Wielka walka Sulęckiego. Bukmacherzy dają mu 20% szans

Choć do pojedynku Daniela Jacobsa z Maciejem Sulęckim pozostały ponad dwa miesiące, bukmacherzy już przygotowali wstępną ofertę na ten pojedynek. Zdaniem LV BET faworytem starcia jest Amerykanin, a najbardziej realnym scenariuszem - jego wygrana przez nokaut.

Choć Sulęcki ma za sobą trzy ważne zwycięstwa – z Grzegorzem Proksą, Hugo Centeno i Jackiem Culcayem – a fachowy portal BoxRec.com klasyfikuje go na 4. miejscu w rankingu kategorii super półśredniej, jego szanse na wygraną z Jacobsem analitycy LV BET oceniają na mniej niż 25%.

Kurs na triumf Polaka wynosi 4.40, na remis – 28.00, zaś wygraną pięściarza z grupy Eddie’go Hearna można obstawiać po kursie 1.17.

W pojedynku Polaka z reprezentantem Brooklynu polski bukmacher zakłada, że jeśli popularny „Striczu” wygra, to raczej na punkty – kurs wynosi 6.50 (przy 10.00 na wygraną przed czasem). Ci, którzy spodziewają się nokautu mocno bijącego „Miracle Mana”, mogą obstawiać taki scenariusz po kursie 1.66.

W LV BET można również obstawić, że panowie wylądują na deskach (Jacobs – 4.00, Sulęcki – 1.40) oraz liczbę nokdaunów (przedziały 0-1, 2-3 oraz 4 i więcej). To może być interesujące z uwagi na nienajlepszą szczękę Jacobsa (był liczony w walkach z Giennadijem Gołowkinem, Dimitrijem Pirogiem oraz Sergio Morą). Warszawiak z kolei na deskach nie był w boksie zawodowym, ale w starciu z Culcayem chwiał się po ciosach więcej niż raz.

Sulęcki jest dosyć wyraźnym underdogiem, natomiast kilka walk Jacobsa pokazało, że nie zawsze bukmacherzy oceniali jego szanse idealnie. Przed pojedynkiem z Gołowkinem Ameryknin był skazywany na porażkę (najwyższy kurs na jego wygraną wynosił aż 7.40), a ich starcie okazało się wyrównane. Na Jacobsa nie stawiano też w walce z Peterem Quillinem, mimo to wygrał ją błyskawicznie. Z drugiej strony – to on był faworytem starcia z Pirogiem, w której zaznał pierwszej zawodowej porażki.

Z kolei Polak miał – zdaniem wielu – łatwo ulec Proksie, a koniec końców wygrał w wielkim stylu. Z kolei przed starciem z Culcayem wydawało się, że to on będzie dyktował w ringu warunki, a było różnie i aż do ogłoszenia werdyktu nikt nie mógł w 100% czuć się zwycięzcą.

Najważniejsze, że Sulęcki – jako czwarty Polak w historii – zaboksuje w walce wieczoru gali HBO. Jeśli wygra, stanie się bokserem, któremu za walki płaci się w milionach.

MARCIN PIECHOTA