Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Więzienie, seks i narkotyki. Były piłkarz Lecha zmarnował resztę kariery

O Nickim Bille Nielsenie słyszeliśmy już tyle, że myśleliśmy, że niczym nas nigdy nie zaskoczy. W Polsce najczęściej popisywał się poza boiskiem. Królem życia był w mediach społecznościowych, ale kiedy wychodził na boisko... cóż, czar prysł. Nic więc dziwnego, że kibice Lecha świętowali wypchnięcie go do Panioniosu. Grecy zrobili słaby wywiad środowiskowy i przekonali się, że w głowie piłkarza nie ma zbyt wiele...

Myśleliśmy, że o Duńczyku już nigdy nie usłyszymy. Daliśmy mu „unfollow” na Instagramie i Twitterze, zapomnieliśmy o facecie. Na boisku nie poszedł drogą Aleksandara Prijovicia i nie podbił ligi greckiej. Wyjechał, grał tak samo słabo jak w Ekstraklasie i słuch o nim zaginął. Było spokojnie, zdecydowanie za spokojnie. W poniedziałek okazało się, że była to cisza przed burzą.

Jak informuje „Monaco-Matin”, Nielsen postanowił odpocząć po trudach sezonu i nieco pomelanżować w Monako. Niby nic dziwnego. Piękna okolica, jachty, przy których można się przylansować fotką. Tym razem jednak granice zostały przekroczone. Jedna z wizyt w pubie miała skończyć się duszeniem 20-letniej studentki i pobiciem kobiety, która stanęła w jej obronie. Wieczór na wytrzeźwiałce to jednak za mało jak na takiego wariata. W jego telefonie policjanci znaleźli zdjęcia nagich i pobitych kobiet oraz wideo z… pezpruderyjnymi uciechami w miejscu publicznym. W Księstwie jest to surowo zakazane.

https://www.instagram.com/p/Bf9EHlHgAhH/?taken-by=nickibille14

To nie koniec. Przy Nickim znaleziono jeszcze gram kokainy. Wszystko więc wskazuje, że nie tylko nie skończył sezonu z drużyną (przez pięć ostatnich kolejek był poza kadrą), ale i nie zdąży na okres przygotowawczy. Sąd skazał Nielsena na miesiąc więzienia, 750 euro grzywny i 3000 euro zadośćuczynienia na rzecz pobitej kobiety. Na jego liście kos znajduje się więc nie tylko Legia, ale od wczoraj również wydział sprawiedliwości. O tym jak bardzo ich nienawidzi będzie mógł myśleć przez kolejne 30 dni. Prawdopodobnie również przez kolejne miesiące wolnego, bo te zapewni mu najprawdopodobniej klub, rozwiązując z nim kontrakt z winy piłkarza.

W Panioniosie odetchnęli z ulgą i przyślą mu do więzienia kartkę z pozdrowieniami. Zamiast szukać nici porozumienia i płacić dużych pieniędzy na odprawę, działacze będą mogli mu zwyczajnie podziękować za załatwienie kłopotu. A Nielsen może zastanawiać się nad nową profesją. Może być i boks, ale tym razem z równymi sobie facetami. O poważnej karierze piłkarskiej może już zapomnieć. Bo jaki szanujący się klub sięgnie po takiego gościa?

Mateusz Sobiecki