Wisła gra o przełamanie, Jaga dla swoich kibiców

Trzy mecze – to czeka nas na ligowych boiskach w sobotę. Nie będziemy ściemniać, że czekamy z niecierpliwością na konfrontację Korony z Termaliką, ale znaleźliśmy dla siebie coś, co z pewnością wzbudza nasze emocje. Wisła Kraków podejmie bowiem na własnym boisku Lechię Gdańsk, a jeszcze niedawno kibice obu ekip czekali na tę konfrontację, gdyż nazywali ją meczem przyjaźni. Dziś już tak chętnie nie patrzą na siebie, a na boisku z pewnością nie będzie mowy o koleżeńskich zagrywkach. I jedni i drudzy muszą bowiem wygrać, by zamazać plamę z poprzedniej kolejki.

Korona Kielce – Termalica Bruk-Bet Nieciecza. Umówmy się – danie główne to to nie jest. Co najwyżej przekąska, ale jak na pierwszy sobotni mecz, który dopiero ma nas wprowadzić w nastrój wielkiego grania, wystarczy. Korona dwa ostatnnie swoje mecze przegrała, a porażka 0:2 z ze znajdującym się na dnie tabeli Piastem pozostawiła szczególny niesmak w drużynie z Kielc. Remis z Arką w meczu wyjazdowym może wstydu nie przynosi, ale też nie jest osiągnięciem, którym można się chwalić. Fakty na dziś są takie, że ekipa, która w poprzednim sezonie zajęła 5. miejsce, dziś plasuje się na 13. lokacie i po sześciu meczach ma tylko 5 punktów na swoim koncie.

Z Termaliką Korona chce wygrać, aczkolwiek drużyna dowodzona przez Mariusza Rumaka również potrzebuje punktów. Jedno oczko udało się wywalczyć dzięki punktowi zdobytemu w spotkaniu ze Śląskiem, ale w poprzedniej kolejce lepszy od Słoni okazał się Lech Poznań. Termalikę stać na dobre rezultaty, ale głównie u siebie. Przekonała się o tym chociażby Legia Warszawa, która przegrała w Nieciecy 0:1. Poza domem zdobyła tylko 1 punkt w dwóch meczach.

Piast po raz pierwszy ostatnio wygrał, Jagiellonia po raz pierwszy zremisowała. Gra będzie toczyła się w Białymstoku, więc siłą rzeczy faworytem będzie Jaga, która do niedawna nie zwykła przegrać na własnym boisku. Trzy tygodnie temu przy Słonecznej zwyciężyła Sandecja, przed tygodniem jedno oczko wywalczył Śląsk. Czy to kryzys? Nie, bo w tabeli Jagiellonia cały czas jest na drugim miejscu w tabeli. Na pewno jednak komplet punktów poprawi nastrój miejscowym kibicom.

A Piast? Piast musi zapunktować, bo póki co zamyka tabelę. Przed tygodniem byliśmy świadkami nieco lepszej gry i zdecydowanie lepszego wyniku. Czy to początku czegoś nowego? Miejmy nadzieję, bo odnosimy wrażenie, że Dariusz Wdowczyk ma plan n funkcjonowanie zespołu. – Druga połowa daje nam powody do pozytywnego myślenia. Patrząc jednak na całe spotkanie, to Korona dominowała nas przez większość czasu pierwszej części gry. Mieliśmy swoje akcje, ale było ich zbyt mało, żeby jej zagrozić. Po przerwie to się zmieniło. Bardzo ważne było strzelenie pierwszej bramki, bo to ona zmusiła przeciwnika do bardziej otwartej gry. Udało nam się otworzyć wynik rywalizacji, a później zdobyliśmy kolejnego gola i zakończyliśmy mecz z czystym kontem. To jest podstawa do optymizmu. Strzeliliśmy pierwsi i potrafiliśmy się bronić. W tym starciu byliśmy dobrze zorganizowani i po zmianie stron rywale nie mieli zbyt wiele okazji, aby nam zagrozić – powiedział Wdowczyk.

Niewątpliwie meczem soboty będzie konfrontacja Wisły Kraków z Lechią Gdańsk. Biała Gwiazda znakomicie rozpoczęła sezon, ale ostatnio przydarzyła jej się wpadka z Zagłębiem Lubin. Lechia? Tam to jest dopiero kryzys. Piotr Nowak zostanie na swoim stanowisku, o czym zostali w tym tygodniu poinformowani piłkarze. Na pewno jednak ekipie znad morza nie idzie ostatnio dobrze, o czym świadczą tylko 2 zdobyte punkty w pięciu ostatnich spotkaniach.

Wisła ma szansę po tej kolejce zawędrować na fotel lidera Ekstraklasy, Lechia na wypadek porażki może być nawet na dnie tabeli. Jakie są widoki dla Białej Gwiazdy na dzisiejszy mecz? Z pewnością wiele będzie zależało od Carlitosa Lopeza, który przed dwoma tygodniami wygrał Wiśle derby. Ciekawi jesteśmy, jak krakowianie zareagują na pierwszą tak poważną wpadkę w tym sezonie.

LV BET przygotował kursy na wszystkie sobotnie mecze w Ekstraklasie. Pełna oferta znajduje się TUTAJ.

Komentarze