Wielki powrót w reprezentacji Polski? Brzęczek już działa

Mateusz Borek będzie zadowolony, bowiem Jerzy Brzęczek posłuchał niejednokrotnie wygłaszanego w "Misji Futbol" apelu i wyruszył do Hiszpanii na zgrupowanie Borussii Dortmund, by porozmawiać z Łukaszem Piszczkiem. Jednym z tematów ma być powrót do reprezentacji Polski. 

Jako jedyny na naszej liście 10 najlepszych polskich piłkarzy w 2018 roku (TUTAJ) nie miał statusu reprezentanta Polski. Znalazł się jednak na siódmej pozycji, a jego wybór argumentowaliśmy tak:

Na mundial nie dojechał: ani fizycznie, ani psychicznie. Widać było, że to nie ten Łukasz Piszczek, jakiego znamy. Między innymi dlatego też zakończył reprezentacyjną karierę, co okazało się chyba zbawienne dla jego formy. Jesienią w Borussii Dortmund imponował, a kibice na Signal Iduna Park oglądając „Piszcza” w akcji mieli flashbacki z przeszłości. Oby to nie było jego ostatnie słowo…

Powrót do bardzo dobrej dyspozycji, a także mizerny stan drużyny narodowej jesienią urodził wiele pytań. Czy Piszczek nie zakończył reprezentacyjnej kariery zbyt wcześnie? Czy nie przydałby się w najważniejszych meczach? Grając tak, jak w Bundeslidze w rundzie jesiennej, którą zakończył zresztą wraz z kolegami z Dortmundu na pierwszym miejscu w tabeli – na pewno.

Gdyby to od nas zależało: nie angażowalibyśmy go na pełen etat, a raczej uczynili go reprezentantem honorowym. Na specjalne okazje, wyjątkowe wydarzenia, czytaj: wielkie mecze. Takie, w których Polsce pomogłoby jego doświadczenie, umiejętności, spokój, ale też naprawdę dobra forma. Nie taka jak na mundialu, a znacznie lepsza.

Brzęczek może budować swoją reprezentację, ale jeśli mógłby skorzystać z usług Piszczka – nawet w niewielkim wymiarze – powinien zrobić co tylko może, by przekonać go do powrotu i wkomponować ponownie w zespół.

Wszystko zależy od samego Łukasza, o którym bardzo dobrze świadczy to, że nie chciał stawiać w niezręcznej sytuacji przyszłego selekcjonera i samemu zakończyć karierę w kadrze. Pytanie tylko, czy nie lepiej byłoby ją kontynuować. Albo, jak w piosence zespołu Perfect: zejść ze sceny niepokonanym. Nie po rosyjskim mundialu, a po wielkim come-backu z orłem na piersi.