkarzy reprezentacji Polski. W Wiśle został jednym z liderów, którego rola w przyszłości ma ciągle rosnąć. W obliczu wielu transferów piłkarzy spoza biało-czerwonych granic, taki piłkarz ma niesamowitą wartość dla jedności szatni i atmosfery w drużynie. Poza tym, na boisku prezentuje równą, stabilną i co najważniejsze dobrą formę, choć jest też najczęściej faulującym zawodnikiem w drużynie. Jeden z najlepszych lewych obrońców Ekstraklasy, jeśli nie najlepszy. Nie opuścił ani minuty w lidzejako jedyny wiślak. Gdy w składzie brakuje Głowackiego, Brożka i Boguskiego to on jest kapitanem Białej Gwiazdy, z którą przedłużył kontrakt do 2021 roku. Ten rok należał do niego, choć pewnie jego ambicje sięgają jeszcze wyżej i mają postać powrotu do kadry.

Wisła Kraków
Twardy, nieustępliwy, solidny – taki był w tym roku Maciej Sadlok.

(+) Duże światło w wiślackim tunelu

Wisła, po wręcz dramatycznych problemach właścicielskich i zamieszaniu związanym z przejęciem klubu przez Jakuba Meresińskiego, wypada w raporcie finansowym Ernst and Young naprawdę przyzwoicie. Głównie dzięki dobrze zdywersyfikowanym przychodom, których wskaźnik wyniósł 0,22 i był drugi w całej lidze. – Niski wskaźnik oznacza, że Wisła jest w stanie generować zbliżone przychody z różnych gałęzi piłkarskiego biznesu – czytamy w raporcie. Regularnie zmniejszane jest także zadłużenie, a sportowo również wiślacka przyszłość maluje się raczej w kolorowych barwach. Klub wymienił dobrego trenera na jeszcze lepszego. Teraz liczy na to, że miejsce w grupie mistrzowskiej to będzie tylko osiągnięcie celu minimum.

MINUSY:

Wisła Kraków
Brak Brleka jest w Krakowie mocno odczuwalny.

(-) wyrwane serce i płuca

Sporą stratą z pewnością było sprzedanie Krzysztofa Mączyńskiego do Legii Warszawa i Petara Brleka do Genoi.

Dla każdej drużyny wyrwanie serca i płuc, a tak należy określić utratę dwóch podstawowych środkowych pomocników, to duży cios i wyrwa, którą ciężko zasypać.

Stara się jak może Vullnet Basha, który został nawet nominowany do nagrody piłkarza rundy i znalazł się w najlepszej czwórce graczy z Białą Gwiazda na piersi, ale przydałby mu się jakiś stały, regularnie grający u jego boku i na podobnym poziomie partner.

Wisła Kraków
Paweł Brożek to wciąż najlepszy środkowy napastnik Białej Gwiazdy.

(-) kto po Pawle?

Paweł Brożek wiecznie grał nie będzie, choć przez wiele lat – nawet, gdy był już dojrzałym piłkarsko i życiowo człowiekiem – był uznawany za talent. Gdy „Broziu” wypada chociażby z powodu kontuzji, pojawia się spory problem z zastąpieniem doświadczonego piłkarza. Jesienią Carlitos w takich meczach był osamotniony w ataku, a z jego smykałką do dryblingów, a co za tym idzie – schodzenia w boczne strefy boiska – brakowało w polu karnym kogoś, kto mógłby postawić kropkę nad starannie wypracowywanym przez kolegów „i”.

(-) Halo, młodzież?

W Wiśle nigdy raczej nie stawiano na wychowywanie młodych zawodników, którzy w przyszłości mogliby wzmocnić wyjściową jedenastkę pierwszej drużyny.

Bogusław Cupiał zwykle stawiał na doświadczonych i dobrze opłacanych zawodników, którzy z miejsca wnosili dużo jakości. To ma się z czasem zmieniać, chociaż nie idzie jak z płatka.

W pierwszej drużynie próżno szukać powtórki sytuacji z Zabrza, gdzie o sile Górnika stanowią młodzi wychowankowie. W Centralnej Lidze Juniorów prowadzona przez Mariusza Jopa drużyna również radzi sobie różnie, zajmując obecnie ostatnie chroniące przed spadkiem szóste miejsce w tabeli. Ich przewaga nad zajmującymi spadkowe miejsce następnymi w tabeli UKS SMS-em Łódź i Motorem Lublin wynosi zaledwie punkt. Fanów z pewnością zabolała również wysoka porażka w młodzieżowych derbach z Cracovią (2:6).

Wisła Kraków
Wojtkowski to najlepszy z młodych w Wiśle, ale nie jest wychowankiem krakowskiego klubu.

(-) Reprezentantów? Brak…

Odejście Krzysztofa Mączyńskiego do warszawskiej Legii wywołało sporo kontrowersji, ale także oznaczało ni mniej ni więcej, że w barwach Białej Gwiazdy nie ma nikogo, kto reprezentowałby barwy ojczystego kraju. Najbliżej piłkarsko z pewnością był Sadlok, ale on powołanie się nie doczekał. Tylko jedna drużyna w Ekstraklasie, oprócz Wisly, nie ma w swoich szeregach żadnego kadrowicza: Sandecja Nowy Sącz. W tak wielkim klubie, jakim jest ten z ulicy Reymonta, to z pewnością sytuacja niekomfortowa i niestandardowa.

(-) Pułapka marazmu?

Musimy stawiać sobie ciągle nowe cele. Mam nadzieję, że czas urlopów będzie dobrym momentem na to, żeby zrozumieć, iż musimy zrobić coś więcej, by było dobrze. Wpadliśmy w pułapkę marazmu. Przegrać trzy mecze pod rząd u siebie, to jest bardzo niechlubny wyczyn – mówił po spotkaniu z Zagłębiem Lubin kapitan drużyny, Arkadiusz Głowacki.

Wiślacy w 2017 roku grali w kratkę, co najlepiej obrazuje bilans spotkań. Idealnie równy: 16 zwycięstw, 16 porażek i 6 remisów. Wiślacy nie zaliczyli ponadto dłużej niż dwa spotkania serii zwycięstw, przeplatując wiktorie porażkami bądź remisami. W meczach, które miały odpowiedzieć na pytanie: czy Wisłę stać na coś więcej?, niestety odpowiedź w postaci rezultatu na tablicy świetlnej w kluczowych meczach zwykle była przecząca. Jeśli czegoś Białej Gwieździe w 2018 roku życzyć, to właśnie odwrócenia tego trendu.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem