Wielki hit w Poznaniu, czy Lech w końcu pokona Legię?

Mieliśmy przed tym spotkaniem spore oczekiwania, bo mierzyły się dwie ekipy, które nie dość, że potrafią grać w piłkę, to jeszcze prezentując swój optymalny poziom są w stanie wygrać w naszej lidze z każdym. Gospodarze, którzy na swoim boisku mają patent na ekipę z Białegostoku oraz goście, którzy potrafią grać w delegacjach. Emocje były, okazje również, ale koniec końców padł bezbramkowy remis i Wisła z Jagiellonią musiały podzielić się punktami.

Lepiej spotkanie zaczęła Wisła, która już w pierwszych minutach mogła wyjść na prowadzenie za sprawą uderzenie Carlitosa. Jego próba przelobowania bramkarza była jednak na tyle nieskuteczna, że na tablicy świetlnej cały czas widniał bezbramkowy remis. Przed przerwą po strzale głową bliski szczęścia był Arkadiusz Głowacki, ale jego próba nie trafiła w światło bramki. To Biała Gwiazda dominowała w pierwszej części meczu, ale nie potrafiła tego udokumentować bramką.

Po zmianie stron obraz gry nie zmienił się. Wisła miała swoje okazje, między innymi tą Carlitosa, ale za każdym razem czegoś brakowało – precyzji, zimnej krwi, szczęścia. Dobrze między słupkami gości radził sobie Mariusz Pawełek, który w przeszłości aż przez sześć sezonów bronił dostępu do bramki Wisły.

W końcówce meczu do głosu doszli goście i to oni mieli optyczną przewagę nad wydarzeniami boiskowymi. Blisko szczęścia był aktywny w drugiej części gry Przemysław Frankowski, ale jego uderzenie zastopował Michał Buchalik.

Wisła miała więcej z gry przez dwie trzecie spotkania, ale teoretycznie mogła ten mecz nawet przegrać. Lepsze wrażenie zrobili na nas Wiślacy, ale to nie łyżwiarstwo fugurowe – ocen za styl nie będziemy przyznawać.

Garść statystyk – jak widać – ciasno, bardzo ciasno (InStat):

Statystyki z meczu (InStat)

Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok 0:0

Wisła Kraków: Michał Buchalik – Zoran Arsenic, Arkadiusz Głowacki, Ivan Gonzalez, Maciej Sadlok – Rafał Boguski (81. Jesus Imaz), Pol Llonch (78. Victor Perez), Vullnet Basha, Patryk Małecki – Paweł Brożek (81. Denys Bałaniuk), Carlitos

Jagiellonia Białystok: Mariusz Pawełek – Rafał Grzyb, Ivan Runje, Gutieri Tomelin, Piotr Tomasik – Piotr Wlazło (46. Łukasz Burliga), Taras Romanczuk – Przemysław Frankowski, Martin Pospisil (64. Arvydas Novikovas), Fedor Cernych – Cillian Sheridan (77. Karol Świderski)

***

Na niedzielę zaplanowano aż trzy spotkania na boiskach Ekstraklasy, a niewątpliwie najciekawiej powinno być w Poznaniu, gdzie Lech podejmie Legię Warszawa. Obie ekipy standardowo już przymierzane są jako główni faworyci do tytułu mistrzowskiego.

Historia przemawia za Legią

Trzeba sobie powiedzieć szczerze, że chodzi o bardzo bogatą historię spotkań pomiędzy obiema ekipami. Wliczając tylko rozgrywki ligowe, Lech z Legią mierzył się 112 razy. 33 razy zwyciężył Kolejorz, 49 Wojskowi, 30 razy padł remis. Biorąc pod uwagę ostatnich pięć konfrontacji, to Legia wygrała każdą z nich. Ostatnim zwycięstwem, które poznaniacy odnieśli na swoim boisku, było te z sezonu 2014/2015.

Derby, które mniej grzeją kibiców 

Mamy dziwne wrażenie, że zdecydowanie mniejsze ciśnienie powoduje to spotkanie niż jeszcze kilka lat temu. Kibice z Poznania prowokowali tych z Warszawy i na odwrót, a teraz cisza jak makiem zasiał. Żadnych zaczepek, żadnych uszczypliwch komentarzy – nic. Mamy wrażenie, że obecnie spotykamy się z “buntem” fanów. Chodzi o to, że kibice najlepszych zespołów w Polsce z lekkim dystansem traktują Ekstraklasę przez to, że jej poziom rozczarowuje, a próba ugrania czegoś w Europie zwykle kończy się fiaskiem. Mimo że obie ekipy są bardzo blisko prowadzącego w tabeli Górnika Zabrze (Lech 1 punkt mniej, Legia 3 punkty mniej), to mimo wszystko wieszczy się w obu ekipach kryzys. Juras ma podobne spostrzeżenia do nas:

Jozak – człowiek zagadka

Człowiek, który będzie do końca sezonu odpowiadał za grę najlepszej drużyny ostatnich lat w naszym kraju jest swego rodzaju zagadką, mimo że na jego temat zostało powiedziane już bardzo dużo. Póki co niczym nie podpadł w Legii, choć nie można pominąć zeszłotygodniowej porażki z Jagiellonią Białystok, co przydarzyło się Legii na wyjeździe po raz pierwszy od 2009 roku. Wszystko potrzebuje czasu i Jozak też pewnie go potrzebuje, ale przy każdym posunięciu wielu jego sceptyków ze szczególną uwagą będzie patrzyło mu na ręce. Przegrane spotkanie z Lechem spowoduje, że atmosfera w Legii podczas przerwy reprentacyjnej nie będzie należała do najlepszych.

Kasper Hamalainen

Znowu – temat był poruszany wielokrotnie, bo Hamalainen z Lecha do Legii nie odszedł wczoraj, ale mimo wszystko jego nazwisko cały czas nie jest najlepiej kojarzone w stolicy Wielkopolski. Wszystko wskazuje na to, że jeżeli pojawi się na boisku przy Bułgarskiej, to przywitają go głośne gwizdy kibiców, których serca Fin już kilkukrotnie zranił. Jego dwa gole w dwóch kolejnych meczach strzelane w doliczonym czasie gry na pewno zapiszą się na zawsze w historii pojedynków pomiędzy tymi ekipami.

Fatalne wyjazdy zmorą Legii

Proszę sobie wyobrazić, że po pięciu meczach tego sezonu, które Legia stoczyła poza domem, tylko raz udało się Wojskowym wygrać. Reszta to cztery porażki i na ten moment przedostatnie miejsce w tabeli pod tym względem. Gorzej w delegacjach radzi sobie tylko Termalica Bruk-Bet Nieciecza. Jeżeli mówimy o jakieś prawidłowości, to mało argumentów stoi po stronie Legii przed tym starciem.

Przed meczem powiedzieli:

Nenad Bjelica, trener Lecha: Ostatnimi tygodniami byliśmy nieco ospali i porażka ze Śląskiem mogła być tego wynikiem. Teraz jednak zrobimy wszystko, żeby dobrze na nią zareagować i wygrać w niedzielę. Kluczem dla nas jest to, żeby wyciągać odpowiednie wnioski z przegranych i je odpowiednio analizować tak, żeby grać lepiej.

Romeo Jozak, trener Legii: W zeszłym tygodniu nie udało się nam wygrać, ale widziałem znaczący progres w naszej grze. Zespół wie, że gra coraz lepiej, moi piłkarze czują się coraz pewniej i wierzę, że to zaprocentuje. Po kilku dniach nasza pewność siebie wróciła na właściwy poziom. Mamy jeden cel, którym, jak już mówiłem wiele razy, jest mistrzostwo. Chcemy wygrywać i w zeszłą niedzielę ten cel nie został zrealizowany. Teraz zrobimy wszystko,  by było inaczej. Rozumiem swoją rolę w zespole. Po wczorajszej wizycie w Muzeum Powstania Warszawskiego jeszcze mocniej czuję się częścią Legii. Pokazało mi to jak ważna jest Warszawa i jak ważna jest Legia.

W pierwszym niedzielnym, bardzo ciekawym meczu Ekstraklasy Górnik Zabrze podejmie Piasta Gliwice. Będzie to drugie spotkanie w ligowych rozgrywkach na ławce trenerskiej w ekipie gości Waldemara Fornalika. Wisła Płock na swoim boisku podejmie Termalikę Bruk-Bet Nieciecza. Faworytem w tym starciu wydają się być płocczanie, którzy mają za sobą dwa ostatnio wygrane spotkania.

LV Bet przygotował ofertę kursową na wszystkie niedziele mecze w Ekstraklasie. Całość znajduje się TUTAJ.

Komentarze