Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Wielkie kariery zwycięskmi finałami wybrukowane

26 maja 1993 roku, Monachium, Stadion Olimpijski. Finał najważniejszych europejskich rozgrywek, w którym mierzą się drużyny Olimpique Marsylia i AC Milan. Francuska ekipa chwilę wcześniej sięgnęła po piąte mistrzostwo kraju z rzędu, drużyna z Mediolanu właśnie obroniła tytuł w Serie A. Dosyć niespodziewanie po główne trofeum w klubowej piłce sięga Marsylia, dzięki czemu zostaje pierwszym zespołem, który wygrał turniej o nazwie "Liga Mistrzów".

To wydarzenia sprzed niemalże 25 lat. Szmat czasu dla kogoś, kto piłką zaczął interesować się dopiero w XXI wieku. Dziś Marsylia europejskim potentatem nie jest – w ciągu właśnie ostatniego ćwierćwiecza Ligue 1 wygrała tylko raz, w sezonie 2009/2010. Finał Pucharu Francji w tym czasie – trzykrotnie, ale za każdym razem drużyna znad Morza Śródziemnego musiała przełknąć gorycz porażki. Finał Pucharu UEFA – dwukrotnie, ale za każdym razem tylko srebrne medale po rozegraniu decydującego starcia.

A mimo wszystko 25 lat temu Marsylia była najlepszym klubem we Francji, który pokonał wielki Milan. Ten sam Milan był wtedy w znakomitej formie i w przeciwieństwie do ekipy ze Stade Velodrome, brylował na europejskich salonach w przyszłości.

Z okazji dzisiejszego finału Ligi Europy pomiędzy właśnie Marsylią a Atletico Madryt, postanowiliśmy przeanalizować, w jakim momencie swoich karier w 1993 roku byli piłkarze ówczesnych mistrzów Francji, którzy sięgali po tytuł najlepszej drużyny w Europie. Wiadomo, że finały rozgrywają się swoimi prawami i dziś Marsylia ma spore szanse na to, by wygrać, ale środowy wieczór może dopiero otworzyć im drogi do jeszcze większych karier. 25 lat temu tak właśnie było – po zwycięstwie na niemieckiej ziemi Deschamps i spółka zaczęli czerpać z życia pełną gębą i błyszczeć w najlepszych klubach świata.

Fabien Barthez – tak, to on bronił dostępu do bramki Marsylii w pamiętnym finale. Tego gościa raczej nie musimy przypominać, a jego kariera właśnie od finału Ligi Mistrzów w 1993 roku nabrała rozpędu. W kadrze Francji siegnął po najwyższe laury – mistrzostwo świata i mistrzostwo Europy. Marsylię zamienił na Monaco i z klubem z Księstwa dwa razy wygrał Ligue 1. Na Wyspy Brytyjskie odszedł nie byle gdzie, bo do samego Manchesteru United i z ekipą Czerwonych Diabłów sięgnął dwa razy po mistrzostwo Premier League. Wielka kariera Bartheza zaczęła się właśnie od meczu z Milanem.

Jocelyn Angloma – nie zrobił takiej kariery jak Barthez, ale też nie ma się czego wstydzić. Po Marsylii był w Interze, w którym rozegrał łącznie 46 spotkań, a potem zawędrował do Valencii i tam miejsce zagrzał już na dłużej – 139 meczów, zdobyte mistrzostwo Hiszpanii, Puchar Hiszpanii i dotarcie do finału Ligi Mistrzów przeciwko Realowi. Tam już nie poszło, Nietoperze przegrali aż 0:3, ale i tak samo zawędrowanie do finału drużyny z Estadio Mestalla należy rozpatrywać w kategoriach sportowego sukcesu.

Eric de Meco – po Maryslii grał w Monaco, w której w sezonie 1996/1997 sięgnął po mistrzostwo Francji. W 1998 roku zakończył karierę i trzeba przyznać, że najlepszy okres w jego sportowym życiorysie, to właśnie ten spędzony w Marsylii – z tym klubem zdobył aż cztery mistrzostwa kraju.

Basile Boli – bohater finału z Monachium, który zdobył jedyną bramką przeciwko Milanowi. Wielkiej kariery nie zrobił po odejściu z Marsylii, wraz z Glasgow Rangers w sezonie 1994/1995 siegnął po mistrzostwo Szkocji. Na pewno sukces z ekipą ze Stade Velodrome jest najważniejszy w jego karierze.

Basile Boli strzelił zwycięskiego gola dla Marsylii w finale Ligi Mistrzów przeciwko Milanowi

Franck Sauzee – wielkiej kariery po odejściu z Marsylii nie zrobił. Atalanta, Strasbourg, Montpelier, Hibernian – te kluby nie robią na nikim specjalnego wrażenia. Z Marsylią siegnął jednak poza triumfem w LM po trzy tytuły mistrza Francji.

Marcel Desailly – pan piłkarz. 186 meczów w Milanie, 205 w Chelsea, 116 w kadrze Francji. Z Trójkolorowymi sięgnął po mistrzostwo świata i Europy. Z Marsylii odszedł do Rossonerich i po raz drugi z rzędu sięgnął po Puchar Europy. Do tego dołożył dwa zwycięstwa w Serie A. Wielka kariera francuskiego pomocnika.

Jean-Jacques-Eydelie – po Maryslii Bastia i Zurich – wiodło mu się bez szału. Piłkarz, który zaskoczył w Marsylii i już nigdy później tego nie powtórzył.

Alen Boksic – wielkie nazwisko chorwackiej piłki w tamtym czasie. 156 meczów i 43 gole w Lazio, z którym zdobył mistrzostwo Włoch i dwukrotnie Puchar Włoch. Potem Juventus – mistrzostwo i Middlesbrough, w którym wystąpił w 69 spotkaniach. Zgoda, w Juve nie zwojował świata, ale bardzo dobrze radził sobie po sukcesie z 1993 roku. Jego kariera wypłynęła na szerokie wody.

Rudi Voller – wielka persona niemieckiego futbolu, ale w momencie rozgrywania finału w 1993 roku był już u schyłku swojej kariery – miał 33 lata. Dwa lata wcześniej zdobył z Romą Puchar Włoch i został Królem strzelców Serie A. W 1990 roku został mistrzem świata. W kadrze naszych zachodnich sąsiadów wystąpił łącznie w 90 meczach, w których strzelił 46 goli. Po Marsylii grał jeszcze tylko w Bayerze Leverkusen, po czym skończył karierę.

Abedi Pele – finał w Monachium przypadł na możliwie najlepszą jego formę. W latach 1991-1993 trzykrotnie wybierany najlepszym piłkarzem Afryki. Reprezentował Olimpique Lyon i Torino – 54 mecze i 13 goli. W 1860 Munchen – 57 gier. Niby żaden wielki wirtuoz, ale swoje pograł.

Didier Deschamps – wielka gwiazda francuskiej piłki. Zwycięstwo w Lidze Mistrzów z Juventusem w sezonie 1995/1996, łącznie aż 178 występów dla Starej Damy. Trzy razy mistrz Włoch, raz Puchar Włoch, cztery razy Superpuchar Włoch. Do tego dwa razy Superpuchar Europy, a z reprezentacją mistrzostwo świata i Europy. Jeden z najbardziej utytułowanych piłkarzy Trójkolorowych w historii. Dziś selekcjoner Francuzów.

Dziś kolejny finał rozgrywa Marsylia i niewykluczone, że ewentualne zwycięstwo z Atletico Madryt pozwoli zrobić spory krok w przód piłkarzom francuskiej ekipy w swoich dotychczasowych karierach. 1993 rok pokazał, że wielu po tamtym sukcesie dopiero zaczęło błyszczeć na światowych salonach.

16 maja, godzina 20:45 | Olimpique Marsylia – Atletico Madryt

Zwycięstwo Olimpique: 4,25

Remis: 3,3

Zwycięstwo Atletico: 1,97